
– To skandal – mówił później delegat Małopolskiego Związku Piłki Nożnej, zapowiadając przyszłe konsekwencje. Z budżetu miasta na organizację spotkania przeznaczono 30 tysięcy złotych.
Mecze Unii i Tarnovii, szczególnie przed laty, wzbudzały ogromne emocje, bo fanatyczni kibice obydwu drużyn od dawna są skłóceni, co niejednokrotnie już demonstrowali i o czym dobrze wie każdy tarnowianin, czytając choćby wulgarne napisy na miejskich murach. W ostatnich latach nie było jednak okazji do rozgrywania spotkań pomiędzy „Jaskółkami” a „Tovią”, bo kluby występowały na innych poziomach rozgrywkowych. W tym sezonie los sprawił, że obydwie ekipy spotkały się w ramach finałowego spotkania Pucharu Polski w podokręgu tarnowskim.
Unia znacznie lepsza
Mecz odbył się w środowe popołudnie. Faworytem konfrontacji od początku była drużyna z Mościc, występująca na co dzień na poziomie małopolsko‑świętokrzyskiej III ligi. Tarnovia jest jednak liderem tarnowskiej klasy okręgowej i ma dużą szansę, by awansować w tym sezonie do IV ligi. Derbowy charakter spotkania sprawiał więc, że oczekiwano ciekawej rywalizacji. Ostatecznie mecz nie stał na najwyższym poziomie, a różnica dzieląca drużyny z innych lig była widoczna.
„Jaskółki” od początku dominowały, ale w pojedynczych okazjach brakowało im precyzji. Błąd rywala w 34. minucie wykorzystał jednak Piotr Drozdowicz, zapewniając Unii prowadzenie. Więcej działo się po przerwie. Tarnovia grała nieco aktywniej, ale nie była w stanie w żaden sposób zagrozić trzecioligowcowi, a na dodatek od 67. minuty grała w osłabieniu po czerwonej kartce Bartłomieja Krużela. Chwilę później podwyższył Artur Biały, a potem Unia robiła swoje i zdobywała kolejne bramki. O zasłużonym zwycięstwie „Jaskółek” 4:0 zadecydowały trafienia piłkarzy, którzy w drugiej połowie weszli na boisko – Przemysława Burego i Sebastiana Zawrzykraja.
– Unia była zdecydowanie lepsza od nas, miała wyższą kulturę gry, niestety w zasadzie przez cały mecz nie zagrażaliśmy rywalowi – mówił po meczu Wojciech Gucwa, szkoleniowiec Tarnovii. – W ostatnich tygodniach skumulowały się nam kontuzje, graliśmy okrojonym składem. Wynik mógłby być bliższy remisu i nie tak wysoki, gdyby nie czerwona kartka.
„Jaskółki” dzięki wygranej zakwalifikowały się do kolejnego etapu rywalizacji w Pucharze Polski. W ramach półfinału na szczeblu okręgu tarnowskiego (już dzisiaj, tj. 11 maja) zagrają na wyjeździe z Jadowniczanką Jadowniki. Ponadto w jubileuszowych derbach klub polepszył jeszcze swoją statystykę historii pojedynków z Tarnovią (aktualnie to 21 zwycięstw Unii, 11 remisów i 8 porażek).
– Cieszę się, że po takiej długiej przerwie w rozgrywaniu derbów powracamy zwycięsko – mówił Daniel Bartkowski, szkoleniowiec Unii, który jako piłkarz tego klubu występował w ostatnich derbach sprzed dziesięciu lat. – Byliśmy lepszą drużyną, gramy w wyższej lidze. Tarnovia i tak walczyła ambitnie, na ile mogła, więc należą jej się pochwały. Wynik nie mógł być inny.
Sport przegrał z chuliganem
Tarnovia z powodu gry w niższej lidze była gospodarzem środowej konfrontacji. Mecz nie odbył się jednak na stadionie przy ulicy Bandrowskiego, gdzie nie można było zapewnić odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa w spotkaniu podwyższonego ryzyka. Po rozmowach klubów z prezydentem Romanem Ciepielą zdecydowano więc, że rozegrany zostanie w Mościcach, a jego organizatorem będzie Unia. Miejski obiekt dysponuje bowiem zainstalowanym niedawno szczegółowym monitoringiem i elektronicznym systemem identyfikacji kibiców, który został zastosowany.
Mecz miał status imprezy masowej. O bezpieczeństwo na stadionie miała zadbać ochrona, a poza nim i w mieście – policja (spotkanie zabezpieczało aż 250 funkcjonariuszy, w tym posiłki przybyłe m.in. z Krakowa). Z budżetu Tarnowa przeznaczono na ten cel 30 tys. złotych. W samym mieście po spotkaniu nie odnotowano większych incydentów, ale mimo wzmożonych środków bezpieczeństwa to właśnie na terenie piłkarskiego obiektu doszło do skandalicznego wydarzenia.
Na trybunach od początku było gorąco. Nie zakończyło się jednak na nieprzyzwoitych przyśpiewkach czy wywieszaniu licznych transparentów – z sektora Tarnovii na murawę poleciała raca, a kibice Unii na barierkach trybuny głównej spalili w drugiej połowie szaliki fanów przeciwnej drużyny, pojawiła się straż pożarna. Po zakończeniu spotkania jeden z kibiców „Jaskółek” podbiegł do zawodnika Tarnovii i kopnął go w twarz. Według relacji świadków interwencja ochrony była znacząco spóźniona (choć ta nie ma sobie nic do zarzucenia), a dopiero później chuligan został ostatecznie zatrzymany i przekazany tarnowskiej policji.
– Doszło do uszkodzenia ciała zawodnika, został kopnięty. To był typowy pokaz jawnego łamania prawa na oczach służb bezpieczeństwa – powiedział po meczu Ireneusz Smaś, delegat Małopolskiego Związku Piłki Nożnej, zapowiadając wyciągnięcie konsekwencji ze środowych zajść.
Organizatorzy spotkania przed i w trakcie meczu wielokrotnie prosili kibiców o zachowanie spokoju. Apelowano, aby jubileuszowe derby Tarnowa miały charakter piłkarskiego święta, podkreślając także, że mimo istniejącego ryzyka wspólnymi siłami środowiska zdecydowano się zorganizować mecz właśnie dla kibiców. Niektórzy z nich postanowili się za to odwdzięczyć…





















