Radni PiS podtrzymali uchwałę anty-LGBT. Małopolska może stracić miliardy euro

0
REKLAMA

Sejmik Województwa Małopolskiego, głosami radnych Prawa i Sprawiedliwości, podtrzymał tzw. deklarację anty-LGBT dotyczącą „sprzeciwu wobec wprowadzenia ideologii LGBT do wspólnot samorządowych”. Podczas debaty poprzedzającej głosowanie doszło do przepychanek słownych, nierzadko zawierających kontrowersyjne wypowiedzi oraz ataki personalne. Decyzja radnych może spowodować pozbawienie Małopolski ponad 2,5 mld euro unijnego dofinansowania przeznaczonego na odbudowę gospodarki i służby zdrowia po pandemii COVID-19.

Przypomnijmy, że początkowo głosowanie radnych miało odbyć się we wtorek, 17 sierpnia, ale problemy techniczne z internetową transmisją posiedzenia uniemożliwiły rozstrzygnięcie sporu. Jednakże już wtedy było wiadomo, że głosowanie będzie tylko formalnością, gdyż podczas poniedziałkowego spotkania radnych klubu Prawa i Sprawiedliwości zapadła decyzja o niewycofaniu się z kontrowersyjnej ustawy. Warto odnotować, że swoich reprezentantów w sejmiku od początku ubiegłego tygodnia wspierali koledzy partyjni z ministrem infrastruktury Andrzejem Adamowiczem i byłą premier Beatą Szydło na czele. O niemożebności odrzucenia tzw. deklaracji anty-LGBT grzmiał z ambony abp. Marek Jędraszewski. Ubolewał nad obarczonym wielką presją sejmikiem, który stanął przed wyborem pomiędzy obroną własnych wartości przed „ideologią LGBT” a niemałymi środkami z Brukseli. Jednakże radni nie zawiedli metropolity krakowskiego oraz macierzystej partii.

Rozmowy poprzedzające głosowanie odbywały się w napiętej atmosferze. Już na samym początku doszło do spięcia pomiędzy Tadeuszem Gadaczem z KO i Janem Dudą, przewodniczącym Sejmiku Województwa Małopolskiego. Radny zwrócił uwagę, że prezydent Andrzej Duda odczłowieczył mniejszości seksualne mówiąc, że „LGBT to nie ludzie, to ideologia”. Rozsierdziło to przewodniczącego, który zarzucił opozycjoniście kłamstwo i obrazę prezydenta, nawiasem mówiąc, będącego jego synem. Następnie marszałek Witold Kozłowski stwierdził, że wicemarszałek Tomasz Urynowicz (Porozumienie), zachęcający do wycofania się z uchwały z 2019 roku, rozpętał w Małopolsce wojnę polsko-polską. W dodatku nie zrobił tego z troski o region, ale w ramach promocji siebie samego, bo planuje w przyszłości walczyć o fotel prezydenta Krakowa. Urynowicz, który opuścił klub radnych PiS, podkreślił, że ryzyko utraty środków unijnych nie jest jego wymysłem, ale faktem, o którym świadczą reakcje Komisji Europejskiej, która 14 lipca wysłała do władz wojewódzkich list ostrzegawczy, żądając wycofania się z tzw. deklaracji anty-LGBT, a 13 sierpnia poinformowała o wstrzymaniu rozmów dotyczących inicjatywy REACT-EU, w ramach której region może otrzymać ponad 2,5 mld euro na ratowanie gospodarki po pandemii COVID-19. W finale swojego wystąpienia zwrócił się do marszałka Kozłowskiego: „Ja może będę jeszcze kandydował w jakichś wyborach. […] Ale pan, panie marszałku, w istocie, dla dobra nas wszystkich nie powinien już nigdzie kandydować”. Z kolei Bogdan Pęk, radny PiS, twierdził, że Unia Europejska nie może odebrać Małopolsce żadnych pieniędzy, bo one się naszemu regionowi po prostu należą. Przekonywał, że „ideologia LGBT” jest lewicowym, neomarksistowskim tworem, zestawiając społeczność LGBT z Hitlerem, Leninem czy Che Guevarą.

Ostatecznie za uchyleniem uchwały zagłosowało 15 radnych, a przeciw 22. Decyzja Sejmiku Województwa Małopolskiego o podtrzymaniu tzw. deklaracji anty-LGBT przyjętej 29 kwietnia 2019 roku po raz kolejny wywołała nie tylko lokalną, ale również ogólnopolską dyskusję.

REKLAMA (2)

Decyzja radnych małopolskich to skandal! To nie tylko przykład homofobii oraz symbolicznej przemocy, ale także celowe działanie na szkodę milionów mieszkańców województwa! 2,5 mld euro to gigantyczne pieniądze, jakże potrzebne Małopolsce na działania związane z odbudową gospodarki po pandemii. Pozbawienie mieszkańców tych pieniędzy to podcinanie gałęzi, na której wszyscy siedzimy. To także wypisywanie nas ze wspólnoty europejskiej opartej na takich wartościach, jak prawa człowieka czy tolerancja. Jestem ciekawy, czy stratę tych 2,5 mld pokryją ze swoich kieszeni radni prawicy? A może biskup Jędraszewski, który aktywnie brał udział w homofobicznym lobbingu? A może pani Beata Szydło sięgnie do swojej kieszeni? Dziś wygrała homofobia i uprzedzenia. Przegrali wszyscy. Moralnie i finansowo – komentuje Krzysztof Śmiszek, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu do spraw Równouprawnienia Społeczności LGBT+.

REKLAMA (3)

Po stronie radnych sejmiku stanął Norbert Kaczmarczyk, poseł ziemi tarnowskiej reprezentujący Solidarną Polskę Zbigniewa Ziobry:

Środowiska LGBT szukają uciemiężenia na siłę. Dziś już mniej modny dla elit jest antysemityzm i rasizm. Dziś upatrzono sobie antyelgiebeteizm. W jaki sposób najlepiej ukazać naszą tolerancję i wkład w budowę Unii Europejskiej? Wynikami. Badaniami. Takich jest mnóstwo i bronią nas w każdym aspekcie sprawy. Moim zdaniem te uchwały były złą strategią i ślepym zaułkiem w dyskusji z tęczową rewolucją. Nie bez znaczenia jest fakt powiązania budżetu UE z tą ideologiczną polityką zachodu, przed którą jako Solidarna Polska przestrzegaliśmy. Radni liczyli na pewno, że takiego powiązania nie będzie i zrobili ruch wyprzedzający. Nie może być żadnego powiązania pieniędzy z polityką i ideologiami. Takie powiązania tworzą właśnie sytuacje patowe i homofobiczny, nieprawdziwy obraz Polski. Dziś radnym trudno wycofać się z tego pomysłu, bo jest to taka mała, wewnętrzna i osobista kapitulacja. Radni chcieli dobrze, jednak zostali ograni przez środowiska LGBT. Jeśli miałbym coś doradzić radnym, to uchwalenie uchwały wspierającej rodzinę. W polityce zawsze lepiej iść do przodu i pokazywać coś dobrego niż być anty. Radni na pewno znajdą dobre rozwiązanie dla Małopolski, które pozwoli im podtrzymać postulaty uchwały, nie dając dyskryminacyjnych pretekstów dla środowisk, które na to czekają.

Komisja Europejska dała czas władzom wojewódzkim na wycofanie się z kontrowersyjnej ustawy do 14 września 2021 roku. Radni wciąż mogą zmienić decyzję, ale, prawdę mówiąc, trudno sobie wyobrazić, żeby do tego doszło. Przekonania członków Prawa i Sprawiedliwości są przecież ważniejsze niż miliardy, które Małopolska może otrzymać w ramach perspektywy unijnej.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze