Dwa oblicza „Słoni” w niezwykłym meczu

0
Bruk Bet Termalica
Bruk-Bet Termalica 1846
REKLAMA

Remis sprawił, że niecieczanie przez najbliższe półtora tygodnia będą zajmować 13. miejsce w tabeli. Zaplanowane na najbliższy weekend domowe spotkanie z Podbeskidziem Bielsko‑Biała zostało przełożone.
Choć runda jesienna już się zakończyła, to pierwszoligowe zmagania w tym roku nadal trwają, a druga część sezonu rozpoczynała się w miniony weekend. Niecieczanie chcieli kontynuować powiększanie dorobku i zarazem zrewanżować się Bytovii, z którą w 18. kolejce rywalizowali na wyjeździe. W inauguracyjnej serii spotkanie obydwu klubów w Niecieczy zakończyło się bowiem wygraną gości 2:1.
Pierwsza połowa sobotniego pojedynku w Bytowie nie wskazywała na to, że kolejne spotkanie z udziałem miejscowej drużyny zakończy się podziałem punktów. To przyjezdni piłkarze spisywali się znacznie lepiej i przeważali na boisku rywala, który na dodatek szybko został osłabiony. Przewaga piłkarzy Bruk‑Betu Termaliki została potwierdzona w 25. minucie, gdy w polu karnym sfaulowany został Piotr Wlazło, a sam poszkodowany zamienił następnie „jedenastkę” na gola. Co więcej, chwilę później Bytovia znalazła się w jeszcze gorszym położeniu, bo drugą żółtą i w rezultacie czerwoną kartką został ukarany Maciej Dampc, więc przez dwie trzecie spotkania musiała radzić sobie w dziesiątkę.
Sędzia w pierwszej połowie bardzo chętnie pokazywał kartoniki piłkarzom obydwu ekip, ale dla „Słoni” najważniejszy był wynik. Z niego przyjezdny zespół mógł być zadowolony w połowie pojedynku, bo wygrywał różnicą dwóch trafień. Tuż przed przerwą prowadzenie podwyższył bowiem Roman Gergel.
Druga połowa miała nieoczekiwany przebieg. Przyczyniły się do tego m.in. kontrowersyjne decyzje sędziego, który pomiędzy 52. a 56. minutą odesłał do szatni kolejno Artema Putiwcewa oraz Dominika Sadzawickiego, pokazując im po raz drugi żółte kartki. Tym samym goście grali odtąd w dziewiątkę, a gospodarze niespodziewanie mieli liczebną przewagę.
Problemy „Słoni” dopiero się zaczynały, bo Sadzawicki został ukarany za faul we własnym polu karnym, a kontaktowego gola w 57. minucie strzelił Łukasz Wróbel. Bytowianie uwierzyli wówczas, że mogą odmienić losy pojedynku – zaczęli grać aktywniej i naciskać zepchniętych do defensywy gości. Starania gospodarzy przyniosły efekt w 75. minucie, gdy Maksymilian Hebel bezpośrednim strzałem z rzutu wolnego pokonał Dariusza Trelę i doprowadził do remisu. Jakby tego było mało, chwilę później Bytovia miała wielką szansę na objęcie prowadzenia, bo sędzia po raz kolejny wskazał na „wapno”, ale w swojej drugiej próbie z rzutu karnego pomylił się Wróbel.
Ostatecznie więcej goli już nie padło, a pełne emocji spotkanie zakończyło się remisem 2:2. W drużynie gości nikt się jednak nie cieszył, bo nie dość, że ekipa Bruk‑Betu Termaliki zaprzepaściła wielką szansą na wygraną, to jeszcze w następnej serii zagra osłabiona czerwonymi kartkami.
Podział punktów w Bytowie i wyniki spotkań klubów z dołu tabeli sprawiły, że drużyna Bruk‑Betu Termaliki awansowała na 13. miejsce (gdyby nie remis, przesunęłaby się jeszcze wyżej). W zestawieniu panuje jednak spory ścisk, a identyczny dorobek punktowy mają dwa kluby, które znajdują się bezpośrednio przed i za „Słoniami”. Co więcej, ekipa z Niecieczy posiada obecnie tylko dwa „oczka” więcej od drużyny otwierającej strefę spadkową.
Niecieczan czeka obecnie rozgrywkowa przerwa, a najbliższy ligowy mecz rozegrają 24 listopada. W ramach 20. kolejki zmierzą się wówczas na wyjeździe z ŁKS‑em Łódź.

Bytovia Bytów – Bruk‑Bet Termalica Nieciecza 2:2 (0:2).

REKLAMA (3)

Wlazło 25. min. (k), Gergel 43. min., Wróbel 57. min. (k), Hebel 75. min. BBT: Trela – Sadzawicki, Grzelak, Putiwcew, Miković, Skóraś (68’ Kalisz), Wlazło, Kupczak, Jovanović, Kiełb (62’ Szarek), Gergel (58’ Szeliga).

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze