Od dziesięcioleci żadna piłkarska drużyna z Tarnowa nie występowała na najwyższym krajowym szczeblu. „Biało-czerwone” po ponad siedmiu dekadach nawiązały do sukcesu piłkarzy Tarnovii, którzy w roku 1948 grali w ekstraklasie. To zresztą niejedyne tegoroczne dokonanie tarnowianek, bo wcześniej do futsalowej ekstraligi awansowała również halowa ekipa „Tovii”. Ogromne osiągnięcie podczas uroczystości związanych z awansem docenili przedstawiciele władz samorządowych. – Cieszę się nie tylko dlatego, że dziewczęta odniosły sukces, ale też rozsławiają w ten sposób miasto. Tarnovia i Tarnów to dwie nazwy, które idą w parze – mówił Ryszard Pagacz, wicewojewoda małopolski.
„Biało-czerwone” świętowały awans w koszulkach ze zdjęciem Waldemara Urbana.
Wieloletni prezes Tarnovii, który przyczynił się do powstania w klubie kobiecej sekcji, zmarł w kwietniu tego roku po długiej walce z koronawirusem. – O pracy prezesa Urbana najlepiej świadczą wyniki sportowe. Kiedy zaczynaliśmy tworzyć sekcję kobiecej piłki, wiele osób pukało się w czoło. Mówiono, że to nie ma sensu. Dzisiaj kobieca piłka jest siłą napędową klubu – mówi Jacek Ćwik, który w Tarnovii odpowiada za szkolenie. – Prezes był prekursorem, jego praca przyniosła efekty. Szkoda, że nie doczekał ekstraligowego awansu. Mam nadzieję, że z góry będzie trzymał za nas kciuki – dodaje Jarząb.
Teraz piłkarki „Tovii” myślą już o zbliżających się występach w najwyższej lidze. 12 lipca drużyna rozpocznie przygotowania do debiutanckiego sezonu. Rozgrywki zostaną zainaugurowane w sierpniu. Tarnovia przede wszystkim chce się utrzymać, ale kibice mogą mieć nadzieję na dobry wynik. O możliwościach tarnowianek świadczy choćby kwietniowy mecz w ćwierćfinale Pucharu Polski z ekipą Czarnych Sosnowiec, która w tym roku została mistrzem kraju. Z najlepszą obecnie polską drużyną „biało-czerwone” przegrały nieznacznie. Już niedługo będą rywalizować z nią w tej samej lidze.
























