Nieciecza nadal niezdobyta

0
termalica
termalica1642
REKLAMA

Ekstraklasowe kluby miały niedawno przerwę z powodu meczów reprezentacyjnych. W tym czasie „Słoniki” przygotowywały się do spotkania 12. kolejki, w którym jako wicelider tabeli rywalizowały z jej liderem. Niedzielny mecz w Niecieczy z Jagiellonią Białystok zapowiadał się więc arcyciekawie, bo o dużą stawkę grały dwie drużyny, które nieoczekiwanie znalazły się w czubie zestawienia, choć jeszcze w poprzednim sezonie walczyły tak naprawdę o utrzymanie w rozgrywkach.
Gospodarze równali się liczbą punktów z gośćmi, ale ci drudzy mieli lepszy bilans bramkowy, dzięki któremu w ostatnich tygodniach zajmowali fotel lidera. Piłkarze drużyny z Niecieczy musieli wygrać, chcąc zmienić ten stan rzeczy i dokonać historycznego dla klubu osiągnięcia, jakim byłoby objęcie prowadzenia w tabeli po pełnej kolejce spotkań. Naprzeciwko mieli jednak wymagającego rywala, który traci niewiele bramek, a na wyjazdach radzi sobie bardzo dobrze.

Bezbramkowy podział punktów
Obydwie drużyny odrobiły lekcje przed niedzielnym spotkaniem, a dobrze znający się trenerzy uwzględnili taktykę przeciwnika, co sprawiło, że żadna z ekip nie zdominowała rywalizacji. Były za to momenty lepszej i gorszej gry, w których niewiele brakowało do zmiany wyniku.
„Słoniki” zaczęły nieco lepiej i w pierwszej połowie posiadały optyczną przewagę, a bramkowe okazje miał przede wszystkim Vladislavs Gutkovskis. Gospodarze potrafili zneutralizować mocne strony Jagiellonii, która dopiero pod koniec tej części meczu poważniej im zagroziła, gdy w polu karnym uderzał Łukasz Burliga. Kibice zatem spędzali przerwę z poczuciem niedosytu i równocześnie nadziei, bo od meczu określanego hitem kolejki oczekiwano jednak trochę więcej.
Druga połowa okazała się rozczarowująca za sprawą wyniku, który nie ulegał zmianie, ale też kontynuowanego stylu gry. Piłkarze co jakiś czas próbowali przypominać o sobie kibicom, nie potrafili jednak stworzyć na tyle dobrych okazji bramkowych, aby odmienić losy spotkania. Było więc nudno i niezbyt interesująco, a kiedy już w doliczonym czasie gry Fedor Cernych znalazł się w dobrym momencie w polu karnym, to uderzył obok bramki Krzysztofa Pilarza.
– To nie jest wynik, o którym marzyliśmy, bo ciężko pracowaliśmy przez dwa tygodnie, żeby do tego spotkania się przygotować. Musieliśmy jednak wziąć pod uwagę atuty rywala – mówił po meczu trener Czesław Michniewicz. – Jagiellonia czuła respekt, a my nie chcieliśmy grać otwartej piłki, bo to dla niej woda na młyn. Poza dwoma momentami nie miała dzisiaj klarownych sytuacji. Ten punkt nie daje nam szczęścia, ale może być bardzo istotny po zakończeniu rundy.
O stosunkowo wyrównanej postawie obydwu ekip świadczą statystyki meczu – podobne posiadanie piłki, oddane strzały, a nawet zbliżona liczba podań. Bruk‑Bet Termalica i Jagiellonia skupiły się na solidnej defensywie, co miało negatywne odzwierciedlenie w postaci niedostatku emocji. Również piłkarze kończyli mecz nieusatysfakcjonowani, choć starali się odnajdować pozytywy remisu.
– Szkoda, że nie wygraliśmy, ale szanujemy ten punkt. Pamiętajmy, że graliśmy z liderem tabeli, bardzo trudnym rywalem – podsumowywał Bartłomiej Babiarz. – Dobrze, że cały czas jesteśmy niepokonani u siebie, a dziś nie straciliśmy też bramki.

Bruk‑Bet Termalica – Jagiellonia Białystok 0:0.

REKLAMA (2)

BBT: Pilarz – Fryc, Osyra, Putiwcew, Guilherme, Gergel, Babiarz (74’ Juhar), Kupczak, Jovanović (85’ Nowak), Pleva, Gutkovskis (68’ Kędziora).

REKLAMA (3)

W piątek z Wisłą
Bezbramkowy remis czołowych drużyn wykorzystała w miniony weekend Lechia Gdańsk, która wygrała swoje spotkanie i tym samym zajęła pozycję lidera tabeli Lotto Ekstraklasy. Na drugim miejscu plasuje się Jagiellonia, a tuż za nią są piłkarze z Niecieczy, którzy do prowadzących gdańszczan tracą tylko punkt. „Słoniki” już kolejny tydzień pozostają w czołówce tabeli, gdzie znalazły się za sprawą siedmiu kolejnych meczów bez porażki. Po raz ostatni drużyna Michniewicza przegrała w Szczecinie w połowie sierpnia, potem łącznie czterokrotnie zwyciężała i trzykrotnie remisowała.
Niecieczanie udowadniają, że ich miejsce w czołówce nie jest efektem przypadku, ale obranej filozofii gry, która – choć bywa nieatrakcyjna dla oka – sprawia problemy rywalom. Już po niedzielnym meczu z szacunkiem o klubie wypowiadał się trener Jagiellonii.
– To stabilny i solidny zespół – mówił o „Słonikach” Michał Probierz, doceniając przy okazji infrastrukturę sportową, którą rozbudowano w Niecieczy w ostatnim czasie. – Gratuluję właścicielom wspaniałej bazy. Wszystkie kluby powinny tu przyjechać i zobaczyć, że można zrobić coś bardzo szybko. Oby tak wyglądało to w całej Polsce.
Trener i piłkarze Bruk‑Betu Termaliki podkreślają jednak, że aktualną pozycję w stawce traktują ze spokojem, skupiając się przede wszystkim na kolejnych rywalach i zdobywaniu punktów, które zapewnią miejsce w grupie mistrzowskiej po zakończeniu sezonu zasadniczego. A o następne zwycięstwo „Słoniki” zagrają już w najbliższy piątek, gdy Bruk‑Bet Termalica zmierzy się z ostatnim klubem w tabeli, Wisłą Kraków. „Biała Gwiazda” zmaga się w ostatnich latach ze sporymi problemami natury organizacyjnej, a eskalowały one szczególnie w tym sezonie. Zawirowania na szczeblu właścicielskim i finansowym wpływają znacząco na postawę drużyny, która podejmując w Krakowie ekipę „Słoników”, nie będzie bynajmniej faworytem tej konfrontacji.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze