Na pewno remontująca szlak E30 kolej zapowiadała, że po modernizacji torowiska pociągi osobowe będą mogły rozwijać prędkość do 160 km na godzinę, a podróż z Tarnowa do Krakowa potrwa najwyżej 40-45 minut. Zachodzi obawa, że stanie się tak z opóźnieniem albo – w większości przypadków – nie stanie się tak wcale.
Kiedy pięć lat temu spółka PKP PLK podejmowała się wielkiej modernizacji fragmentu magistrali kolejowej Rzeszów – Tarnów – Kraków – wartość prac: 3,5 mld zł – inwestor zapewniał, że po zakończonym remoncie pociągi osobowe zamiast 120, będą mogły jeździć z prędkością do 160 km na godzinę. Długi czas przewijały się pobudzające wyobraźnię pasażerów informacje, że podróż z Tarnowa do Krakowa potrwa 40-45 minut, a może nawet mniej.
Tymczasem, jak nas informuje Ryszard Rębilas, prezes spółki Koleje Małopolskie, SKA na odcinku Kraków – Tarnów – Kraków nie pojedzie szybciej niż 130 km na godz. Tłumaczy, że taki jest obecnie limit prędkości wyznaczony na tym odcinku przez kolej – podróż pociągiem przyspieszonym z Tarnowa do Krakowa (po drodze 5 przystanków) potrwa 55 minut. Dla pociągu normalnego będzie to o 20 minut dłużej.
Ale co w takim razie z obietnicą kolei o podróży trwającej 40-45 minut? Tyle samo miał wynosić czas dotarcia pociągu z Tarnowa do Rzeszowa. Oczywiście, właściciel szlaku nie odpowiada za wybrane przez poszczególnych przewoźników prędkości, ale ma wpływ na możliwości techniczne traktu kolejowego i na dopuszczalny maksymalny pułap szybkości. Okazuje się, że Polskie Linie Kolejowe SA dopiero planują podniesienie limitu prędkości na tej trasie.
– Wprowadzenie prędkości docelowej wynoszącej 160 km na godz. planujemy wraz z grudniowym rozkładem jazdy – informuje Jacek Karniewski z zespołu prasowego PKP PLK SA. – Dotyczy to torów nr 1 i 2 na odcinku od Podłęża do stacji Tarnów Mościce oraz na odcinku od Tarnowa do Rzeszowa Zachodniego, z wyłączeniem szlaku Ropczyce – Sędziszów Małopolski ze względu na roboty związane ze wzmacnianiem nawierzchni pod torami.
Na odcinku z Tarnowa do Dębicy w niektórych miejscach wystąpią ograniczenia prędkości z powodu konieczności wybudowania dodatkowych ekranów akustycznych.
Czy wraz z nastaniem 11 grudnia i nowym rozkładem Koleje Małopolskie przyspieszą o 30 km na godz.?
– Na dziś obowiązują ustalenia, że dopuszczalna maksymalna szybkość ma wynosić 130 km i tego obecnie się trzymamy – odpowiada prezes Rębilas. – Co będzie potem, nie wiemy. Jeśli stanie się możliwa jazda z szybkością 160 km na godz., zastanowimy się, ile na tym skorzysta pasażer i czy korzyści w postaci kilku zaoszczędzonych minut będą współmierne do dodatkowych kosztów, które nasza spółka musiałaby ponieść. Na pewno nie chcielibyśmy z tego powodu podnosić cen biletów (ma ona wynosić 12 zł – przyp. autor).
Bo dla przewoźnika szybciej znaczy drożej. Przy tak dużych prędkościach większy jest pobór energii elektrycznej i konieczne staje się, zgodnie z przepisami, zwiększenie obsady maszynistów (póki nie zadziała na linii specjalny cyfrowy system sterowania ruchem, musi być ich w każdym pociągu po dwóch).
Spółka Intercity zapowiada, że bierze pod uwagę możliwość podróżowania między Rzeszowem i Krakowem z prędkością 160 km na godzinę, ale i tak najszybszy pociąg tej spółki z Tarnowa pod Wawel zajedzie w 57 minut. Być może ten czas zostanie skrócony, gdy wyremontowany zostanie odcinek Podłęże – Kraków.
Obecnie najszybszy na trasie Tarnów – Kraków pociąg – słynny pendolino – odcinek ten pokonuje w 52 minuty (od grudnia ma mieć przystanek w Bochni), najszybszy pociąg pospieszny Intercity melduje się w Krakowie w niespełna godzinę; pendolino ma nad nim kilka minut przewagi.
Kto pojedzie 160 km/h po wyremontowanej linii?
REKLAMA
REKLAMA





















![Pociąg retro znowu w Tarnowie [ZDJĘCIA][ROZKŁAD JAZDY] Parowóz Tarnów 2023](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2023/09/Parowoz-Tarnow-2023-100x70.jpg)

