Ślimaki atakują

0
slimaki
slimaki
REKLAMA

W Brzesku pojawił się kilka lat temu i od razu dał się we znaki mieszkańcom domów jednorodzinnych na obrzeżach miasta. Były takie okresy, że jedynym sposobem na chociaż częściowe pozbycie się nieproszonych gości było ich codzienne grabienie. O zbieraniu pojedynczych sztuk z ogrodów nie było mowy. Ślimaków było za dużo. Oczywiście w międzyczasie zdążyły zjeść wszystko, co tylko było posadzone na grządkach, niszczyły też elewacje budynków. W Wojewódzkim Inspektoracie Ochrony Roślin i Nasiennictwa w Krakowie przyznają, że znają problem również z okolic Bochni.
Teraz z inwazją nieprzyjemnych intruzów zmagają się mieszkańcy Łęk. Na obszarze, na którym ślimaki żerują, walka z nimi przypomina walkę z wiatrakami. Sołtys Łęk, Anna Koczwara przyznaje, że w tej sprawie zgłosiło się do niej kilkoro mieszkańców miejscowości.
– Tam, gdzie pojawiają się ślimaki, trudno się przed nimi ochronić. W naszej miejscowości zmagamy się z tym problemem od powodzi w 2010 roku. Ślimaki pojawiły się najpierw na terenach zalewanych, obecnie rozprzestrzeniły się na obszarze około połowy miejscowości. W tym roku po raz pierwszy zaobserwowaliśmy też inne gatunki – oprócz dużych, pomarańczowych, które już mieliśmy, pojawiły się mniejsze, ciemnobrązowe oraz ślimaki z muszlami.
Sytuacji nie poprawia fakt, że sporo okolicznych pól jest nieuprawianych, dając ślimakom idealne schronienie. Rozprzestrzenianiu i wzrostowi liczebności służy też łagodny klimat i brak ostrych zim.
– To już chyba trzeci rok, kiedy ślimaki niszczą nam całą naszą pracę. Wiadomo, że na wsi każdy chce mieć ładne kwiaty w ogrodzie, sporo osób na własny użytek uprawia też warzywniaki. Ale przy takiej liczbie ślimaków, jaką mamy w tym roku, walka z nimi nie ma sensu. Stoimy na straconej pozycji – opowiada jedna z mieszkanek miejscowości. Wtórują jej inni, którzy podkreślają, że z taką plagą nie spotkali się nigdy wcześniej. – Nie uda się nic zebrać z pola. Ledwo z ziemi wyjdzie pierwszy listek, kolejnego dnia nie ma po nim śladu. Nawet bratki koło domu zjadły. Zostały po nich same łodygi. Nie będzie nic z naszej pracy, bo tego paskudztwa jest za dużo. Wieczorem albo wcześnie rano, kiedy jeszcze jest rosa, nie ma nawet sensu iść w pole. To samo po deszczu. Aż obrzydzenie człowieka bierze – załamuje ręce inna mieszkanka tej miejscowości i dodaje, że to nie jedyny problem, z jakim muszą się zmagać, bo dzieła zniszczenia po ślimakach dopełniają też wyjątkowo liczne w okolicy sarny i dziki.
W Starostwie Powiatowym w Brzesku przyznają, że problem ślimaków jest im znany od dłuższego czasu, jednak sami nie mają podstaw prawnych do działania. Te leżą w gestii gmin. W Urzędzie Gminy w Borzęcinie powiedziano nam, że o ile w poprzednich latach mieszkańcy sygnalizowali problem, to w tym roku takich zgłoszeń brakuje. Mimo tego, że sprawa dotyczy wielu osób, nie da się mówić jeszcze o inwazji, aby można było podejmować zakrojone na szeroką skalę akcje, jak chociażby odkomarzanie tych terenów, jakie miało miejsce po powodzi z 2010 roku.  
Mieszkańcom pozostaje więc radzić sobie ze ślimakami na własną rękę. Każdy, kto tylko chce zebrać ze swoich warzywniaków jakikolwiek plon, musi wytoczyć przeciwko tym mięczakom prawdziwy arsenał metod ich zwalczania. Grządki są więc obsypane kilkunastocentymetrowej szerokości pasem z trocin i mielonej kredy, tak aby utrudnić ślimakom przemieszczanie się z sąsiednich łąk i nieużytków. Nie da rady obyć się też bez profesjonalnych środków zwalczających ślimaki, bo ten pasożytniczy gatunek całe dnie spędza pod ziemią, na żery wychodząc dopiero wieczorem. W użycie idzie też sól i fusy z kawy, bo ślimaki podobno nie lubią kofeiny. Bardzo lubią za to piwo, którym napełnia się miski wkopane w ziemię.
– Bo skoro nie da się ich zwalczyć na inne sposoby, to przynajmniej można próbować je u(to)pić… – śmieją się mieszkańcy, ale jest to gorzki śmiech.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze