Bez licencji, ale z nadzieją

0
Unia licencja
Unia licencja
REKLAMA

Cała sprawa budzi wiele kontrowersji, ale jest też szansa na to, że wniosek licencyjny tarnowian zostanie ponownie rozpatrzony. Przy okazji pojawia się jednak pytanie, czy problemów można było uniknąć?

 

Niezrozumiała decyzja
Piłkarska Unia Tarnów w zakończonym niedawno sezonie zajęła 13. miejsce w tabeli i – jako beniaminek – zdołała utrzymać się w drugoligowych rozgrywkach. Przed trzema tygodniami Komisja ds. Licencji Klubowych Polskiego Związku Piłki Nożnej negatywnie rozpatrzyła jednak wnioski ośmiu klubów z grupy wschodniej II ligi, nie przyznając im licencji na grę w przyszłym sezonie na tym poziomie rozgrywkowym. W tym gronie znalazł się też tarnowski klub, który złożył odwołanie od decyzji PZPN‑u.
Jeszcze w minionym tygodniu Marcin Ćwikliński, kierownik sekcji piłkarskiej Unii, zapowiadał na łamach TEMI, że wyniki procesu odwoławczego powinny być pomyślne dla tarnowskiego klubu. Tymczasem PZPN powtórnie – i wiele wskazywało na to, że ostatecznie – nie przyznał „Jaskółkom” drugoligowej licencji. Powodem jest „naruszenie kryterium F04, tj. nieuregulowanie zobowiązań w stosunku do podmiotów objętych ochroną”. Kierownictwo tarnowskiego klubu ze zdziwieniem przyjęło decyzję o degradacji do III ligi, twierdząc, że… zobowiązania finansowe zostały spłacone.
– Wszystkie zaległości finansowe zostały spłacone następnego dnia po wysłaniu wniosku do Komisji Odwoławczej – mówi Michał Żurowski, dyrektor ds. sportowych piłkarskiej Unii. – Co więcej, z wnioskiem zostało wysłane oświadczenie, że zobowiązania spłacimy do 30 czerwca. Decyzja jest niezrozumiała, tym bardziej że wcześniej członkom komisji PZPN przekazaliśmy kilkanaście sygnałów, że jesteśmy wiarygodni, ponieważ w międzyczasie spłaciliśmy zadłużenie wobec Urzędu Skarbowego i ZUS‑u. Ostatnio udało się wyprostować i uregulować wiele spraw.
Chociaż początkowo PZPN nie przyznał licencji ośmiu klubom grupy wschodniej II ligi, to ostatecznie decyzja została podtrzyma jedynie wobec dwóch zespołów: Unii i Resovii. O ile jednak – spłacone już – zaległości finansowe tarnowian wynosiły 29 tys. złotych, to w przypadku rzeszowskiego klubu mówi się o 300 tysiącach złotych z tytułu nieodprowadzonych składek (ale i w tym przypadku zaskoczone kierownictwo Resovii informuje, że przesłało PZPN‑owi protokół porozumienia z rzeszowskim ZUS‑em). Ponadto z problemami finansowymi boryka się także kilka innych klubów, które jednak otrzymały licencję z nadzorem finansowym.

REKLAMA (2)

Nadzieja dla Unii
Wydawało się, że niezrozumiała decyzja PZPN wobec tarnowskiej Unii jest już ostateczna, bo jedynym rozwiązaniem mogłoby być wyłącznie kosztowne odwołanie się do Trybunału Arbitrażowego w Lozannie. Tymczasem w ostatnich dniach pojawił się cień szansy na to, że sytuacja jeszcze może się zmienić.
– W ubiegłym tygodniu odbyło się Walne Zgromadzenie Sprawozdawcze PZPN, a jednym z punktów obrad była kwestia braku licencji dla Unii i Resovii. Poparło nas mocno kierownictwo Małopolskiego i Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej. Delegaci wstawili się za nami, krytycznie na temat odmowy licencji wypowiedział się między innymi wiceprezes Jerzy Kowalski oraz Kazimierz Greń, którzy podkreślili nasze działania i starania. Mamy sygnały z różnych źródeł, że nasza sprawa zostanie ponownie rozpatrzona – mówi Żurowski.
Na początku tygodnia, już po oddaniu tego tekstu do druku, miała zostać podjęta decyzja, czy tarnowska Unia będzie mogła ponownie odwołać się od decyzji Polskiego Związku Piłki Nożnej. „Jaskółki” mają poparcie kilku delegatów, w tym m.in. tarnowianina Czesława Kwaśniaka, byłego prezesa Okocimskiego Brzesko. Jeśli więc tak się stanie, to wiele wskazuje na to, że klub ma duże szanse, aby jednak pozostać w II lidze. Formalnie bowiem Unia spełniła już wszystkie wymagania konieczne do zdobycia licencji, realizując kilkanaście punktów zaleceń PZPN‑u.
– Jeżeli się nie powiedzie, to będziemy wnosić o ujawnienie danych dotyczących klubów, które otrzymały licencje, bo wiele z nich boryka się z podobnymi, a nawet większymi problemami. Mamy świadomość swojej sytuacji, ale wystarczyło nieco dobrej woli, by wszystko potoczyło się inaczej. Nawet jeśli nie spłacilibyśmy zobowiązań, to można było uzyskać warunkową licencję z nadzorem finansowym. Podobnie jak to było z nadzorem infrastrukturalnym. Rok temu PZPN nam zaufał, wypełniliśmy wszystkie polecenia, usprawniliśmy stadion, organizację meczów – mówi Michał Żurowski.
Decyzje PZPN‑u nie od dziś budzą kontrowersje. O licencję na grę w II lidze ubiegał się w tym sezonie także Pelikan Łowicz, a sprawa łowiczan nie została rozstrzygnięta w pierwszych terminach i decyzję podjęto później niż w przypadku innych klubów. Zwiększone restrykcje piłkarskiej centrali w Polsce można tłumaczyć przede wszystkim zmianami we władzach PZPN‑u, który z coraz większą bezwzględnością podchodzi do klubów borykających się z różnymi problemami.

 

Klub i miasto
O Unii Tarnów mówi się w ostatnich latach często. Klub nie od dziś ma problemy finansowe, kilkakrotnie pojawiały się nawet głosy o możliwości wycofania drużyny z rozgrywek. Kibice „Jaskółek” zwracają uwagę na to, że trudno znaleźć sponsorów, a miasto nie przeznacza wystarczających środków na wspieranie klubu. Dość widowiskowo poruszyli tę kwestię kilka miesięcy temu, gdy dużą grupą pojawili się na obradach rady miasta.
Temat finansowania klubu pojawił się także w ostatnich tygodniach, kiedy Unia nie dostała żadnych pieniędzy z konkursu, w ramach którego Urząd Miasta Tarnowa rozdzielił 100 tys. złotych. Magistrat informuje jednak, że był to jedynie konkurs dodatkowy i uzupełniający. Pieniądze z niego miały wesprzeć tych, którzy wcześniej odczuli niedosyt z powodu przyznanych dotacji. Z kolei w poprzednich konkursach Unii przyznano w sumie 259 tys. złotych (145 tys. na drugoligową drużynę, 105. tys. na piłkarskie grupy młodzieżowe, 7 tys. na wakacyjne zgrupowania dzieci i młodzieży i 2 tys. na sekcję koszykówki).
– Tegoroczna dotacja jest jedną z wyższych przyznanych Unii na przestrzeni kilku lat. Wyższa była jedynie w 2010 roku, ale wówczas w strukturach klubu funkcjonowała sekcja piłki ręcznej, która otrzymała około 65 tys. zł. Ponadto do roku 2012 w klubie funkcjonowała sekcja lekkoatletyczna oraz sekcja pływacka – mówi Marek Baran, dyrektor Wydziału Sportu.
Tymczasem okazało się, że chociaż owe 259 tys. zostało „Jaskółkom” przyznane, to pieniądze przez długi czas nie wpływały na klubowe konto. Za Unią ciągnęły się bowiem problemy finansowe z wielu ostatnich miesięcy i klub był obciążony zajęciami komorniczymi. Miasto nie mogło więc wypłacić pieniędzy, bo nie trafiłyby one do właściwego adresata.
– Tegoroczne dotacje dla Unii nie mogły zostać przekazane, ponieważ do pewnego czasu klub obowiązywały zajęcia komornicze, na podstawie których – w przypadku zawarcia umów cywilno‑prawnych – musielibyśmy przelać środki na rachunek komornika. Nie jest to możliwe ze względu na prawidłowość wykorzystania dotacji. W ostatnim czasie klub przekazał jednak postanowienia komornicze o uchyleniu tych zajęć, a ponadto zaświadczenie z urzędu skarbowego o niezaleganiu przez klub z podatkiem – mówi Marek Baran.
Miejskie pieniądze spływają więc na konto klubu, który na razie złożył odpowiednie dokumenty w stosunku do trzech dotacji na łączną kwotę 252 tys. złotych (w tym piłkarska sekcja zgodnie z umową otrzymała już prawie 120 tys. w ramach pierwszej transzy na działalność drugoligowej drużyny). Ale chociaż włodarze Unii zrobili ostatnio wiele, by częściowo uporać się z problemami finansowymi, to może okazać się jednak, że zabrakło im czasu. Gdyby bowiem pieniądze z Urzędu Miasta Tarnowa mogły być wypłacone wcześniej, to prawdopodobnie uniknięto by problemów licencyjnych piłkarskiej drużyny.

REKLAMA (3)

 

Co dalej?
„Jaskółkom” pozostaje czekać na istotną decyzję Polskiego Związku Piłki Nożnej. Ewentualna degradacja do III ligi może bowiem utrudnić prowadzone aktualnie rozmowy z potencjalnymi sponsorami, którzy uzależniają wspieranie klubu od występów Unii na drugoligowych boiskach. Zapewnie Grupa Azoty, będąca od kilku miesięcy głównym partnerem klubu, też wolałaby, aby drużyna występowała w jak najwyższej lidze, choć w tym przypadku umowa z Unią nie jest od tego uzależniona.
Na dodatek PZPN podjął ostatnio decyzję o reorganizacji rozgrywek w Polsce. Po zakończeniu przyszłego sezonu powstanie tylko jedna grupa II ligi. W najbliższych rozgrywkach utrzymanie zapewni sobie więc jedynie pierwsze osiem drużyn, a pozostałe spadną do ośmiu grup III ligi. Jeśli z kolei tarnowianie nie otrzymaliby licencji, to także jako trzecioligowy zespół mieliby duże kłopoty z awansem do wyższej ligi, który w przyszłych latach będzie uzależniony nie tylko od pozycji w tabeli, ale też kilku meczów barażowych.
Chociaż ostatnie zmiany w zarządzie Unii i pozytywne działania włodarzy sekcji piłkarskiej poprawiły nieco sytuację finansową klubu, to przyszłość tarnowskiej piłki nadal stoi pod znakiem zapytania. W dużej mierze wpłynie na nią decyzja piłkarskiej centrali, od której wiele zależy. II liga to większe pieniądze, ale także wyższe wymagania organizacyjne i sportowe.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze