Z najwyższym bezrobociem w kraju

0
Powiat dabrowski z najwyższym bezrobociem
Powiat dabrowski z najwyższym bezrobociem
REKLAMA

Każdego roku na aktywizację bezrobotnych PUP wydaje kilkanaście milionów złotych, nie przynosi to jednak efektów w postaci stałego zmniejszenia liczby osób pozostających bez pracy. Największe problemy ze znalezieniem się na rynku mają długotrwale bezrobotni z niskimi kwalifikacjami oraz kobiety.
– Od stycznia z rejestru bezrobotnych wykreślonych zostało ponad 250 osób i jest to światełko w tunelu, jednak trzeba wziąć pod uwagę, że rozpoczął się sezon robót budowlanych. Prawdopodobnie za kilka miesięcy osoby te do nas wrócą – mówi dyrektorka dąbrowskiego PUP, Mariola Kobos. – Faktem jest, że powiat dąbrowski leży na krańcu Małopolski, a jego tereny sąsiadują z województwami świętokrzyskim i podkarpackim, gdzie nie ma przemysłu. Proszę jednak zauważyć, że w innych rejonach Polski, które mają podobne uwarunkowania, bezrobocie nie jest tak wysokie. Wśród mieszkańców Powiśla daje się zauważyć niski wskaźnik przedsiębiorczości, bezrobotni, szczególnie pozostający bez pracy ponad dwa lata, praktycznie nie chcą dokonywać zmian w swoim życiu, nie chcą zmieniać kwalifikacji i uczyć się, a nawet, jak dostają propozycję zatrudnienia, często ją odrzucają. Brak motywacji to jedno, drugie zaś to rozbudowany system opieki społecznej, który sprawia, że ludzie nie mają ochoty i potrzeby na podjęcie pracy.
Ogromnym problemem są bardzo niskie kwalifikacje bezrobotnych, a nawet całkowity ich brak. Ponad 55 procent osób, których nazwiska znajdują się w rejestrze urzędu pracy, ma wykształcenie zasadnicze zawodowe, gimnazjalne, a nawet niższe. W najgorszej sytuacji na rynku pracy są kobiety, stanowiące blisko 60 procent wszystkich bezrobotnych, nie da się ukryć, że odkąd wprowadzony został rządowy program 500+, podejmowaniem pracy panie zainteresowane są coraz mniej. W dalszym ciągu czkawką odbija się fakt, że dąbrowskie szkoły średnie w nadmiarze kształciły ogrodników, ekonomistów i samochodowych mechaników. Tymczasem największe szanse na pracę mają budowlańcy – betoniarze, brukarze, cieśle i kierowcy ciężarowych samochodów. – Nie można mieć pracodawcom za złe, że w pierwszej kolejności zwracają uwagę na rachunek ekonomiczny i chcą zatrudniać ludzi wykwalifikowanych, którzy podejmą pracę od razu. Tymczasem u nas w większości zarejestrowani są pracownicy bez kwalifikacji, nie zamierzający uczyć się nowego zawodu – dopowiada szefowa PUP.
Na zawodowe staże, doposażanie nowo tworzonych stanowisk pracy, dotacje na otwieranie działalności gospodarczej, i wiele, wiele innych form aktywizacji bezrobotnych Powiatowy Urząd Pracy w Dąbrowie Tarnowskiej w ubiegłym roku wydał 15 milionów złotych. Mariola Kobos wyjaśnia, że w większości są to fundusze unijne, przeznaczane w ogromnej części na kursy i szkolenia. Czy są to dobrze wydane pieniądze? – W ubiegłym roku z różnych form wsparcia skorzystało około 1700 osób, przy czym trzeba zwrócić uwagę, że to nie tylko sami bezrobotni, beneficjentami tych pieniędzy byli także przedsiębiorcy tworzący miejsca pracy. Nie prowadzimy badań mających na celu sprawdzanie, czy pracodawcy zatrudniają zainteresowane osoby po zakończeniu realizacji danego programu. Doskonałe efekty przynoszą programy dedykowane ludziom młodym, do 30. roku życia – mówi.
W tym roku PUP w dalszym ciągu będzie aktywizował – udzielał dotacji, dopłacał do staży, organizował szkolenia i pomagał pracodawcom, podobnie jak w latach ubiegłych przeznaczy na ten cel kilkanaście milionów złotych. W jaki sposób wpłynie to na obniżenie stopy bezrobocia pokażą zestawienia, które pracownicy urzędu pracy wykonają pod koniec roku.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze