Zamiast dumy jest wstyd [INTERWENCJA]

4
lasy radlowskie
Takie obrazki w lesie, który jest częścią rezerwatu mogą szokować | Zdjęcie nadesłane przez Czytelnika.
REKLAMA

Nasz czytelnik postanowił w niedzielę wybrać się do Brzeźnicy pod Radłowem, do rezerwatu przyrody Lasy Radłowskie. Sprzyjała mu jedynie słoneczna pogoda, reszta go rozczarowała i mocno zdegustowała. Wrócił stamtąd z jak najgorszymi wrażeniami, tym bardziej, że w pobliżu słyszał odgłosy polowania i obawiał się o swoje bezpieczeństwo.

– Odwiedziłem rezerwat Lasy Radłowskie i jestem w szoku. Widziałem pełno porzuconych odpadów, a przecież mamy tam naturalne stanowiska chronionego szafranu spiskiego. To skandal! Nie było też informacji o odbywającym się akurat polowaniu i czułem się zagrożony. Mój spacer nie był do końca bezpieczny… – dzieli się negatywnymi wrażeniami z wycieczki do rezerwatu.
W niektórych publikacjach miejsce, gdzie rosną krokusy nazywane jest częścią rezerwatu florystycznego. W istocie jest to niewielka polana nad Kisieliną, w granicach Radłowsko-Wierzchosławickiego Obszaru Chronionego Krajobrazu i utworzonego w 2001 rezerwatu przyrody Lasy Radłowskie. Występuje tam zwarte stanowisko szafranu spiskiego zwanego też krokusem tatrzańskim, ale wciąż niewielu zna to miejsce i milczą o nim przewodniki. Może to i lepiej, bo gmina Radłów nie potrafi wykorzystać tego przyrodniczego atutu. Od paru lat ostoja chronionego krokusa nosi także miano „Szafranówki”, za sprawą Szkoły Podstawowej w Radłowie, która zaopiekowała się tym miejscem. Uczniowie wkopali skromną tablicę informacyjną, ale zaglądają tam chyba coraz rzadziej – tablica poszarzała, a dookoła mnożą się dzikie wysypiska śmieci, zawadzają połamane gałęzie itp.
Miłośnicy przyrody podpowiadają, że gmina mogłaby objąć skupiska szafranu dodatkową formą ochrony. Dobrym rozwiązaniem byłoby ustanowienie użytku ekologicznego, w drodze uchwały rady gminy i w uzgodnieniu z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska, o czym już pisaliśmy w TEMI. Z tych podpowiedzi samorząd dotąd nie skorzystał i Brzeźnica traci szansę na miano… krokusowej wioski.
Za parę tygodni zakwitnie znowu pod Radłowem fioletowy zwiastun wiosny. Tylko, czy zdoła się przebić przez zalegające śmieci i zostanie dostrzeżony? – Na początek wystarczy uporządkować polanę i leśne ścieżki, usunąć dzikie wysypiska, zadbać o niewielki parking dla zmotoryzowanych turystów. A przy okazji może warto pomyśleć o zainstalowaniu fotopułapki przeciwko wandalom zaśmiecającym las. Czy to przerasta możliwości gminy? – pyta retorycznie nasz rozmówca.

REKLAMA (3)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
REKLAMA (2)
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
4 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze