
Jeśli mimo upływu czasu ciągle coś jeszcze nie zmienia się w naszym otoczeniu, to na pewno sytuacja na odcinku autostrady A4 z Tarnowa do Korczowej. Kierowcy, którzy korzystają z tej drogi, nie mogą się nadziwić. Mimo że zbudowano ją jedenaście lat temu, na odcinku prawie 100 km w kierunku wschodnim nadal nie ma gdzie zatankować czy kupić choćby butelkę wody mineralnej. Tu czas się zatrzymał na dobre.
Odcinek drogi autostradowej A4 z Tarnowa do Rzeszowa oddano do użytku w 2014 roku. Radość z tego powodu była duża, choć infrastruktura towarzysząca inwestycji była nikła. Mimo że od tamtego czasu upłynęło dużo czasu, pod tym względem niewiele się zmieniło. Kierowcy jadący od Tarnowa na wschód, aż do granicy z Ukrainą w Kroczowej, wciąż muszą pamiętać, że będą mogli zatankować paliwo i coś zjeść tylko w jednym miejscu. Co gorsza, to miejsce odległe jest od Tarnowa niemal o 100 kilometrów…
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zapewnia, że od lat stara się o zmianę sytuacji na tym odcinku, ale – jak na razie – efekty tego są skromne. W wyniku organizowanych przetargów na dzierżawę Miejsc Obsługi Podróżnych (MOP) dotychczas udało się pozyskać ledwie jednego inwestora. To państwowy koncern Orlen. Wybudował on dwie stacje paliw wraz z pawilonami handlowymi – w Palikówce pod Łańcutem (kierunek wschodni) i w Paszczynie Północ pod Dębicą (kierunek zachodni). Niedawno w Paszczynie swój firmowy lokal otworzył McDonald’s, podobnie w Palikówce.
To tylko fragment tekstu… |
![]() REKLAMA (2)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów. Wykup nielimitowany dostęp BEZ REKLAM do wszystkich treści i wydań elektronicznych tygodnika TEMI już od 4 zł! Jesteś już subskrybentem? Zaloguj się |
























