Patrycja Zielińska oraz jej narzeczony Adrian Kara biorą udział w najnowszej edycji programu emitowanego przez telewizję TTV – „Zakup w ciemno”. Pochodząca z Tarnowa para, która od czterech lat mieszka w Żabnie, nie ukrywa, że udział w programie jest wielką przygodą, pomimo tego, że od kilku lat są rozpoznawalni w sieci, tworząc humorystyczne materiały wideo.
W każdym odcinku programu „Zakup w ciemno” kilku doświadczonych handlarzy i nieobawiających się ryzyka sprzedawców, konkuruje ze sobą, walcząc o zdobycie najbardziej wartościowego towaru. Wszyscy uczestnicy licytują wystawione palety pełne produktów, licząc na prawdziwy „strzał w dziesiątkę”. Za niewielkie pieniądze mogą trafić na drogie ubrania, markową elektronikę, ale mogą też spektakularnie przeszarżować. Po wygranej licytacji dowiedzą się, co zawierają zakupione palety i policzą, ile zarobili lub stracili. W najnowszej edycji programu udział bierze para pochodząca z Tarnowa, która obecnie mieszka w Żabnie, czyli Patrycja Zielińska oraz Adrian Kara.
Zakupowe ryzyko
– To Adrian wpadł na pomysł, aby zgłosić nas do programu. Oglądałam poprzednie edycje i przypadły mi one do gustu, dlatego Adrian powiedział, że może warto byłoby samemu się sprawdzić. W maju zgłosiliśmy się na casting. Jakiś czas później otrzymaliśmy informację, że będziemy jednymi z uczestników – mówi Patrycja Zielińska.
Patrycja i Adrian mają już pewne doświadczenie w kupowaniu rzeczy w ciemno. Od kiedy dowiedzieli się, że wezmą udział w programie, kupują palety i boksy właśnie w takiej formule. – Amazon, Allegro i OLX to popularne miejsca, gdzie można kupować palety ze zwrotami. Czasami można natrafić na perełki, ale często zdarza się także, że inwestujemy pieniądze w coś, co nie ma praktycznie żadnej wartości. Ten biznes to spore ryzyko – przyznaje Adrian Kara.
W telewizji TTV ukazały się już pierwsze odcinki z udziałem Patrycji i Adriana, którzy są pozytywnie zaskoczeni jego realizacją. – Widzowie niejednokrotnie zastanawiają się, czy w tym programie nie ma „ustawek”. Będąc jednymi z uczestników możemy zapewnić, że nie ma tam absolutnie nic udawanego. Wszystko jest na poważnie! Zanim przystąpimy do licytacji palet, między uczestnikami panuje świetna atmosfera. Pijemy kawę, śmiejemy się, rozmawiamy… Kiedy przystępujemy do licytacji, wszystko się zmienia. Każdy z nas bardzo poważnie podchodzi do rywalizacji i niejednokrotnie dochodzi między nami do spięć – tłumaczy Patrycja Zielińska. – Nie ustalamy między sobą, ile pieniędzy możemy przeznaczyć na daną paletę. To wszystko wychodzi później „w praniu”. Większość uczestników stara się ostrożnie podchodzić do palet z kategorii: „sport” oraz „dziecko”. Wynika to z faktu, że jest tutaj największe ryzyko utraty pieniędzy. Można bowiem wylicytować w ciemno za dobre pieniądze hulajnogę elektryczną, ale może się również okazać, że zamiast hulajnogi, w kartonie znajdziemy… piłkę plażową. Zdecydowanie lepiej czujemy się w kategorii „home”, gdzie można znaleźć przedmioty gospodarstwa domowego oraz w kategorii związanej ze sprzętem elektronicznym – dodaje Adrian Kara.
Pozytywnie nastawieni do życia
Jak wygląda późniejsza wycena wylicytowanych produktów? Patrycja i Adrian zdradzają pewien sekret programu… – Oczywiście wszystkie wylicytowane towary zabieramy ze sobą i staramy się sprzedać. W trakcie programu ukazywane są widzom kwoty mówiące o tym, ile warta jest dana paleta. Wycena jest ustalana na podstawie… cen w internecie. Na dobrą sprawę dopiero po przyjeździe do domu okazuje się, czy jakaś rzecz jest sprawna, czy też trzeba ją naprawić. Ostateczna kwota może się więc znacząco różnić od tej, która podana jest w programie – mówi Adrian i dodaje – Za pewien czas w Żabnie planujemy otworzyć swój stacjonarny sklep typu outlet, w którym znajdą się m.in. towary, jakie wylicytowaliśmy w programie „Zakup w ciemno”. W tej chwili sprzedajemy produkty przez internet, ale niebawem mamy zamiar robić to w tradycyjny sposób. Udział w programie ma pozwolić nam zdobyć cenne doświadczenie w tym biznesie. Oprócz tego chcemy po prostu dobrze się bawić…
A o tym, że Patrycja i Adrian potrafią dobrze się bawić, świadczy ich fan page na Facebooku. Ich stronę zatytułowaną „P&A” śledzi ponad 65 tys. osób! Para każdego dnia zamieszcza na portalu nagrywane przez siebie zabawne filmiki dotyczące codziennego życia. Niektóre z materiałów mają nawet po kilka milionów wyświetleń!
– Pomysł na taką działalność w sieci zrodził się w naszych głowach około trzech lat temu. Z racji tego, że jesteśmy zwariowanymi ludźmi, z pozytywnym nastawieniem do życia, pomyśleliśmy, że tą radością warto podzielić się z innymi osobami. Dziś wiemy, że był to „strzał w dziesiątkę”, ponieważ nasze filmy cieszą się ogromną popularnością – zapewnia Patrycja, a Adrian dodaje: – Oczywiście zdarza się, że komuś nie odpowiada nasza twórczość. Mierzymy się niejednokrotnie z falą hejtu wymierzoną w naszą stronę, jednak kompletnie się tym nie przejmujemy. W filmy angażujemy również członków naszej rodziny, jak chociażby dziadka. Wszyscy dobrze się przy tym bawimy. Każdego dnia na naszym profilu ukazuje się jeden film. Pomysły na kolejne „produkcje” rodzą się w naszych głowach lub też inspirujemy się opowiadaniami znajomych. Najważniejsze jednak jest to, że są to historie, które mogą spotkać każdego z nas. Staramy się przedstawiać je w zabawny sposób i chyba nam się udaje…
~ ~ ~
Analizując znaczenie i rozwój ecommerce w biznesie można przyjąć, iż istotnym źródłem przychodu dla każdej firmy może okazać się dobrze poprowadzona sprzedaż na Amazon przez profesjonalną agencję. Stąd każda firma produkcyjna czy też handlowa, duża i mała, powinna rozpatrzeć obecność swojej oferty na tej platformie, przygotowanej przez profesjonalistów dobrze znających wymogi tej platformy.
























