Prawie dwa lata temu rozstrzygnięto przetarg na realizację połączenia Tarnowa z autostradą A4 w Wierzchosławicach. Wykonawca wszedł jednak na plac budowy dopiero w październiku br. Powodem opóźnień były przeciągające się rozmowy w sprawie zabezpieczenia znajdującego się w Kępie Bogumiłowickiej ujęcia wody, z którego korzystają Tarnowskie Wodociągi.
Nowy łącznik będzie rozpoczynał się przy węźle autostradowym w Wierzchosławicach, a kończył na rondzie u zbiegu ulicy Chemicznej z Witosa w Tarnowie. Jego długość wyniesie 2,6 km, z czego aż 830 metrów będzie liczył most na Dunajcu. Pierwsze plany budowy tego połączenia pojawiały się już w latach 2003-2005. Wówczas przygotowywano również koncepcję poprowadzenia przez Tarnów autostrady, co miało rozwiązać problem z wjazdem do miasta od strony wschodniej. Rozmowom dotyczącym nowego łącznika od początku towarzyszyły problemy. Pierwszym było miejsce, w którym ów węzeł powinien się zaczynać.
W tym przypadku drogę wyznaczyła budowa autostrady A4, której planowany przebieg nie pozwolił na inną opcję niż przeprawa przez Dunajec. Wtedy urzędnicy stanęli przed drugą niedogodnością. Okazały się nią znajdujące się pomiędzy mostem kolejowym a mostem w Ostrowie ujęcia wody należące do Tarnowskich Wodociągów.
Studnie zmorą urzędników
– Na obszarze inwestycji znajdują się tzw. ujęcia infiltracyjne, czyli takie, w których dochodzi do pobierania wody z płytkich utworów wodonośnych czwartorzędu. Są to głównie utwory osadowe, takie jak: żwiry, piaski czy pospółki. Woda ta jest bardzo dobra. Po pozyskaniu z warstw wodonośnych wymaga jedynie dezynfekcji prewencyjnej podchlorynem sodu, po czym może być używana bezpośrednio przez mieszkańców miasta Tarnowa. Ujęcie jest bardzo wydajne, korzystamy z niego aktualnie, czerpiąc około 30-40% wody, która jest nam niezbędna na co dzień. Dzięki temu, że nie trzeba jej uzdatniać, jest tania, co oczywiście interesuje mieszkańców – mówi Tadeusz Rzepecki, prezes Tarnowskich Wodociągów.
Studnie Tarnowskich Wodociągów stały się największą zmorą urzędników. Wymagały one szczególnej uwagi przy sporządzaniu planu budowy nowego łącznika. Początkowo zastanawiano się nad kilkoma rozwiązaniami.























