Krajowe mistrzostwa żaków (rocznik 2005 i młodsi) zgromadziły w hali sportowej im. Andrzeja Grubby w Międzyzdrojach polską czołówkę tenisistów w tej kategorii wiekowej. W rywalizacji wzięło udział w sumie ponad stu uczestników – dziewcząt i chłopców. Do mistrzostw zakwalifikowali się najlepsi młodzi zawodnicy według rankingu Polskiego Związku Tenisa Stołowego.
W grze pojedynczej droga do sukcesu Miłosza Sawczaka nie była łatwa. 11‑latek najpierw w fazie grupowej pokonał trzech rywali, potem rywalizował na etapie finałowym z pięcioma przeciwnikami. Dostał się jednak do ćwierćfinału, a potem półfinału, pokonując kolejno faworyzowanych zawodników znanych klubów. Sawczak uległ dopiero w finale 1:3, gdzie lepszy okazał się rozstawiony z jedynką zawodnik klubu Superligi z Grodziska Mazowieckiego.
– Mistrzostwa Polski były bardzo udane. Miłosz odniósł duży sukces i niewątpliwie okazał się dużą niespodzianką turnieju – mówi Miłosz Sawczak senior, tata młodego zawodnika, a zarazem jego trener. – Już w ćwierćfinale zaskoczył, pokonując faworyzowanego Szymona Wiśniewskiego. Kolejną przeszkodą na drodze do upragnionego finału był rozstawiony z dwójką Alan Kulczycki, ale i w tym meczu Miłosz wygrał i sprawił olbrzymią sensację.
11‑letni tenisista stołowy na co dzień jest uczniem czwartej klasy szkoły podstawowej w podtarnowskim Świebodzinie. Regularnie trenuje w domu i klubie, występując w drugiej drużynie TKKF MOSiR Dukla (zawodnikiem tego klubu jest także jego ojciec i jednocześnie trener, który uprawia tenis stołowy od wielu lat). Miłosz Sawczak junior zajmuje także aktualnie trzecie miejsce w kraju po dotychczasowych rundach Grand Prix Polski Żaków.
11‑latek ze Świebodzina wicemistrzem Polski
REKLAMA
REKLAMA
























