
O tej drodze myślano w gminie Szczurowa już od kilkunastu lat. Kiedy wreszcie zapadła decyzja o jej budowie, wielu mieszkańców się ucieszyło. Część wiosek miała zostać uwolniona od dużego natężenia ruchu, który poszedłby nie przez środek miejscowości, ale obok, z ich ominięciem. Dzisiaj, gdy budowa już trwa, niektórzy chwytają się za głowę. Dotarła do nich informacja, iż do uprawianych przez nich gruntów będzie trzeba jeździć kilometrami. Nowa obwodnica odcięła ich od krótkiego i łatwego dojazdu.
Ponad dwudziestu mieszkańców, którzy dowiedzieli się o czekającym ich problemie, wszczęło alarm.
– Kiedy tylko dowiedzieliśmy się o odcięciu nas od naszych pól przez budowaną drogę, zaczęliśmy działać. Było to działanie w kompletnym zaskoczeniu, podpisy zbieraliśmy w niedzielę, niektórych ludzi nie zastaliśmy w domu, ale zależało nam na czasie. W innych warunkach uzbieralibyśmy jeszcze więcej podpisów – zapewnia przedstawiciel grupy protestujących mieszkańców, który nie chce, by jego nazwisko znalazło się w gazecie.
Protestujący do Zarządu Dróg Wojewódzkich w Krakowie skierowali petycję. Czytamy w niej m. in.: (…) nie wiedzieliśmy, ja i wielu mieszkańców, którzy mają grunty rolne za planowaną obwodnicą, że nie będziemy mieli możliwości przejazdu z jednej drogi serwisowej na drugą drogę serwisową w m. Rylowa, na istniejącej już drodze publicznej. To jest skandaliczne pominięcie nas, ok. 50-70 właścicieli gruntów rolnych, którzy skazani są na jazdę ok. 2,5 km do ronda Zakręcie plus 2,5 km oraz powrót, kolejne 5 km, tj. ok. 10 km (…). Już kilka osób, które się o tym dowiedziały, jest zszokowanych…
To tylko fragment tekstu… |
![]() Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów. Wykup nielimitowany dostęp BEZ REKLAM do wszystkich treści i wydań elektronicznych tygodnika TEMI. Jesteś już subskrybentem? Zaloguj się |
























