Niecałe cztery lata temu zebrali się w kilkaset osób i zablokowali drogę, przez kilka godzin spokojnie spacerowali sobie po przejściu dla pieszych, a kierowcy stali w kilkunastokilometrowych korkach. Po tym wydarzeniu GDDiA podjęła działania zmierzające do budowy obwodnicy wsi. Była już gotowa dokumentacja, a wójt Bochni wydał decyzję środowiskową. Niestety, tę oprotestował… burmistrz Bochni, Bogdan Kosturkiewicz. Pisanie kolejnych ekspertyz i wydawanie opinii potrwało dwa lata i kiedy wszystko załatwione już było pozytywnie, to GDDKiA zdjęła inwestycję z planu, co tłumaczono kryzysem.
Ale niedługo później pojawiło się kolejne światełko w tunelu – na listopad 2012 roku ogłoszono otwarcie odcinka autostrady Szarów-Tarnów, na który zjechać miały ciężarówki. Tak się nie stało, na autostradę wpuszczono tylko samochody do 12 ton, a przez Łapczycę dalej przejeżdża 5 tysięcy wielkich ciężarówek na dobę. W GDDKiA mówią, że ruch ciężarowy przeniesiony zostanie na autostradę, gdy wybudowany zostanie jej odcinek do Dębicy, jego budowa ma potrwać do końca przyszłego roku. Ludzie mówią, że tak długo czekać nie zamierzają, przygotowują się do protestu, najprawdopodobniej blokady drogi.
– I nie będzie to blokada kilkugodzinna, ale wielodniowa – zapowiada sołtys Łapczycy, Jerzy Raczyński. – Skoro od tylu lat wszyscy nas lekceważą, to musimy jakoś zasygnalizować, że tu są nasze domy i chcemy w nich spokojnie żyć.
Faktem jest, że przed otwarciem autostrady ruch w Łapczycy był kilkukrotnie większy niż teraz, przez wieś przejeżdżało 35 tysięcy samochodów, po oddaniu autostrady liczba ta zmalała do 5 tysięcy, ale są to niemal wyłącznie same ciężarówki.
– Mimo że liczba aut zmalała, to paradoksalnie pogorszył się stan bezpieczeństwa – mówi sołtys Raczyński. – Bo teraz ruch jest bardziej płynny i kierowcy jeżdżą szybciej. Na trzykilometrowym odcinku mamy tylko jedno przejście dla pieszych ze światłami, w GDDKiA uznali, że tyle nam wystarczy. Staraliśmy się o zamontowanie fotoradaru, ale Inspekcja Transportu Drogowego uznała, że jego ustawienie byłoby bezzasadne. A droga jest coraz bardziej zniszczona, po sierpniowych upałach pojawiło się na niej mnóstwo kolein i wybojów.
Jerzy Raczyński już od 17 lat jest sołtysem, w tym czasie w Łapczycy śmierć na drodze poniosło blisko 20 osób – kierowców i mieszkańców wsi, grubo ponad setka odniosła obrażenia, wielu z tych ludzi do końca życia zostanie kalekami.
– Nie będziemy już stać bezczynnie, będziemy protestować i walczyć o swoje. Zaplanowaliśmy spotkanie, na które zaprosimy ministra transportu, przedstawicieli GDDKiA i będziemy ich pytać, kiedy ciężarówki wpuszczone zostaną na autostradę i jakie przewidują dla nas rozwiązania. Jeżeli nie zobowiążą się, że nam pomogą, będziemy wiedzieli, co zrobić.
Działania mieszkańców Łapczycy popierają władze gminy.
– W GDDKiA nabrali wody w usta, na nasze pisma nie odpowiada także minister transportu. W dalszym ciągu nie wiemy, kiedy ciężarówki zjadą na autostradę – mówi wicewójt Bochni, Stanisław Bukowiec.
W krakowskim oddziale Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad mówią, że nie wiadomo na razie, kiedy na autostradzie z Szarowa do Tarnowa dopuszczony zostanie ruch ciężarowy.
– Trwa analiza pomiarów ruchu, po jej ukończeniu podjęte zostaną decyzje – mówi rzecznik, Iwona Mikrut-Purchla. Dodaje, że obwodnicą Łapczycy jest autostrada, inna nie jest na razie planowana. – Budowa odcinka autostrady A4 od Tarnowa do Dębicy-Pustyni przebiega zgodnie z harmonogramem, oddany zostanie do użytku pod koniec przyszłego roku.
W Łapczycy jak w piekle…
REKLAMA
REKLAMA
























