
Ratunek z Kalisza
Dzieje reaktywacji „szczucinki”, które rozpoczynają się w 2000 roku, wkrótce po zawieszeniu na linii kursów osobówek, można spisać w książce. Koncepcji było mnóstwo, łącznie z próbą wprowadzenia na tory „mitora 2”, osobliwego pojazdu szynowego złożonego z dwóch dostawczych samochodów marki żuk.
Żadna koncepcja dotychczas nie wypaliła. Wielu nawet najbardziej zagorzałych zwolenników „szczucinki” już zdążyło się poddać. Dwa lata temu pojawiła się krucha nadzieja na odmianę sytuacji. Nieczynną liną kolejową Tarnów – Szczucin zainteresowała się Grupa „Stowarzyszenie Kolejowych Przewozów Lokalnych Cargo”, spółka z o.o. w Kaliszu. Władzom samorządowym kilku gmin z okolic Tarnowa i Dąbrowy Tarnowskiej oraz władzom powiatu dąbrowskiego zaproponowała współpracę, zapewniając, że byłoby możliwe w przyszłości uruchomienie kursów pociągów osobowych najpierw na odcinku z Tarnowa do Dąbrowy, a później także do Szczucina. Warunek był jeden: zaangażowanie finansowe ze strony samorządów, także wojewódzkiego.
Posypały się tory
Jedną z głównych przeszkód w realizacji obranego celu jest fatalny stan techniczny zapuszczonego od lat szlaku kolejowego. Konieczny jest remont. Kiedy dwa lata temu rozmawialiśmy z Leszkiem Tatko z kaliskiej, że spółki SKPL, mówił nam, ich firma jest w stanie podjąć się tego zadania, ale niezbędne byłoby wsparcie ze strony samorządów kwotą 1,2 mln zł w skali roku. SKPL deklarację tę nadal podtrzymuje, tymczasem – według spółki PKP Polskie Linie Kolejowe – na remont torowisk potrzeba łącznie około 20 milionów. Urząd Marszałkowski w Krakowie nie chce nawet słyszeć o takiej kwocie, obiecuje przede wszystkim pomoc w uzyskaniu w ciągu najbliższych lat dotacji unijnej. Zaznacza też, że nim zaangażuje się w projekt, także finansowo, musi poznać jego szczegóły, zwłaszcza od strony ekonomicznej. Opracowanie studium wykonywalności projektu miałoby wziąć na swoje barki starostwo powiatowe w Dąbrowie Tarnowskiej. Czy starosta przystanie na tę propozycję?
– Myślę, że już dzisiaj rozmawiamy o nieco innej sytuacji – mówi Tadeusz Kwiatkowski, starosta dąbrowski. – Jak wiadomo, rząd chce wybudować sieć nowych połączeń drogowych i kolejowych, które wiodłyby do planowanego Centralnego Portu Komunikacyjnego położonego w środkowej w Polsce. Mowa jest także o uruchomieniu kolei z Tarnowa do Kielc przez Busko Zdrój przy wykorzystaniu „szczucinki”, choć na razie nie wiadomo w jakim stopniu. Wszystko zależy od tego, którędy nowa trasa pobiegnie, w tej sprawie są co najmniej dwie koncepcje.
Mimo to Tadeusz Kwiatkowski przyznaje, że nie można wykluczyć, iż starostwo podejmie się opracowania studium wykonywalności, ale najpierw musi się zorientować, ile taki dokument by kosztował.
Wolimy pociąg od roweru
Starosta nabiera przekonania, że po rządowej decyzji nadzieje na przywrócenie ruchu pasażerskiego na „szczucince” są większe niż kiedyś.
– To tylko potwierdza słuszność naszych dotychczasowych działań. Od początku dążyliśmy do tego, by „szczucinka” została reaktywowana, by można było ją ocalić, szukaliśmy każdego na to sposobu. Gdyby nie nasza determinacja, już dawno mogłoby być po sprawie. Przecież pamiętamy, że nie tak dawno kolej chciała zdemontować na tym odcinku tory, był też pomysł, aby wzdłuż dawnej linii kolejowej poprowadzić ścieżkę rowerową…
Starosta wierzy, że jeśli uda się ponownie wprowadzić na szyny pociągi osobowe, koncepcja będzie miała szanse powodzenia.
– Przy mądrym wykorzystaniu potencjału tego przedsięwzięcia te szanse zdecydowanie wzrastają. Można przecież tak skorelować połączenia, by pasażerowie przyjeżdżający „szczucinką” do Tarnowa mogli od razu skorzystać z szybkiej komunikacji do Krakowa lub Rzeszowa. Przy dogodnych i niedrogich połączeniach można skutecznie walczyć z przyzwyczajeniem ludzi do ciągłego korzystania ze swoich samochodów.
Wytrwali w nadziei są także miłośnicy „szczucinki”, którzy prowadzą w internecie „nieoficjalną stronę linii kolejowej Tarnów – Szczucin o numerze PLK 115”. Linia ma też swoje miejsce na Facebooku. Tam już wielu się cieszy, że rządowe plany pomogą wskrzesić „szczucinkę”. Czy jest to radość na wyrost, pokaże czas, chociaż nie tak prędko.






















