Będzie obwodnica!

0
bedzie obwodnica
Przez Dąbrowę przejeżdża kilkanaście tysięcy samochodów na dobę
REKLAMA

Inwestor – Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zapowiada, że jeszcze w tym roku ogłosi przetarg, który wyłoni wykonawcę obwodnicy. Według wstępnych szacunków ma ona kosztować 150-200 milionów złotych. Do budowy obwodnicy nie wszyscy są nastawieni huraoptymistycznie. Handlowcy i właściciele restauracji boją się, że drastycznie obniżą się ich dochody.
– Pozostaje mieć nadzieję, że rząd wdroży przyjęty program i, zgodnie z obietnicami, obwodnica powstanie – mówi burmistrz Dąbrowy Tarnowskiej, Krzysztof Kaczmarski. – Byłoby to zwieńczenie wielu lat starań, a dla mieszkańców znaczyłoby znaczącą poprawę komfortu życia. Przez samo centrum miasta przejeżdża kilkanaście tysięcy samochodów na dobę, a ludzie nie czują się bezpiecznie.
Natężenie ruchu samochodowego w Dąbrowie zawsze było duże, a od czasu oddania do użytku autostrady jeszcze wzrosło. Wynika to z tego, że drogą numer 73, od strony województwa świętokrzyskiego w kierunku autostrady jedzie każdego dnia tysiące aut, w tym ciężarowych. Burmistrz Kaczmarski przypomina, że już w latach 80. ubiegłego wieku, ówczesne władze planowały wyprowadzenie ruchu samochodowego z miasta. Była wówczas mowa o budowie drogi z Dąbrowy do Nowego Korczyna i została ona nawet wpisana do planów zagospodarowania przestrzennego w kilku gminach powiatu dąbrowskiego. Przedsięwzięcie nie zostało zrealizowane ze względu na zbyt wysokie koszty. Na początku lat 90. pojawiła się koncepcja budowy obwodnicy, która miała przebiegać ulicami Świętego Jana, Szkolną i Brata Alberta Chmielowskiego. I ten plan się nie powiódł, ostro sprzeciwili się mieszkańcy i rada miejska musiała obmyślić nową trasę.
Pod koniec lat 90. rada przedstawiła przebieg obwodnicy, który zaakceptowali mieszkańcy, jednak na budowę nie było pieniędzy. I taki stan rzeczy trwał do 2006 roku. Wtedy GDDKiA ogłosiła przetarg na projekt i wybrała jego wykonawcę, odbyły się także konsultacje społeczne dotyczące przebiegu obejścia. Te trwały aż do 2010 roku, kiedy to wybrano zadowalającą wszystkich trasę. Radość nie trwała długo, bo kilka miesięcy później generalna dyrekcja przerwała projektowanie ze względu na brak funduszy na budowę. Po interwencjach samorządowców projekt został ukończony i rozpoczęto wypłacanie odszkodowań dla właścicieli działek, przez które przebiegać miała obwodnica. W 2012 roku wydano pozwolenie na budowę, ale inwestor w dalszym ciągu nie miał pieniędzy na jej realizację. Dwa lata później wicepremier Elżbieta Bieńkowska, po wielu protestach i petycjach samorządowców i mieszkańców, obiecała, że obejście Dąbrowy wpisane zostanie do krajowego programu budowy dróg. Obietnica stała się faktem kilka dni temu.
Ale budowa obwodnicy nie wszystkich wprawia w zachwyt. Handlowcy i właściciele punktów gastronomicznych boją się o utratę dochodów. – Wiadomo, że będzie spokojniej i bezpieczniej, nie będziemy musieli wszyscy wdychać spalin, ale jednak ruch tranzytowy powoduje, że miasto żyje. Przejezdni zatrzymują się, robią zakupy, korzystają z restauracji. Po wyprowadzeniu ruchu Dąbrowa stanie się miejscem odludnym i na pewno w handlu sporo ludzi straci pracę – przewiduje pan Krzysztof, właściciel jednego z dąbrowskich sklepów. – Ja sam, jak spadnie ruch w moim sklepie i obniżą mi się dochody, będę musiał zwolnić z pracy sprzedawców. Tak dzieje się we wszystkich miastach, w których powstają obwodnice. Straci na tym budżet gminy, bo będą niższe wpływy z podatków, zwiększy się także bezrobocie.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze