Radna na wysypisku

0
radna na wysypisku
radna-na-wysypisku
REKLAMA

– Jak radna Taraska mogła być kierownikiem wysypiska, skoro to już od ponad roku jest nieczynne? Jaki radna miała zakres czynności? – pytał Przewodniczący Rady Miejskiej, Władysław Knutelski w czasie ostatnich obrad rady. – Pytaliśmy kierownika Gminnego Zakładu Gospodarki Komunalnej o to, jak może zatrudniać kogoś na stanowisku, które już dawno powinno być zlikwidowane, ale nie dostaliśmy konkretnej odpowiedzi– mówił.
Według przewodniczącego Knutelskiego, Gminny Zakład Gospodarki Komunalnej, administrator byłego wysypiska, ma kłopoty finansowe. Utrzymywanie fikcyjnych etatów nie dość, że tę sytuację pogłębia, to jeszcze powoduje, iż w niewłaściwy sposób wydawane są gminne pieniądze. – Wyjaśnienia dyrektora Zbigniewa Kwiatkowskiego były nieprecyzyjne i nie wiadomo, czym się kierował, utrzymując etat kierownika składowiska – informował Knutelski.
Na ten temat wielce dyplomatycznie wypowiada się burmistrz Dąbrowy, Stanisław Początek. Zgadza się, że już 1 lipca ubiegłego roku stanowisko kierownika wysypiska powinno zostać zlikwidowane. Uważa jednak, że skoro dyrektor Kwiatkowski nadal radną zatrudniał, to znaczy, iż miała tam zajęcie i zapewne ustalony zakres obowiązków.
Ostatecznie w czasie ostatniej sesji rajcowie zdecydowali o odwołaniu radnej Taraski z funkcji kierowniczej, ale do czasu ostatecznego rozwiązania z nią umowy o pracę GZGK jeszcze co najmniej przez trzy miesiące wypłacać jej będzie pobory.
Jest wielu radnych, którym sytuacja zatrudniania Józefy Taraski na wirtualnym stanowisku pracy bardzo się nie podoba. – O sytuacji od dawna wiedział burmistrz i to on powinien był podjąć zdecydowane kroki, aby zwolnić Taraskę – mówi jeden z radnych, który nie chce podawać swojego nazwiska. – Nie wiem także, dlaczego dyrektor Kwiatkowski po zamknięciu wysypiska nie zlikwidował etatu. Teraz cała rada musi świecić za to oczami i tłumaczyć się wyborcom. Moim zdaniem sytuacja jest śmierdząca, nie wiem, czy pani Taraska nie powinna zwrócić pieniędzy, jakie wzięła w gminnym zakładzie od lipca ubiegłego roku.
Sprawa nie jest jednak tak oczywista, gdyż zatrudnienie Józefy Taraski było zgodne z prawem, miała umowę o pracę i praktycznie nie ma podstaw, by żądać od niej zwrotu wynagrodzenia. A to pobierać będzie jeszcze co najmniej trzy miesiące, bo taki przysługuje jej okres wypowiedzenia.
Dyrektor Gminnego Zakładu Gospodarki Komunalnej, Zbigniew Kwiatkowski nie chciał rozmawiać o tym, jaki zakres obowiązków ma Józefa Taraska. Ona sama powiedziała nam jedynie, że sprawy nie będzie komentować, chce w spokoju i z godnością odejść na emeryturę.
Jak wynika z oświadczenia majątkowego radnej, w 2013 roku tylko za pełnienie funkcji kierownika wysypiska zarobiła ponad 42 tysiące złotych. Oprócz tego, jak czytamy w oświadczeniu, otrzymała 30 tysięcy emerytury i ponad 14 tysięcy złotych z tytułu diet za sprawowanie mandatu radnej. W jej oświadczeniu są jeszcze dwie pozycje, jedna z nich to umowa zlecenie na 395 złotych, podpisana z urzędem miejskim, i bliżej nieopisane dochody w wysokości 400 złotych, pochodzące z Rejonowego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji.
Przewodniczący Władysław Knutelski zapowiedział, że tuż po wakacjach zwoła posiedzenie stosownej komisji, która dokładnie przyjrzy się sytuacji w Gminnym Zakładzie Gospodarki Komunalnej.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze