Tego na razie nie wiadomo, chociaż pojawia się światełko w tunelu. Komisja opiniująca przygotowanie inwestycji wybrał trzy z pięciu proponowanych dotychczas wariantów przebiegu trasy planowanej drogi. Pojawiła się także nadzieja na to, że jeszcze w tym roku inwestor – Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wystąpi o wydanie decyzji środowiskowej. Włodarze gmin, przez które prowadzić będzie sądeczanka twierdzą, że budowa nowej drogi jest konieczna, bez niej tereny leżące na południe od autostrady przestaną się rozwijać.
– Budowa sądeczanki od lat budzi ogromne emocje, jednak wiadomo, że dla kilku gmin jest to inwestycja konieczna i najpilniejsza. Jeśli droga nie powstanie, tereny na południe od A4 nie będą się we właściwym tempie rozwijać. Pierwotne warianty sądeczanki były nie do przyjęcia i nie dziwi fakt, że budziły spory społeczny opór, planowana droga dzielić miała obszary gmin czy miejscowości, budowa wiązała się także z koniecznością wysiedleń. Ostatnie propozycje przedstawione przez komisję opiniującą przygotowanie inwestycji są do zaakceptowania zarówno przez samorządy, jak i mieszkańców. Idealnie nie jest, ale w większości zgadzamy się z przedstawionymi nam wariantami. Droga, mimo że będzie przecinać niektóre miejscowości, jednak przebiegać będzie dalej od domów, co nie zakłóci ludziom normalnego funkcjonowania. Uważam, że biorąc wszystkie za i przeciw powinniśmy dążyć do tego, aby budowa jak najszybciej się rozpoczęła – mówi Bogusław Kamiński, wójt Iwkowej.
Samorządowcy wyjaśniają, że najbardziej korzystny jest wariant A. – Co prawda jest on najdroższy, ale najkrótszy. Moim zdaniem inwestor powinien wziąć pod uwagę to, że o 20 procent krótszy odcinek zmniejszy ilość zanieczyszczeń spowodowanych spalinami, obniży koszty eksploatacji pojazdów, skróci wreszcie czas podróży. Jestem przekonany, że w perspektywie kilku lat okaże się, iż wariant najkosztowniejszy wcale nie będzie najdroższy – dodaje wójt Kamiński.
























