W lutym brytyjski sąd wydał decyzję o ekstradycji do Polski męża Grażyny Kuliszewskiej, która zamordowana została na początku stycznia ubiegłego roku. Ze względu na to, że Czesław K. odwołał się od wyroku oraz z powodu panującej pandemii jego powrót do kraju znacznie się opóźni.
Brytyjskie organa ścigania, znane ze swojej niezwykłej skrupulatności, procedurę odwoławczą prowadzą około pół roku, ale w związku z panującą w całej Europie pandemią może się ona znacznie wydłużyć. Potwierdzają to przedstawiciele tarnowskiej prokuratury, która prowadzi śledztwo w sprawie zabójstwa Kuliszewskiej.
Przypomnijmy, 34-latka zaginęła na początku stycznia 2019 roku, pod koniec lutego jej zwłoki wyłowione zostały z Uszwicy, zaledwie kilka kilometrów od jej domu. W lipcu Prokuratura Okręgowa w Tarnowie wystawiła europejski nakaz aresztowania wobec męża Grażyny Kuliszewskiej, który od tamtej pory przebywa w londyńskim więzieniu. Prokuratorzy nie zdradzają zarzutów, jakie umieszczone zostały w nakazie, nieoficjalnie wiadomo jednak, że dotyczą one zabójstwa.
Czesław K. nie przyznaje się do winy, a przed polskim sądem chce odpowiadać z wolnej stopy.
























