Romans może wyjść na dobre

0
Wróżka Adela Tuszakowska

Tym razem chcę pokazać, jak czasem romans wychodzi na dobre. Zadzwoniła do mnie pani mecenas bardzo znanej kancelarii. Dom bez kredytu, mąż też adwokat, dwoje dzieci – z zewnątrz idealna rodzina. Pani zadzwoniła z pytaniem, czy mąż nie dowie się o jej romansie z kolegą z zaprzyjaźnionej kancelarii. I czy ta relacja przerodzi się w stały związek…

Pan, z którym pani mecenas weszła w relację, miał rozwodzić się z żoną, a nasza bohaterka narzekała na chłód w sypialni i brak zrozumienia. Kochanek otworzył ją na doznania, o jakich nie miała pojęcia. Nie potrafiła jednak zrozumieć, dlaczego jej przyjaciel nie odbiera od niej telefonów w weekendy albo po pracy. Tłumaczył to zmęczeniem, zapominaniem zabrania telefonu z samochodu itd.

Układ kart pokazywał ją jako kobietę bardzo pracowitą i mądrą, lecz z dużymi kompleksami. Wychowywali ją bardzo surowi rodzice, którzy najpierw postawili na kariery naukowe, dopiero po 43. roku życia matki urodziła się moja klientka. Wychowywała się jako jedynaczka. Karty pokazały smutne dzieciństwo podporządkowane despotycznemu ojcu, który nie rozumiał potrzeb dziecka. Dziewczynka rosła w pełnym zakazów i nakazów domu. Nie zaznała ani ciepła, ani czułości. Jako córka profesorów miała bardzo wysoko postawioną poprzeczkę i, pomimo że uczyła się dobrze, nigdy nie potrafiła zadowolić rodziców.

Jako jedna z najlepszych studentek została zaproszona do pracy w bardzo znanej kancelarii prawniczej i po paru latach została jej wspólniczką. Wyszła za mąż i urodziła dzieci. Z powodu kompleksów nie potrafiła otworzyć się na prawdziwą kobiecość w sypialni. Udawała wręcz do perfekcji. Karty mówiły, że mogła się otworzyć na kobiecość, gdyby powiedziała mężowi o swoich potrzebach. Mąż bardzo ją kocha, karty pokazywały go jako człowieka odpowiedzialnego, dobrego, dbającego o każdy aspekt ich życia. Dbał nawet o to, aby wraz z żoną mogli gdzieś wyjechać i pobyć tylko z sobą, zapewniając dzieciom właściwą opiekę.

Można by powiedzieć, że facet idealny, więc gdzie tkwił problem?
Karty ujawniały jej „przyjaciela” jako cwanego gracza, który ani się nie chciał rozwodzić, ani nie miał w domu żadnych kłopotów. Taki cudowny mąż i ojciec, który wyłącza telefon, żeby żona nie odkryła jego sekretu. Związek z moją klientką dał mu możliwość kontrolowania spraw, które prowadziła jej kancelaria, bardzo często dołączał się do nich jako drugi adwokat. Tłumaczyłam kobiecie, że jest to człowiek, który dba o własny interes i nigdy nie odejdzie od żony, ani nie ożeni się z moją klientką.

Był wytrawnym kochankiem, który obudził zmysły tej pani i przegonił kompleksy. Była nim tak zauroczona, że przez pierwszych kilka przepowiedni w ogóle nie brała pod uwagę ostrzeżeń kart, iż jest to oszust, który ją wykorzystuje i zrujnuje jej życie. Gdyby nie wąska linia w kartach, która pokazywała, że istnieje szansa, iż moja klientka zrozumie jak jest naprawdę i zakończy ten romans, to przestałabym widzieć dla niej dobrą przyszłość. Bo gdy o romansie dowiedzieliby się inni, mąż by się z nią rozwiódł, zabierając dzieci, ona popadłaby w alkoholizm i stoczyła na dno.

Ostatnia przepowiednia była postawiona 10 miesięcy temu. Czasem zastanawiałam się, którą drogę wybrała, bo przestała się ze mną kontaktować. Myślałam: czy kobieta zaciśnie zęby i uwolni się od toksycznego kochanka, będzie żyła ze swoją tajemnicą, budując relację z mężem, czy też zupełnie odwrotnie? Jakież było moje zaskoczenie, gdy otrzymałam od niej wiadomość, że chce umówić się na karty.

Ustaliłyśmy termin i czekałam, lecz już wiedziałam jak wybrała… Pani mecenas zerwała tę znajomość. Dziś stara się być najlepszą i najbardziej czułą, kochającą żoną i matką. Nosi w sobie ciężki sekret, o którym nikt się nigdy nie dowie. A to, co w sobie odkryła, zaczęło być początkiem nowej drogi jej małżeństwa. Dziś kobieta ta zna siebie i swoje potrzeby, umie dawać i brać. Choć sam romans nie był niczym dobrym, to ocalił jej małżeństwo. Karty pokazały teraz, że pani ta nigdy nie zdradzi już swojego męża, bo to, czego jej brakowało, odnalazła.

W tym tygodniu chronią nas dwie karty anielskie „NIE MA POWODU DO ZMARTWIEŃ” i „W PRZECIĄGU ROKU”.

Pierwsza karta mówi, by nie rozpaczać nad problemami, bo anioły czuwają nad nami i pomogą nam, jeśli zaprosimy ich do pomocy. Mamy porzucić stres i zaufać światu, a nasze problemy będą się rozwiązywać w najlepszy dla nas sposób. Pamiętajmy, by zawsze dziękować aniołom za pomoc. Gdy nam się coś uda – zapalmy białą świecę, postawmy w wazonie biały kwiat, najlepiej lilię.

Druga karta mówi, że to czego pragniesz, sprawy, które chcesz załatwić, pozamykać, rozwiążą się w ciągu roku. Ktoś powie, że to długo, nawet za długo. Ale to jest czas dany Tobie, żebyś się czegoś nauczył, zrozumiał, docenił. Zanim to, czego chcesz, się zrealizuje.

Zapraszam do kontaktu i stawiania pytań za pomocą specjalnego formularza. Chętnie odpowiem i pomogę!

Ogólne odpowiedzi na pytania Czytelników będą prezentowane w cotygodniowych artykułach Adeli Tuszakowskiej. Szczegółowe opisy dedykowane danej osobie będą wysyłane mailem po wydaniu tygdonika TEMI, pod koniec tygodnia.

 

_____________________________________________________________________

Coś Cię trapi i nie wiesz co zrobić?
Chcesz znać odpowiedź na nurtujące Cię pytanie?

Napisz do Wróżki, korzystając z poniższego formularza.

Opisz krótko swój problem i zadaj jedno pytanie. Podaj imię oraz datę urodzenia (dane będą znane jedynie do wiadomości Adeli Tuszakowskiej) i poczekaj na odpowiedź.
Adela Tuszakowska odpowie na 3 pytania tygodniowo w formie maila zwrotnego.

    Redakcja nie gromadzi żadnych danych osobowych przesłanych za pomocą formularza.

    Ustaw powiadomienia
    Powiadom o
    0 komentarzy
    NAJNOWSZE
    NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
    Opinie w treści
    Zobacz wszystkie komentarze