Matka Boska Szczurowska z początku XVI wieku i kolorowa polichromia z warsztatu Jana Matejki wykonana przez jego uczniów. To najciekawsze elementy Kościoła św. Bartłomieja Apostoła w Szczurowej, kolejnego przystanku naszej rowerowej eskapady w widłach Wisły i Dunajca. Unikając głównych szlaków wiodących po wałach rzek, poszukujemy ciekawych miejsc w pobliżu. Dlatego po odwiedzeniu Radłowa, lądowiska Motyl i dworu w Dołędze zapraszamy do strzelistej świątyni, zaprojektowanej przez architekta, ikonę ze Lwowa, Jana Sas – Zubrzyckiego. Poszukamy też śladów, upamiętniających walkę zbrojną. Choć tym razem nie o niepodległość, tylko w wojnie mocarstw.
Aby z Dołęgi dotrzeć do kościoła, musimy pokonać blisko 6 km. Po opuszczeniu dworu ruszamy w stronę, z której przyjechaliśmy, ale zaraz za kapliczką (a przed parkingiem) skręcamy w prawo, by po pokonaniu 5 km dotrzeć do ruchliwej drogi 964. Musimy skręcić w nią w lewo i od razu odbijamy w prawo, w ulicę Szkolną, która bezpiecznie powinna nas zaprowadzić na parking na tyłach kościoła.
Świątynię strawił ogień
Parafię utworzył tu biskup Jan Grot, który w roku 1338 zbudował kościół drewniany. Był on prawdopodobnie orientowany, a więc stał bokiem do drogi. W kronice parafialnej zanotowano, że w roku 1683 nastąpił jego pożar. W latach 1731 – 1748 świątynia została odbudowana. Jednak w roku 1886 znowu do fundamentów strawił ją ogień. Wtedy ksiądz Jan Kitrys oraz kolatorowie Anastazja i Jan Kępińscy podjęli się budowy nowej świątyni. Uchwalono „wystawić z desek ów domek Boży, w którym by 400 do 500 ludzi się pomieściło w środku miejsca spalonego kościoła – a około niego później budować – murować – się będzie nowy kościół – prowizoryczny zaś, w środku będący się zniesie, gdy nowy będzie na ukończeniu”.
Jak dowiadujemy się z dokumentów „ kalwinianin Jan Kępiński zdeklarował, że co na niego wypadnie zapłaci i jako rzeczoznawca budowniczy prowadzić będzie budowę jeżeli kościół postawić mu będzie wolno frontem do rynku”. Tak się też stało i przy wydatnej pomocy właściciela miejscowych dóbr do roku 1893 stanęła obecna świątynia.
To tutaj kręcono Demona
Ceglany kościół powstał w stylu neogotyckim. Trzynawowy korpus zamyka węższe prezbiterium, po bokach którego umieszczono dobudówki. Od północy strzelają w niebo wieże, nakryte ostrosłupowymi hełmami. Zewnętrzne ściany wzmacniają szkarpy. W tym kościele nakręcono część ujęć filmu Marcina Wrony „Demon”, w którym zagrali m.in. Andrzej Grabowski, Katarzyna Herman, Agnieszka Żulewska i Itan Tiraj. Obraz został wyróżniony na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Hajfie nagrodą w kategorii „Between Judaism and Israelism”.
Zaraz po wejściu do środka rzuca się w oczy polichromia o charakterze ornamentalnym. Namalowana została w 1893 roku przez uczniów najwybitniejszego reprezentanta historyzmu. Projekt wykonał Piotr Nizieński, który na ściany przeniósł go przy pomocy Aleksandra Skrutka i Władysława Szczepaniaka. Powielają się tu geometryczne wzory – mur, szachownica, krata czy motyw krzyżykowy. Nie brakuje elementów roślinnych.
Malatura sklepienia krzyżowo-żebrowego imituje wieczorne szafirowe niebo ze złotymi gwiazdami. Żebra opanowały żółto-zielono-czerwone wzory geometryczne, które przedzielono złotymi pasami. Motywów figuratywnych jest tu jak na lekarstwo. Światło dostające się do wnętrza przenika przez witraże. Największy, nad chórem, zaprojektował Łukasz Karwowski. Prezentuje scenę Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Spośród czterech ołtarzy bocznych jeden poświęcono Matce Boskiej Szczurowskiej. W jego wnętrzu umieszczono rzeźbę Madonny powstałą około 1500 – 1520 roku. Figurka uratowana z pożaru pierwszej świątyni w 1683 roku trafiła do przydrożnej kapliczki. Pozostawała tam nieco zapomniana aż do 1972 roku, kiedy powróciła do kościoła. Ponadto wewnątrz uwagę zwraca obraz Madonny z Dzieciątkiem z XVI wieku.
Rzeźby i lipy wokół
Całości zagospodarowania terenu dopełnia ogrodzenie murowane z kamienia pińczowskiego, na którym umieszczono trzydzieści sześć figur. Kamienne postacie świętych przed fasadą są prawdopodobnie dłuta Walerego Gadomskiego i pochodzą z końca XIX wieku. Pozostałe postacie mają być autorstwa Wojciecha Samka z Bochni. Najstarszą rzeźbą na placu przykościelnym jest posąg św. Bartłomieja, umieszczony na kolumnie. Ufundował go Michał Wodka z Zaborowa w 1698 roku w podziękowaniu za uzdrowienie z ciężkiej choroby za wstawiennictwem patrona świątyni.
A co z upamiętnieniem walk? Na jednym z cokołów przy świątyni swoim bólem po stracie syna sprzed ponad 150 laty podzieliła się cierpiąca matka. Ból musiał być tym bardziej dotkliwy, że mężczyzna oddał życie w walkach toczonych przez potężne mocarstwa: Austrię i Prusy. Upamiętnia go napis: „Wieczna pamięć Józefowi Kozłowi C. K. Austryackiemu podoficerowi jedynemu Synowi poległemu w pruskiej wojnie pod Skalicami 1866 r. licząc 31 lat. Strapiona Matka Katarzyna Kozłowa stawia tę pamiątkę i prosi o pozdrowienie anielskie za duszę jego”.
![Utrudnienia w ruchu przy tarnowskim sądzie [ZDJĘCIA] Utrudnienia na ul. Dąbrowskiego](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/Utrudnienia-ul.-Dabrowskiego-4-218x150.jpg)



![Dworek w Skrzyszowie po modernizacji [ZDJĘCIA] Dworek Skrzyszów](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/Dworek-w-Skrzyszowie-2026-3-218x150.jpg)



















