– Wszystkie koncepcje przewidywały przejście na odcinku między mostem kolejowym a mostem w Ostrowie – tym, który jest obecnie remontowany. Każda z nich w jakiś sposób ingerowała w tzw. strefę ochrony pośredniej ujęcia wody, która rozciąga się pomiędzy wspomnianymi mostami oraz częścią miejscowości Kępa Bogumiłowicka. Przewidywały one przeprowadzenie łącznika blisko mostu kolejowego albo przy moście w Ostrowie, a nawet zastąpienie mostu w Ostrowie nowym przejazdem. Natomiast wariant pośredni zakładał przejście w obrębie mostów, w przybliżeniu w połowie odległości między nimi. Zarówno wariant blisko torów kolejowych, jak i rozbudowa mostu w Ostrowie teoretycznie nie ingerowały znacząco w samo ujęcie wody. Stwarzały jednak zagrożenie w przypadku katastrof drogowych, podczas których może dojść do emisji zanieczyszczeń i ich ingerencji w warstwę wodonośną, co może doprowadzić do trwałego wyłączenia tego ujęcia – informuje Tadeusz Rzepecki.
W negocjacjach na temat przyszłości nowego łącznika brały udział Tarnowskie Wodociągi, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, Zarząd Dróg Wojewódzkich w Krakowie, a także prezydent Tarnowa, starosta tarnowski oraz wójtowie Gminy Tarnów i Gminy Wierzchosławice. W 2006 roku Tarnowskie Wodociągi dały zielone światło budowie łącznika autostradowego mającego znaleźć się nad ujęciami infiltracyjnymi. Do zawarcia porozumienia przyczyniło się kilka czynników. Przede wszystkim wymagana była deklaracja inwestora, że dokona wszelkich działań związanych z zabezpieczeniem ujścia wody zarówno w fazie budowy, jak i w okresie klasycznej eksploatacji drogi. Przed zawarciem umowy z wykonawcą musiało zostać wzięte pod uwagę każde zagrożenie mogące wystąpić w czasie prac budowlanych oraz po oddaniu przejazdu do użytku. Po dojściu do porozumienia zaczęto prace nad projektem.
– Krakowskim targiem zostały przyjęte pewne rozwiązania kompromisowe. Warto wspomnieć, że jedną z propozycji była budowa bardzo długiego, 700-metrowego mostu, mającego podpory na zewnątrz wałów, który nie ingerowałby w strukturę ujęcia wody. Zdecydowano się jednak na rozwiązanie, w którym będzie jedno dłuższe przęsło nad samym korytem rzeki Dunajec i szereg podpór, które znajdą się w obszarze zasilania wód dla ujęcia Tarnowskich Wodociągów. Pierwszą pracę z projektantami wykonaliśmy w obecności przedstawicieli Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, Zarządu Dróg Wojewódzkich w Krakowie oraz administratora międzywala – Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie – Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie. Wspólnie uzgadnialiśmy, w jaki sposób wykonać fundamenty pod most, aby nie narazić pracującego w tym czasie ujścia wody. Oczywiście liczyliśmy się z tym, że w trakcie wbijania pali w pobliżu naszych studni oraz rurociągu może dojść do wypadków losowych – mówi prezes Tarnowskich Wodociągów.






















