Faraon z Ryglic

0
Faraon z Ryglic
Faraon-z-Ryglic
REKLAMA

Okazuje się, że mieszkaniec Ryglic w posiadanie Faraona wszedł zupełnie przypadkowo. – Od wielu lat zajmowałem się hodowlą hucułów. W 2005 roku postanowiłem wybrać się do Klikowej z zamiarem znalezienia ogiera na pokrycie jednej z klaczy. Wpadł mi w oko jeden z koni. Był zdecydowanie większy niż pozostałe, oodobała mi się jego gęsta grzywa i gruba szyja. Okazało się, że koń, którym tak bardzo się zafascynowałem, wcale nie był hucułem, a mur insulanem, czyli rasą krępych koni roboczych pochodzącą z byłej Jugosławii – opowiada pan Marek. – Zacząłem szukać informacji na temat tego gatunku. Okazało się, że na świecie jest zaledwie około 28 takich koni! Jedna z klaczy znajdowała się niedaleko Olsztyna. Miała już blisko 25 lat, jednak postanowiłem ściągnąć ją do Ryglic i przedłużyć żywotność rasy. W ten sposób w 2007 roku na świat przyszedł Faraon, obecnie jedyny koń rasy mur insulan w Polsce.
Faraon budzi prawdziwy zachwyt wśród turystów odwiedzających gospodarstwo agroturystyczne pana Marka. Koń charakteryzuje się szlachetną głową i długą szyją, skośnymi łopatkami, a także łagodnym temperamentem. – Ta rasa koni ma naprawdę wiele zalet. Nie są zbyt duże, mają wytrwały kłus, są spokojne i łagodne. Są również masywniejsze od hucułów oraz… bardziej kulturalne. Same doskonale wiedzą, z jakiego boksu wychodzą na zewnątrz i nie trzeba na siłę wprowadzać ich do stajni – mówi hodowca i twierdzi, że mur insulany świetnie sprawdzają się w hipoterapii. – Celem hipoterapii jest przywrócenie pacjentom sprawności fizycznej i psychicznej, dlatego konie dobiera się starannie pod kątem pożądanych cech, przede wszystkim pod względem charakteru. Z racji tego, iż Mur insulany są bardzo posłuszne i nie są końmi do typowo szybkiej jazdy, idealnie pasują do tego typu zajęć.
Okazuje się, że utrzymanie Faraona nie jest zbyt drogie. Jego pokarm to jedna kostka słomy i siana dziennie, a to wydatek około… 5 zł. – Miesięcznie wydaję na pożywienie około 130 zł. Poza tym ten gatunek sam potrafi o siebie zadbać. Jeżeli doszłoby do sytuacji, że nie dostanie siana, to zje słomę, na której przed chwilą stał. Co jakiś czas staram się krzyżować z nim inne konie, aby otrzymać jak najbardziej podobnych do niego potomków. Chciałbym jednak sprowadzić dla niego klacz rasy mur insulan z zagranicy. Słyszałem, że kilka z nich jest w Słowenii, Austrii, Chorwacji i na Węgrzech. Byłoby czymś cudownym przedłużyć żywotność tej rasy, którą przez wiele lat wykorzystywano jako konie pociągowe do pracy w zaprzęgu lub na roli, a z czasem zastąpiono traktorami, co miało znaczący wpływ na obecnie bardzo małą populację.
Hodowca z Ryglic pytany o to, czy byłby skłonny sprzedać swojego pupila, tylko się uśmiecha. – Pomimo tego, iż mur insulanów jest na świecie bardzo mało, to kwoty, jakie można za niego dostać nie są duże i kształtują się od 8 do 15 tys. zł. Dla porównania, konie czystej krwi arabskiej kosztują od 50 tys. zł. Mojego Faraona nigdy bym jednak nie sprzedał. Jest unikatowy i jestem do niego bardzo przywiązany. Możliwe, że w grę wchodziłaby tylko wymiana na innego mur insulana. Patrząc na liczbę ich posiadaczy, nie sądzę jednak, by zbyt wielu chętnych znalazło się na tego typu transakcję…

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze