Urodził się z amelią totalną, czyli bez rąk i nóg. Miał poważne schorzenie kręgosłupa, to z kolei powodowało ucisk płuc, a co za tym idzie – częste infekcje górnych dróg oddechowych. Od dziecka wykazywał niezwykłe zdolności i zamiłowanie do książek, był doskonałym informatykiem i matematykiem. Bez trudu ukończył szkołę podstawową, później liceum ogólnokształcące w klasie o profilu informatycznym. W 2011 roku zdał maturę z wyróżnieniem. Dwa lata temu rozpoczął studia w Polsko-Japońskiej Wyższej Szkole Technik Komputerowych w Warszawie. Przeprowadził się tam z rodzicami, co było konieczne, bo wymagał całodobowej ich opieki.
„Pomimo swoich chorób staram się jednak żyć jak każdy zdrowy chłopak. Rozwijać swoje pasje – lotnictwo cywilne, pilotaż samolotów pasażerskich i zainteresowania – muzyka, informatyka, historia, polityka, prawo. Z determinacją zmierzam ku postawionym celom, jakimi są praca i samodzielność” – pisał o sobie Piotr.
Opieka nad Piotrem wymagała nie tylko ogromnego poświęcenia ze strony jego rodziców, ale także ogromnych pieniędzy. Do czasu uzyskania przez niego pełnoletniości rodzina miała pomoc z wielu organizacji i stowarzyszeń. Potem rodzina została z problemami sama. Po wyjeździe do Warszawy Piotr marzył o kupnie specjalistycznego wózka inwalidzkiego, na swoim profilu na Facebooku prosił o wsparcie finansowe, które umożliwiłoby to przedsięwzięcie. Odezw był ogromny, tysiące ludzi wpłacało datki, życzyli chłopakowi szczęścia i wytrwałości. Potrzebne na wózek pieniądze szybko się znalazły. Piotr marzył także o zakupie protez, które umożliwiłyby mu samodzielne poruszanie się. Tych planów nie zdążył już zrealizować…
Kolejna poważna infekcja zaatakowała jego płuca, trafił do szpitala, gdzie zmarł w ubiegłym tygodniu.
Niespełnione marzenia Piotra
REKLAMA
REKLAMA



















![Dąbrowski rynek prawie gotowy [ZDJĘCIA] Rynek Dąbrowa Tarnowska](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2025/10/IMG_20251018_092750-218x150.jpg)




