Prawie 19,5 miliona złotych – tyle samorządy z powiatu brzeskiego otrzymały w ramach drugiej edycji realizowanego przez rząd Funduszu Inwestycji Lokalnych. Najwięcej otrzymało brzeskie starostwo – aż osiem milionów, które niemal w całości przeznaczone zostaną na miejscowy szpital. Ale z rządowych dotacji nie wszyscy mogą się cieszyć, gminy Brzesko, Czchów i Iwkowa nie otrzymały ani złotówki. Ich zarządzający mówią, że pieniądze rozdzielane były… politycznie i przyznano je gminom, w których wójtowie i burmistrzowie sympatyzują, są działaczami albo członkami Prawa i Sprawiedliwości.
Wojewoda małopolski Łukasz Kmita wyjaśnia, że „formuła Funduszu Inwestycji Lokalnych ma charakter hybrydowy, zakładający z jednej strony przyznanie wsparcia wszystkim samorządom, a z drugiej dofinansowanie projektów wyłonionych w konkursie”.
– Od ponad 20 lat jestem samorządowcem i przegrałem w tym czasie wiele konkursów dotacyjnych, w każdym jednak przypadku dokładnie określone były konkursowe zasady, dokonywana była ocena wniosków, ustalano wreszcie listę rankingową, a samorządowcy mieli prawo odwołania się od decyzji. Teraz nic takiego nie miało miejsca, mało tego, do tej pory nie otrzymaliśmy żadnej oficjalnej informacji, że pieniędzy nie dostaniemy, a wiedzę na ten temat czerpiemy z internetowych portali. Dla mnie sprawa jest oczywista, pieniądze z programu otrzymali tylko ci samorządowcy, którzy powiązani są z rządową koalicją. W ten sposób skrzywdzono duże grupy mieszkańców – mówi Grzegorz Brach, zastępca burmistrza Brzeska.
Cztery wnioski – wszystkie odrzucone
Brzescy urzędnicy przygotowali cztery wnioski opiewające na blisko cztery miliony złotych. Pierwszy z nich dotyczył przebudowy placu Żwirki-Wigury, leży on niemal w centrum miasta, a jego wygląd pozostawia wiele do życzenia. Kolejny wniosek dotyczył finansowania budowy wieży widokowej na wzgórzu Bocheniec w Jadownikach, bez wątpienia taki obiekt przyczyniłby się do rozwoju turystyki w gminie. Pozostałe dwa wnioski dotyczyły pozyskania dotacji na budowę placu zabaw przy Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Brzesku oraz utworzenia skate parku w parku leśnym na osiedlu Słotwina. – Na wymienione inwestycje mieszkańcy czekają już od lat. Nasza gmina straciła podwójnie, w związku z pandemią nie pobieraliśmy opłat od przedsiębiorców, ale mimo to musieliśmy odprowadzać podatek VAT od wartości umów z nimi zawartych – dodaje Grzegorz Brach. – Jeżeli zachowane zostaną przynajmniej pozory tego konkursu, powinniśmy otrzymać informację, z jakich powodów nasze wnioski zostały odrzucone, jakie były kryteria ich oceny.
Wielkim wygranym konkursu jest brzeskie starostwo, które z rządowego funduszu dostało aż osiem milionów złotych. W tym przypadku wysokość dotacji jest jednak oczywista, powiat zarządza szpitalem, w którym od dawna funkcjonuje duży oddział covidowy. – Za przyznane pieniądze kupimy tomograf komputerowy, zakup w części sfinansowany zostanie z Europejskiego Funduszu Spójności, obecnie staramy się o dodatkowe środki na pokrycie wkładu własnego. Pięć milionów kosztować będzie dostosowanie budynku lecznicy do pełnej zgodności z prawem budowlanym, wymienione zostaną windy, instalacje, powstanie przewiązka, która połączy szpitalne obiekty – wyjaśnia brzeski starosta Andrzej Potępa.
Na sale gimnastyczne i kanalizację
Cztery miliony złotych wpłynie na konto gminy Gnojnik, przeznaczone zostaną na rozbudowę oczyszczalni ścieków. Gminie Dębno przyznano ponad 3,5 miliona złotych na dwa zadania – remonty dróg w kilku miejscowościach, rozbudowę kanalizacji sanitarnej i modernizację oczyszczalni ścieków w Woli Dębińskiej. Gminy Borzęcin i Szczurowa dostały z rządowego programu po dwa miliony złotych. W tej pierwszej rozbudowana będzie sieć wodociągowa, zmodernizowany zostanie także budynek remizy OSP w Borzęcinie Dolnym. Samorząd Szczurowej pieniądze z rządowej dotacji przeznaczy na budowę sali gimnastycznej przy podstawówce w Strzelcach Wielkich.
– Nabór cieszył się ogromnym zainteresowaniem, z Małopolski wpłynęło 1112 wniosków, z których tylko 186 otrzymało dofinansowanie. Z tego powodu pojawiły się spekulacje, jakoby środki dzielone były politycznie. Ale to nie jest prawdą, Kraków oraz inne większe miasta w Małopolsce, jak na przykład Tarnów, Oświęcim czy Wieliczka otrzymały do tej pory około 116 milionów złotych. Środki przydzielano gminom według ustalonego algorytmu, a rządowe wsparcie otrzymały wszystkie samorządy. Obecna, druga odsłona Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych nieco zmieniła swoją formułę – jednostki samorządu terytorialnego mogły wnioskować o środki na konkretne zadanie. Tym razem podział środków podlegał na procedowaniu w trybie konkursowym i poddawany był ocenie pod kątem spełniania określonych kryteriów – tłumaczy Joanna Paździo, rzeczniczka Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego.
Mieszkańcy gorszej kategorii?
– Do tej pory nie dostaliśmy żadnego pisemnego uzasadnienia przyczyn, z powodu których nasze wnioski zostały odrzucone. Zgodnie ze wzorem i obowiązującymi terminami złożyliśmy dwa wnioski – o dofinansowanie budowy sali gimnastycznej w Kątach i rozbudowę sieci wodociągowej w gminie. Okazało się jednak, że nasi mieszkańcy, mimo iż są pełnoprawnymi obywatelami, uczciwie pracują i płacą podatki, nie zasługują, aby otrzymać rządowe wsparcie. Jeżeli chcą karać mieszkańców za polityczne poglądy, to trzeba się zastanowić, dokąd zmierza nasze państwo? Taki rozdział funduszy powoduje złamanie 32. konstytucyjnego artykułu mówiącego o równości wobec prawa – mówi Bogusław Kamiński, wójt Iwkowej. – Nie wykluczam, że od decyzji będę się odwoływał.
– W rządowym konkursie bez najmniejszego trudu można dostrzec oczywistą prawidłowość, że przydział środków był polityczny, a kryteria uznaniowe. Kary jednak nie poniosą wójtowie czy burmistrzowie, ale zwykli ludzie. Jest sprawą karygodną i dotychczas niespotykaną, że przy podziale rządowych pieniędzy bierze się pod uwagę poglądy zarządzających gminami – mówi Marek Chudoba, burmistrz Czchowa. Dodaje jednak, że o rządowe dotacje jest całkowicie spokojny. – Każda gmina musi wykazać się wkładem własnym w planowane inwestycje, jeśli będzie on wysoki samorządy same z rządowych pieniędzy będą rezygnować, bo takowego wkładu nie będą w stanie zapewnić. Spodziewam się, że najpóźniej do połowy przyszłego roku powstanie nowa lista gmin, które fundusze otrzymają.
Wojewoda: Wsparcie dla wszystkich samorządów
Wysłuchaliśmy jeszcze jednej opinii samorządowca z wieloletnim stażem. – Działania związane z przyznawaniem pieniędzy Funduszu Inwestycji Lokalnych mają jeszcze bez wątpienia jeden bardzo ważny podtekst. Rządzącym zależy na tym, aby pokazać mieszkańcom, że ich samorządy, czyli powiązane z PiS są bardziej zaradne, łatwiej pozyskują zewnętrzne środki, są bardziej gospodarne i należycie dbają o ludzi. A pozostali, czyli ci, którym z PiS-em nie po drodze będą pokazywani w złym świetle. I niestety, z wielką obawą muszę przyznać, że działania te mogą okazać się skuteczne – mówi anonimowo nasz rozmówca.
Na koniec pozostaje przytoczyć wypowiedź wojewody, do której odsyła Joanna Paździo. – Do tej pory małopolskie samorządy otrzymały 116 milionów złotych wsparcia. Rząd premiera Mateusza Morawieckiego rozbudował szeroki wachlarz narzędzi wspierających samorządy właśnie pod kątem walki z ekonomicznymi skutkami epidemii. W wielu przypadkach to właśnie lokalne inwestycje i projekty będą szansą na ocalenie miejsc pracy. Wszystkich zaś, którzy podają w wątpliwość ideę funduszu, zachęcam do rzetelnej refleksji i prostej odpowiedzi na pytanie, czy rzeczywiście 116 mln zł to nic? – mówi wojewoda małopolski Łukasz Kmita.
























