Robić biznes na wsi

0
biznes na wsi
biznes-na-wsi
REKLAMA

Obecnie prezesem Wytwórni Pasz „Barbara” w Turzy jest syn właścicieli firmy, Grzegorz Wędrychowicz, który piastuje swoje stanowisko od 2002 roku.
– Firma została przekształcona w spółkę z o.o. i potrzebny był prezes. Padło na mnie – śmieje się. Studiowałem jeszcze, ale chciałem pomóc rodzicom, podjąłem się zadania. Na początku osobiście rozwoziłem paszę, pomagałem sporządzać umowy, zajmowałem się sprawami finansowymi… Mogę śmiało powiedzieć, że przeszedłem większość stanowisk w firmie, aby ostatecznie zostać prezesem.
Pomysł na biznes pojawił się w 1995 roku. Zanim jednak plany weszły w życie, pan Wiesław świadczył usługi transportowe prywatnym samochodem w fabryce maszyn w Gorlicach. Później postanowił otworzyć w Turzy sklep spożywczy, a po dwóch latach hurtownię spożywczą w Gorlicach. Nie był jednak do końca zadowolony z efektów, jakie przynosił mu dotychczasowy biznes, i ryzykując naprawdę duże pieniądze, postanowił wraz ze swoją żoną założyć firmę zajmującą się produkcją pasz.
– Dlaczego wytwórnia pasz, a nie np. restauracja? Jednym z powodów było to, że w naszej miejscowości mieszkał technolog żywności, który zajmował się organizacją i nadzorem procesu przetwarzania surowców zwierzęcych i roślinnych w gotowe mieszanki paszowe. Dodatkowo mieliśmy budynki, które mogły zostać wykorzystane. Na początku firma oferowała mieszanki tylko w postaci sypkiej dla drobiu, trzody chlewnej i bydła. W pierwszym miesiącu działalności wyprodukowała i sprzedała 30 ton paszy – jakość i cena przyciągały okolicznych hodowców.
– Początki były bardzo trudne, nie obyło się również bez kredytu, o który w tamtych czasach nie było łatwo. Nie mieliśmy żadnej historii kredytowej ani majątku… Już na starcie potrzebne było 200 – 300 tys. zł. Wszystko, co udało nam się wtedy zarobić, musieliśmy przeznaczać na inwestycje w unowocześnianie linii produkcyjnych oraz na zakup specjalistycznych środków transportu. Nie było łatwo… – opowiada Grzegorz Wędrychowicz.
Szybko rosnąca produkcja pozwalała i jednocześnie wymuszała ciągłe inwestycje w nowe technologie. Przełomem był zakup linii do granulacji pasz, która dopiero wchodziła na polski rynek. Do tej pory większość wytwórni oferowała paszę sypką. Wędrychowiczowie zaryzykowali i okazało się to strzałem w dziesiątkę!
– Ludzie zaczęli kupować paszę granulowaną. To był dla nas przełom. Nowa technologia gwarantowała lepszą jakość, szybko docenioną przez klientów. Bywały też momenty trudne, jak w każdym biznesie. Mieliśmy chwile, że chcieliśmy zrezygnować z produkcji, ale udało się przetrwać i dziś firma obchodzi jubileusz dwudziestolecia działalności.
W 2004 roku „Barbara” zainwestowała we własne laboratorium, w 2009 roku postanowiono otworzyć jeszcze jedną wytwórnię, tym razem na Słowacji, która wspomaga „Barbarę” przede wszystkim surowcami, ponieważ w tamtym rejonie są duże uprawy kukurydzy i pszenicy.
– Obecnie działamy na terenie województwa podkarpackiego, małopolskiego, świętokrzyskiego i niewielkiej części śląskiego. Zaczynaliśmy od kilku klientów, dziś jest ich blisko pół tysiąca.
Wytwórnia Pasz „Barbara” zapewnia pracę wielu mieszkańcom Turzy i najbliższych miejscowości.
– Dla mojego ojca ważne było również to, aby tutejsza społeczność mogła poprzez pracę w mieszalni utrzymywać swoje rodziny. Dzisiaj zatrudniamy ponad 100 osób, w większości są to mieszkańcy Turzy i okolic – podkreśla prezes „Barbary”.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze