Niektórzy mają zdolności paranormalne, ale ukrywają swój sekret

0
Wróżka Adela Tuszakowska

Od lat mam przyjaciółkę. Wyczuwamy swoje nastroje i na odległość wiemy, kiedy której coś dolega fizycznie lub psychicznie. Wiem, że w życiu nie ma zbiegów okoliczności, więc miałyśmy się spotkać. Dość często stawiam jej karty, bo jak każdy czasem nie wie, w którą stronę pójść. Ale zauważyłam, że moja przyjaciółka ukrywa swój sekret. Karty ewidentnie pokazują, że ma dar, ale taki, który bardzo ciąży i tak jest w jej przypadku.

Kiedyś, gdy siedziałyśmy wieczorem z kubeczkami grzanego wina, zapytałam ją, jak długo ma zamiar go ukrywać? Wtedy zaczęła opowiadać, że od dziecka wie, kiedy ktoś umrze, bo widzi przy nim śmierć. Widzi, jak stoi przy danej osobie i ją oplata. Jest to tak przerażający widok, że z tego powodu nie chodzi do obłożnie chorych, bo wie, co może zobaczyć. My – ludzie z darem jasnowidzenia – naprawdę nie mamy łatwo. Nie wolno nam ingerować w przyszłość, którą widzimy, a czasem jest na nas spuszczany woal niewidzenia, abyśmy też nie interweniowali w karmę, która musi się wypełnić. Nie zawsze można interweniować i pomóc. Ale czasem można.

Miałam kiedyś bliskiego kolegę, wychowywaliśmy się w jednej klatce od urodzenia. Nasze drogi rozeszły się na studiach, bo każdy z nas wybrał inny kierunek. Ale nadrabialiśmy czas na wakacjach.

Koło nas było przepiękne jezioro, lubiliśmy tam się kąpać i spędzaliśmy każdą wolną chwilę. Pewnego dnia, gdy inni się kąpali, ja zostałam pilnować koców. Zamknęłam oczy i zobaczyłam, jak babcia mojego kolegi odbiera telefon i dowiaduje się, że zmarła jej siostra. Potem zobaczyłam w aucie całą ich rodzinę jadącą na pogrzeb, ujrzałam, jak zaczyna na nich wjeżdżać samochód ciężarowy. Usłyszałam trzask i potworny krzyk, a następnie nastała cisza. Opowiedziałam wszystkim, co zobaczyłam. Mój kolega pobiegł do domu, bo chciał sprawdzić, czy było to moje przywidzenie, czy faktycznie zobaczyłam przyszłość. Odpowiedź mieliśmy, gdy tylko wjechaliśmy na podwórko. Babcia mojego kolegi siedziała na ławce, a sąsiadki ją pocieszały… Usłyszeliśmy, że sąsiad zawiezie ich wszystkich samochodem na pogrzeb. Zamarliśmy.

W dniu, w którym wyjechali, całą grupą spotkaliśmy się u mnie w domu i zrobiliśmy energetyczny krąg. Trzymaliśmy się za ręce i każdy miał sobie wyobrażać jak auto, którym jadą, dojeżdża szczęśliwie do celu. I tak się stało w istocie! Ciężarówka ich po prostu ominęła. I wtedy już byłam pewna, że jeżeli osoby o czystych intencjach połączą siły, to cuda się zdarzają, bo dobro niweluje zło. Łączmy więc energię do czynienia dobra! I prośmy o łaskę, bo zawsze jest szansa, że zostaniemy wysłuchani.

Kartą anielską na ten tydzień jest – ŻYJ W ZGODZIE Z SAMYM SOBĄ. Anioły namawiają nas, abyśmy nie zapominali o swoich potrzebach i realizowali swoje marzenia. Bo jeśli my będziemy szczęśliwi, to nasze najbliższe otoczenie też.

Czas na odpowiedź na pytanie:

Napisała do mnie czytelniczka, nad którą od lat znęca się mąż. To bardzo poważna, patologiczna sytuacja, w którą powinny być zaangażowane służby. Mowa o treściach, o których trzeba porozmawiać w sposób bezpośredni, dlatego więcej napiszę Pani w odpowiedzi indywidualnej, jaką otrzyma Pani za pośrednictwem Redakcji.

___________________________________________________________________

Coś Cię trapi i nie wiesz co zrobić?
Chcesz znać odpowiedź na nurtujące Cię pytanie?
Napisz do Wróżki, korzystając z poniższego formularza.

Opisz krótko swój problem i zadaj jedno pytanie. Podaj imię oraz datę urodzenia (dane będą znane jedynie do wiadomości Adeli Tuszakowskiej) i poczekaj na odpowiedź.
Adela Tuszakowska odpowie na 3 pytania tygodniowo w formie maila zwrotnego.

    Redakcja nie gromadzi żadnych danych osobowych przesłanych za pomocą formularza.

     

    Ustaw powiadomienia
    Powiadom o
    0 komentarzy
    NAJNOWSZE
    NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
    Opinie w treści
    Zobacz wszystkie komentarze