Nie planowałam zwiedzać sułtańskiego pałacu w Kota Bharu, ale utknęłam w mieście podczas gwałtownej monsunowej ulewy. Patrząc na ozdobne dachy budynku ociekające deszczem, pomyślałam, że skoro już tu stoję, równie dobrze mogę wejść do środka. Tym bardziej, że w przeciwieństwie do miasta Kota Bharu, pozbawionego raczej malowniczości, pałac był ładny.
Rytuały i prezenty
Miał spadziste dachy i ściany z tropikalnego rzeźbionego drewna, ozdobne drzwi i okiennice oraz piękne posadzki – także z ciemnego polerowanego drewna. W środku nie było co prawda tak wystawnie umeblowanych komnat, jakich można by się w sułtańskim pałacu spodziewać, ale włożono sporo wysiłku by przedstawić historię i budowli, i rodziny panującej.
Była tam galeria zdjęć, wykresy genealogiczne, kolekcja ubiorów, regaliów i biżuterii, a także ekspozycje przedstawiające przedmioty i stroje używane podczas różnych ceremonii w królewskiej rodzinie – jak zaślubiny, narodziny dziecka i okazje związane z dorastaniem następcy tronu (obrzezanie, golenie głowy), a także pogrzeby. W rodzinie królewskiej celebrowano zresztą nie tylko życiowe okazje, ale i codzienne wydarzenia – posiłki, kąpiele, ćwiczenia fizyczne. Stąd były do obejrzenia takie zbiory, jak królewska zastawa i sztućce, przybory kąpielowe, czy też kolekcja paradnej broni – w tym tradycyjnych noży zwanych keris, o skośnie wygiętym ostrzu w kształcie płomienia.
Najbardziej zajęła mnie kolekcja osobliwości rodziny królewskiej, zawierająca ogromny zestaw darów i prezentów dyplomatycznych, jakie otrzymywali przy różnych okazjach kolejni władcy i ich krewni. Były tam np. modele statków z wszystkimi detalami, cenna, delikatnie malowana chińska porcelana, kryształowe makiety meczetu i… rolls-royce’a, trofea myśliwskie – wypchane antylopy, mangusty i… domowe koty (!), skóry białych tygrysów, obrazy, dekoracyjne tkaniny, japońskie zbroje samurajskie, złote pantofelki którejś z żon sułtana, figurki z brązu i kości słoniowej, ozdobne kapelusze i wachlarze, sztuczne kwiaty albo… mechaniczne makiety pojazdów bojowych. Podarunkowe osobliwości zajmowały kilka pokoi. Po prostu się ich… nazbierało.
Historia pałacu
Kelantan to stan położony w północno-wschodnim krańcu Malezji, przy granicy z Tajlandią. To region z długą historią, której początków nikt nie spisał. Wiadomo jednak, że w XV wieku Kelantan był samodzielnym królestwem, które odpierało z jednej strony ataki Tajów, z drugiej – władców Syjamu. W kolejnych wiekach w Kelantanie trwały walki o władzę i królestwo popadło w zależność, najpierw od Malakki, potem od królów Patani. Dopiero w XIX w. dwóch kolejnych sułtanów z dynastii Long przywróciło prowincji niezależność. Jeden z nich, Muhammed II, zbudował blisko tajskiej granicy fort obronny, wokół którego powstało miasto Kota Bharu.
Ten sam sułtan rozpoczął też budowę pałacu dla swojego następcy i wnuka, jednak po jego śmierci budowę zaniedbano. Dopiero Muhammed IV ukończył i oddał swojemu synowi pałac w Kota Bharu, który nazwano Istana Jahar. W XX wieku, gdy władcy Kelantanu przenieśli się do innego lokum, w Istana Jahar utworzono królewskie muzeum.
Tu krótkie wyjaśnienie. Malezja jest monarchią konstytucyjną, gdzie króla wybiera co pięć lat Zgromadzenie Władców, złożone z sułtanów i gubernatorów poszczególnych prowincji. W kraju rządzi parlament i rząd z mianowanym przez króla premierem. Aktualny król jest jednak oficjalnie głową państwa, a poszczególne stany i prowincje mają własnych sułtanów, których portrety wiszą na honorowych miejscach w budynkach publicznych, szkołach i urzędach.
W czasie, gdy byłam w Kota Bharu, w stanie Kelantan objął władzę po ojcu nowy, niespełna czterdziestoletni sułtan Muhammad V Faris Petra, który dwa lata później miał zostać wicekrólem Malezji, a od grudnia 2016 roku – królem całego kraju.
Romans królewski
Sułtan, którego zdjęcia z lat młodości oglądałam w pałacu w Kota Bharu, zrobił szybką karierę. I nie poprzestał na tym. Był też bowiem pierwszym królem Malezji, który… abdykował. Zaledwie po dwóch latach panowania. Był to pierwszy taki przypadek w historii Malezji, na pewno trafi więc do kronik. Jednak przed kronikami Muhammad V Faris Petra trafił na łamy tabloidów całego świata.
Przyczyną abdykacji 49-letniego króla była bowiem ćwierć wieku młodsza rosyjska Miss Piękności, Oksana Wojewodina Gorbatschenko. Sułtan, zrezygnowawszy z funkcji królewskiej, pojechał za nią do Rosji i tam ją poślubił. Rosyjska miss została muzułmanką, przyjęła imię Rihana, pojechała z mężem do Malezji i osiem miesięcy po ślubie urodziła syna.
I wtedy bajka nagle się skończyła. Muhammad V rozwiódł się z królową piękności, zgodnie z muzułmańskim prawem, wypowiadając trzykrotnie „talaq”, czyli „opuszczam, oddalam”. Oficjalnych przyczyn rozwodu nie podano. Plotka głosi, że sułtan miał wątpliwości co do ojcostwa i nigdy syna pięknej Oksany nie uznał za swego.
Ani abdykacja Muhammada V, ani jego późniejszy błyskawiczny rozwód nie spowodowały w Malezji kryzysu politycznego. Szczęśliwie malezyjska forma monarchii pozwala sobie radzić z takimi przypadkami. Król nie musi umrzeć, aby był nowy król. Wkrótce po rezygnacji Mahammada V Zgromadzenie Władców wybrało sułtana Abdullaha Sultana Ahmada Shaha ze stanu Pahang, który jako król Malezji przybrał imię Abdullaha II. I który wciąż króluje.
Czytając o wielkim, acz krótkim romansie sułtana Kelantanu, zastanawiałam się, czy w rzeźbionym pałacu Istana Jahar znalazły się jakieś pamiątki po Oksanie-Rihanie? Na przykład jej diadem z konkursu piękności albo pantofelki… Czy też raczej wymazano jej krótkotrwałe królowanie z historii rodziny panującej?
Na zewnątrz pałacu była jeszcze do obejrzenia kolekcja królewskich powozów i łodzi, a także rodzaj altany, w której odbywały się królewskie ablucje. Przyznam jednak, że tę część ekspozycji potraktowałam bardzo pobieżnie. Po prostu ciągle ulewnie padało…
O stolicy malezyjskiego stanu (i sułtanatu) Kelantan pisze się, że panuje tu tropikalny klimat monsunowy i że nie ma tu właściwie pory suchej. Patrząc, jak deszcz spływa strugami z ozdobnej drewnianej bramy i rzeźbionych szczytów dachu, uznałam, że musi to być prawda.





![W Ładnej montują fotoradar [ZDJĘCIA] Montaż fotoradaru Ładna](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/02/Fotoradar-Ladna-6-218x150.jpg)









![Wernisaż wystawy „IMPULS” w Galerii Bema 20 [ZDJĘCIA] Impuls](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/Bema-20-wystawa-14-218x150.jpg)








