W czasie minionej majówki my odwiedziliśmy Lasy Wierzchosławickie, popularny wśród tarnowian teren spacerów i innych form rekreacji. Wbrew przewidywaniom w ciągu ostatnich dni nie było tam tłumów. Na parkingach przed wejściem do lasów w rejonie Dwudniaków znajdowało się zwykle nie więcej niż 20- 30 samochodów.
Ci, którzy stęsknili się za lasami – przypomnijmy, że w dniach 3 – 19 kwietnia obowiązywał zakaz wejścia do nich – zdecydowali się przede wszystkim na spacery i jazdę rowerami. Sporo było dzieci. Wiele osób wybrało poboczne dukty, żeby ograniczyć kontakt z innymi, tym bardziej, że w lasach nie trzeba zasłaniać maseczkami twarzy. Trzeba je tylko zakładać na parkingach.
Ci, którzy spodziewali się w Lasach Wierzchosławickich tłumów, odetchnęli z ulgą. Nie potwierdziły się wcześniejsze przypuszczenia. Zapewne wpływ na to miała kapryśna podczas długiego weekendu pogoda; były przelotne deszcze, a w niedzielę dodatkowo się ochłodziło. Temperatura powietrza nie przekraczała 11-12 stopni Celsjusza.
Ogólnokrajowy zakaz wstępu do lasu, który był aktualny w kwietniu, napotkał się z dużą krytyką; w ciągu kilku pierwszych dni obowiązywania obostrzenia pod petycją żądającą jego usunięcia podpisało się 160 tys. Polaków.
























