Jedyne jezioro greckiej wyspy

0
Jedyne jezioro greckiej wyspy
fot. Marta Tutaj
REKLAMA

Nad jedynym kreteńskim jeziorem byłam dwa razy, ale w odstępie czasowym prawie ćwierć wieku. Jezioro, nad którym leżało kiedyś podobno starożytne miasto Koressia, znajduje się niedaleko wsi nazwanej na cześć krewniaka Romanowów.

Dawno temu nad Almyros

Jezioro Kournas leży niedaleko miejscowości Georgioupolis, o której dawno temu – wysiadłszy z promu w Rethymno – nie wiedziałam nic. Wybrałam ją jako następny przystanek na podstawie mapy, z której wynikało, że miejsce nie leży przy ruchliwej drodze, że jest tam i długa plaża (11 km!), i trochę skał, i jezioro, i rzeka. Istotnie, wszystko to tam było; w dodatku morze w różnych miejscach miało rozmaitą temperaturę, mieszając się z wodą zimnej, górskiej, uchodzącej tu kilkoma odnogami rzeki Almyros. Przy najszerszej odnodze, tuż koło portu, można było wynająć kajak albo rower wodny, by wpłynąć w ujście.

Ujście rzeki
Ujście rzeki | fot. Marta Tutaj

Później dowiedziałam się, że jeszcze w XIX wieku ta miejscowość przy ujściu rzeki nazywała się – od rzeki właśnie – Almyroupolis. Dopiero w 1899 roku zmieniono jej nazwę na Georgioupolis, na cześć księcia Jerzego spokrewnionego z dynastią Romanowów greckiego arystokraty, który przysłużył się Krecie w czasie okupacji osmańskiej.

REKLAMA (2)

W latach dziewięćdziesiątych, gdy byłam tam po raz pierwszy, Georgioupolis nie było miejscowością modną ani rozległą – zaledwie zaczynało swoją turystyczną karierę. Było trochę nowych domów w okolicy mostu, parę prowizorycznych barów na plaży, port rybacki i przy nim niewielki targ rybny. Kawałek dalej, w długim niskim budyneczku była cukiernia Yannisa. Mieli tam najlepszą w świecie – jeszcze ciepłą – baklawę i słodki sernik z foremki, zanurzony w karmelowym syropie. W dodatku Yannis, sympatyczny brodacz, do rachunku za te słodkości dorzucał chętnie świeżo upieczone bułeczki z rodzynkami, które można było wziąć na wynos i zjeść na podwieczorek.

Udało mi się wynająć wygodny pokój z aneksem kuchennym w willi nad rzeką. Na plażę było kilka minut marszu, a z tarasu na piętrze roztaczał się fantastyczny widok na błękitniejące góry. Willa miała też piękny ogród, a właścicielkę – Antonię – zastałam przy jego podlewaniu. Na nieśmiałe pytanie o cenę pokoju powiedziała, że już po sezonie, ale chętnie wynajmie pokój, bo dobrze, żeby willa nie stała pusta. Antonia mieszkała w Iraklionie i przyjeżdżała tylko raz w tygodniu. Dzięki temu wynajęłam pokój za śmiesznie niską – nawet jak na owe czasy – cenę, stanowiącą może 10 proc. normalnej stawki w sezonie. A poranki na tarasie z widokiem na rzekę, w której brodziły czaple, i na góry oświetlone wschodzącym słońcem, były bezcenne.

Dwie wycieczki nad jezioro

Oczywiście wybrałam się nad odległe o ok. 3 km jezioro. Wówczas można się tam było dostać tylko pieszo, a choć był już listopad, wciąż trwało kreteńskie lato, wyjątkowo długie i upalne w tamtym roku. Leżące między górami jezioro nie wyglądało szczególnie okazale. Panowała susza, było w nim mało wody, a jej lustro otaczały muliste połacie odsłoniętego dna. Brodziły tam ptaki – od czapli i czajek po gęsi – a nieco wyżej, tam, gdzie ocalało trochę ostów i zarośli, pasły się osły. Oczywiście było sporo turystów i spacerowiczów, bo jedyne kreteńskie jezioro zawsze było celem wycieczek. Niektórzy brodzili w wodzie, zwykle nie wyżej kolan. Jezioro Kournas ma podobno miejscami nawet 20 m głębokości, ale w tamtym roku suszy znaczną część zbiornika dało się przebrodzić.

Plaża w Georgioupolis
Plaża w Georgioupolis | fot. Marta Tutaj

Całkiem inaczej było w 2022 roku. Po pierwsze, już na przystanku autobusowym przy głównej drodze w okolicach Georgioupolis okazało się, że nad jezioro kursuje turystyczny pociąg uliczny z kolorowymi wagonikami (5 euro od osoby). Nie trzeba już było wędrować wąską asfaltową drogą między murkami otaczającymi ogrody i winnice. Wioska przy jeziorze także się rozbudowała, obrosła nowoczesnymi willami z pokojami do wynajęcia, a od drogi do samego niemal jeziora ciągnęła się prawdziwa promenada handlowa z restauracjami i stłoczonymi sklepami. Turyści, licznie dowożeni tu kolorowymi wagonikami i autokarami, grzebali w stosach t-shirtów z nadrukami, ceramicznych kubków i magnesów, tkanych toreb z grecką sową i koralików z niebieskim „okiem proroka”.

Samo jezioro – włączone obecnie do programu Natura 2000 – także wyglądało znacznie bardziej folderowo niż w czasie mojej pierwszej wizyty na Krecie – tafla turkusowej wody otoczona zielenią, w dodatku udekorowana kolorowymi kropkami. Były to rowery wodne z kolorowymi daszkami, licznie wypożyczane przy wschodnim końcu jeziora.

Tym razem byłam tam we wrześniu, w okresie wiejących o tej porze nad Kretą wiatrów meltemi, które czasem przynoszą opady. Jezioro miało więc dość wody, by sięgać aż po zarośla makii (śródziemnomorska formacja roślinna na płytkich glebach), z karłowatymi dębami, mirtem, szarańczynem i drzewkami oliwnymi. Na brzegach – nadal trochę mulistych – opalało się wielu ludzi, bo ze względu na wiatry meltemi plaże na wybrzeżu były dość chłodne. Natomiast w górskiej niecce, w której leży Kournas, było zacisznie, a słońce grzało mocno.

Dało się nawet popływać z maską. Co prawda krajobraz dna jeziora Kournas nie był specjalnie zróżnicowany – dominował szary muł i ostre górskie kamienie. Podobno w kreteńskim jeziorze żyją węgorze i wpuszczane przez ludzi karasie chińskie, ale tych nie widziałam. Wszechobecne były natomiast drobne, nakrapiane, wylegujące się w mule i na kamieniach ślizgi słodkowodne i gambuzje, wprowadzone tu podobno w celu tępienia larw komarów. Dzięki tym drobnym rybkom jezioro Kourna pod wodą było trochę jak akwarium.

REKLAMA (3)
Murówka
Murówka | fot. Marta Tutaj

Ptaków było mniej niż zapamiętałam z dawnej wizyty. Owszem, wszędzie spacerowały i pływały łaciate gęsi, nie były to jednak ptaki dzikie. Poza tym na wodzie łowiła para perkozków, raz czy dwa przeleciał kormoran. Wrażenie poprawił barwny zimorodek, który usiadł na gałęzi niedaleko mnie. Najwyraźniej przywykł do grup plażujących turystów.

Jaszczurki i morski „pielgrzym”

Po południu wróciłam do Georgioupolis, które oczywiście przez ćwierć wieku także się zmieniło. Powstało trochę dużych hoteli, zasłaniających wysokimi fasadami panoramę gór, a willowa zabudowa nad rzeką zgęstniała na tyle, że nie umiałam już znaleźć willi Antonii. W miejscowości pozostało jednak nieco dawnego kolorytu. W porcie przy ujściu rzeki, gdzie prócz kutrów rybackich stało wiele stateczków wycieczkowych, paru rybaków naprawiało sieci, a obok nich moczył wędkę stary mężczyzna o cudownie nieobecnym wyrazie twarzy. Inny staruszek pracowicie łuskał fasolę. Jak się okazało, poza tym zajęciem wypożyczał też kajaki do wycieczek w ujście rzeki. Pięć euro od osoby.

Nad rzeką nie było czapli, wszystkie miejsca zajęły łaciate gęsi, takie same jak nad jeziorem. Jedyny osioł fotografował się z turystami na bulwarze. Ale na murku obok wygrzewały się w słońcu nieduże jaszczurki – endemiczne dla Krety murówki, podarcis cretensis.

Znakiem rozpoznawczym Georgioupolis zawsze była kaplica Agios Nicolaos, stojąca na samym końcu długiej, ułożonej z wysokich kamieni mierzei koło portu. Agios Nicolaos stoi na sztucznej wyspie. Przy spokojnym morzu nietrudno tam dotrzeć po kamiennym „molo”, ale przy wyższej fali – a taka była we wrześniu, gdy wiały meltemi – to wyprawa dość karkołomna. Dłuższą chwilę obserwowałam jakiegoś „pielgrzyma”, który w antypoślizgowych butach i szortach, w rozbryzgach rozbijających się o kamienie fal, próbował dotrzeć do Agios Nicolaios. Na ostatnich 20 m musiał zrezygnować, bo przyszły naprawdę wysokie fale.

Agios Nicolaios
Agios Nicolaios | fot. Marta Tutaj

Plac centralny w Georgioupolis uchodzi za najładniejszy plac wiejski na Krecie i nadal zachował malowniczość, choć nie przysłużyło mu się obudowanie restauracjami i lodziarniami o międzynarodowych szyldach. Znalazłam zapamiętany długi budynek, na którym wisiało kilka kolorowych szyldów. Cukierni Yannisa już jednak nie znalazłam…

# TEMI, Podróże, Jedyne jezioro greckiej wyspy Marta Tutaj, Jezioro Kournas Georgioupolis Marta Tutaj

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze