Można zniszczyć swoje życie, oszukując innych

0
Wróżka Adela Tuszakowska

Dziś opowiem Państwu o tym, jak można zniszczyć sobie życie, oszukując innych. Mam stałego klienta, który ciągle próbuje przechytrzyć innych ludzi, w jego wydaniu widziałam już najdziwniejsze szwindle. Niedawno pracownik napisał na niego donos, bo nie wypłacił mu pełnego wynagrodzenia. No i żali się do mnie, jak został źle potraktowany!
Człowiek ten prowadzi działalność produkcyjną i na umowę o pracę zatrudnia tylko jednego pracownika, 20 osób natomiast pracuje chałupniczo, a na dodatek – „na czarno”. Ludziom tym obiecuje, że podpisze z nimi umowy, lecz tak się nie dzieje. W większości jego pracownikami są kobiety ze wsi, gdzie trudno o pracę, więc godzą się na to, co jest. Niestety niektóre z nich są osobami samotnymi, bez żadnych świadczeń zdrowotnych, a jak wiadomo, życie czasem bywa przewrotne i człowiek zaczyna chorować, a wtedy zaczyna się problem.

Wracam do donosu. „Biznesmen” już od progu biadolił, że ludzie są tacy i owacy, no i jak ktoś mógł mu coś takiego zrobić? Po raz kolejny zobaczyłam, że z pazerności nie chce zatrudniać ludzi na normalne umowy, a firma prosperuje bardzo dobrze. Zapytałam go, dlaczego nie prowadzi biznesu uczciwie, bo spotykamy się już tyle lat i wciąż mu mówię, że kiedyś zapłaci za to swoje skąpstwo totalnym bankructwem. A on mi na to, że nie można dać się Państwu i ludziom okradać z pieniędzy, tylko trzeba je umieć gromadzić. Dowiedziałam się też, że nic nie wiem o prowadzeniu biznesu i nic mi do tego. Przekonywał mnie, że człowiek musi kombinować, aby coś w życiu osiągnąć…

Na mojego klienta doniosła była pracownica, samotna matka, która uciekła od męża kata. Wynajęła mieszkanie i starała się normalnie żyć, aby zapewnić dzieciom jako takie warunki. Została jego pracownicą, a ten ciągle ją zwodził odnośnie umowy. U jednego z jej dzieci karty pokazały ukrytą chorobę, którą trzeba było szybko zdiagnozować. Ta odwlekała wizytę u lekarza, bo nie miała na nią pieniędzy.
W pewnym momencie dziecko straciło przytomność w szkole, wezwano pogotowie, które zabrało je do szpitala. Kiedy zrobiono badania, okazało się, że w organizmie rozwinęła się białaczka, a rokowania nie są pomyślne.

Zobaczyłam, że po pierwszym szoku kobieta postanowiła działać i zawalczyć o siebie i dzieci. Napisała skargę na mojego klienta do odpowiedniego urzędu i opisała wszystkie jego nieprawidłowości. Wystąpiła też przeciwko niemu na drogę sądową. I było widać, że wygra.
Ta przepowiednia nie spodobała się mojemu klientowi. Wtedy już nie wytrzymałam i powiedziałam, co myślę na ten temat. Bo gdyby nie był takim skąpcem i zatrudniał ludzi normalnie, nie doszłoby do takiej tragedii. Dowiedział się też, że więcej nie usłyszy ode mnie żadnej rady, ani przepowiedni. Zbyt długo oszukiwał także mnie, że jego pracownicy dostaną normalne umowy! Wyszedł mrucząc coś niecenzuralnego pod nosem.
A teraz opowiem Państwu, jak skończą się obie sprawy. Dziecko w ostatniej chwili trafiło do szpitala. Walka o jego zdrowie i życie będzie długa, lecz zakończy się sukcesem. Kobieta wygra w sądzie swoje składki i inne należne jej świadczenia. W przyszłości pozna nawet właściwego mężczyznę, z którym się zwiąże.

W tym czasie mój klient zostanie postawiony w stan oskarżenia i wszystkie pieniądze, które tak skrzętnie zbierał, będzie musiał oddać i to jeszcze z naddatkiem. Pozbędzie się zgromadzonego majątku, bo po prostu zlicytuje go komornik. Karty ostrzegały przed tą sytuacją od kilku lat. Nie słuchał, więc teraz może mieć sam do siebie pretensje. Bo taka nieuczciwość nie popłaca.

Czas na duchowe przesłanie tygodnia. Tym razem to jedno słowo – ZAUFANIE. Zaufaj swoim własnym decyzjom. Idź za głosem serca. Bądź sam dla siebie doradcą, wsłuchaj się w siebie. Czasem trzeba się cofnąć, żeby coś naprawić, czasem trzeba dużego skoku, żeby zdobyć to, co może nam umknąć. Słuchajmy przede wszystkim swojej intuicji, a nie podszeptów innych.

Ps. Dziękuję czytelnikom za kontakt za pośrednictwem redakcji – przede wszystkim ten telefoniczny, lecz proszę, abyście Państwo korzystali także z formularza zgłoszeniowego. Dzięki temu, w formie rzecz jasna ogólnej, mogę w tygodniku nakreślić problem wraz z propozycją jego rozwiązania. To służy i pomaga także innym, wszak wiele osób boryka się z podobnymi trudnościami. A szczegółowe odpowiedzi osoby zgłaszające się formalnie i tak otrzymują ode mnie za pośrednictwem poczty internetowej. Zatem – bądźmy dla siebie pomocni!


Coś Cię trapi i nie wiesz co zrobić?
Chcesz znać odpowiedź na nurtujące Cię pytanie?

Napisz do Wróżki, korzystając z poniższego formularza.

Opisz krótko swój problem i zadaj jedno pytanie. Podaj imię oraz datę urodzenia (dane będą znane jedynie do wiadomości Adeli Tuszakowskiej) i poczekaj na odpowiedź.
Adela Tuszakowska odpowie na 3 pytania tygodniowo w formie maila zwrotnego.

    Redakcja nie gromadzi żadnych danych osobowych przesłanych za pomocą formularza.

    Ustaw powiadomienia
    Powiadom o
    0 komentarzy
    NAJNOWSZE
    NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
    Opinie w treści
    Zobacz wszystkie komentarze