Jeżeli wyjeżdżamy z Tarnowa autostradą A4 w kierunku Rzeszowa, a nie mamy zbyt dużo paliwa w zbiorniku w samochodzie, lepiej zatankować przed wyjazdem. W przeciwnym razie może nas spotkać przykra niespodzianka.
Aż do samego Rzeszowa – jest to odcinek ponad 80-kilometrowy – nie spotkamy po drodze ani jednej stacji paliw. Jeszcze w gorszej sytuacji mogą znaleźć się kierowcy, którzy podróżują w przeciwną stronę, od Rzeszowa w kierunku Tarnowa. Do najbliższej stacji będą mieć 95 km; znajduje się ona dopiero w pobliżu Wierzchosławic, niedaleko węzła Tarnów Zachód.
Być może z tego powodu policja obserwuje niekiedy dość niezwykłe sceny. Mówiła nam o tym niedawno podinsp. Zofia Kukla, zastępczyni naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie. Zdarza się, że niektórzy kierowcy pozostawiają pojazdy na pasie awaryjnym i z jakimś pojemnikiem wędrują wzdłuż autostrady w poszukiwaniu najbliższej stacji paliw. Zapewne byli oni wcześniej przekonani, że na tak długim fragmencie A4 znajdzie się przynajmniej jeden punkt sprzedaży paliwa i że bez przeszkód dojadą do celu.
Nie wiadomo, kiedy to się zmieni. Odcinek A4 Dębica – Rzeszów został oddany do użytku dwa lata temu, a odcinek Tarnów – Dębica w ubiegłym roku. W tym drugim przypadku mieliśmy do czynienia z sytuacją, że aż do marca 2015 nie było czynne ani jedno Miejsce Obsługi Pasażera (MOP). Kierowcy i pasażerowie nie tylko nie mieli gdzie zjeść czy wypić kawy, ale nawet gdzie załatwić swoich potrzeb fizjologicznych. GDDKiA tłumaczyła, że najważniejsze było jak najszybsze udostępnienie kierowcom samej autostrady.
Dopiero od pół roku między Tarnowem i Dębicą czynne są MOP-y w Jastrząbce i Jaworniku. Ale stacji paliw nadal brak.
– Chcemy zaradzić tej sytuacji – mówi Bartosz Wysocki z rzeszowskiego oddziału GDDKiA, zarządzającego tarnowsko-dębickim odcinkiem A4. – Nie mamy możliwości kogoś „przymusić” do budowy obiektów infrastruktury, które znalazłyby się wzdłuż drogi, ale organizujemy przetargi na dzierżawę MOP-ów, wokół których można rozpocząć różnego rodzaju działalność.
Bartosz Wysocki wyjaśnia, że w zależności od cech użytkowych MOP-y dzieli się na trzy typy (kategorie).
– MOP I kategorii ma funkcję tylko wypoczynkową, znajdują się tu m.in. parkingi, sanitariaty, urządzenia wypoczynkowe, możliwa jest również mała gastronomia. MOP-y z kategorią II dodatkowo mogą być wyposażone w stacje paliw, stanowiska dla obsługi pojazdów czy obiekty gastronomiczno-handlowe. W III kategorii mieszczą się jeszcze obiekty noclegowe i w zależności od potrzeb biura lub punkty informacji turystycznej.
MOP-y w Jastrząbce i Jaworniku mają I kategorię.
W tym roku GDDKiA ogłosiła przetargi na dzierżawę siedmiu MOP-ów na odcinku A4 Tarnów – Korczowa. W ich obrębie mogłyby powstać obiekty różnego przeznaczenia. Na odcinku Tarnów – Dębica planowana jest dzierżawa terenów w Paszczynie – Północ i Południe. Byłyby to punkty obsługi II i III kategorii, a więc z możliwością uruchomienia stacji benzynowej.
Jak się dowiadujemy, inwestorów chętnych do rozpoczęcia działalności przy A4 nie ma wielu. Niektóre przetargi GDDKiA ogłasza już po raz trzeci. Nie wiadomo, jak się ostatecznie zakończą. Dlatego na wszelki wypadek, jadąc z Tarnowa w kierunku Rzeszowa lub w przeciwną stronę, wciąż warto sprawdzać stan paliwa w naszym pojeździe.
O wiele lepiej zagospodarowany jest odcinek z Tarnowa do Krakowa. Tam ryzyko przerwania podróży z powodu pustego baku jest niewielkie.
Przyjmuje się, że MOP-y powinny być zlokalizowane oddzielnie dla każdego kierunku ruchu i że odległość między nimi nie powinna być mniejsza niż 15 km.
Z pustym bakiem na autostradzie
REKLAMA
REKLAMA
























