Do swojego debiutanckiego sezonu w ekstraklasie Termalica przygotowywała się podczas zgrupowania w Wodzisławiu Śląskim oraz w meczach sparingowych, w których wypadała całkiem nieźle, pokonując m.in. ekstraklasowe zespoły. Latem w klubie pojawiło się siedmiu nowych zawodników, więc trener Piotr Mandrysz podkreślał, że trzeba czasu, aby zespół dobrze się zrozumiał. Szkoleniowiec „Słoników” tuż przed startem sezonu zaznaczył także, że nie zmieni się jego filozofia gry, którą drużyna prezentowała w tak udanych poprzednich rozgrywkach.
– Wiemy jaka skala trudności nas czeka – mówił Mandrysz na konferencji prasowej tuż przed startem sezonu. – Liczę, że szybko dostosujemy się do ekstraklasowych realiów. Jeżeli chodzi o naszą taktykę, to chcemy grać podobnie jak dotychczas. To czy nam się to uda, to inna sprawa. W pierwszej lidze w większości spotkań dyktowaliśmy warunki. Chociaż zdarzały się spotkania, w których celowo ustawialiśmy się inaczej. Podobnie będzie teraz. Znamy swoje miejsce w szeregu. Przed nami twardy bój o pozostanie Niecieczy w ekstraklasie.
Bój ten „Słoniki” rozpoczęły w poniedziałek na stadionie w Gliwicach, gdzie w ramach inauguracyjnej kolejki zmierzyły się z tamtejszym Piastem. Obydwa zespoły już kiedyś rywalizowały ze sobą na zapleczu ekstraklasy, ale do obecnego sezonu przystępowały w zupełne innej sytuacji. W drużynie Termaliki zaszło kilka zmian kadrowych, a Piast również zdecydowanie odświeżył swoje szeregi, zasilając się o nowych zawodników. Kibice z Gliwic liczą w tym sezonie na to, że zespół zagra lepiej niż w poprzednich rozgrywkach, a przede wszystkim zdoła uniknąć nerwówki i walki o utrzymanie.
W pierwszej części spotkania zespół z Gliwic faktycznie potwierdził, że ma spore ambicje. Co prawda gospodarze nie potrafili stworzyć stuprocentowych okazji, ale po pół godzinie gry dobrze w polu karnym zachował się Patrik Mraz, który wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego. Termalica w pojedynczych sytuacjach pokazywała, że potrafi skonstruować dobrą akcję, ale bramce rywala poważniej nie zagroziła. Na dodatek pod koniec tej części meczu boisko musiał opuścić kontuzjowany Jakub Biskup. Nie było to zresztą jedyne osłabienie „Słoników”, bo w tym spotkaniu trener nie mógł skorzystać z usług Andrzeja Witana, Wołodymyra Kowala oraz Bartłomieja Smuczyńsiego.
Tymczasem w drugiej połowie Piast grał jeszcze lepiej. Ostatecznie kolejnej bramki nie strzelił, odnosząc jednak i tak zasłużone zwycięstwo. Termalice zabrakło zaś trochę zimnej krwi, bo doskonałą sytuację na wagę remisu zmarnował Adrian Paluchowski. Oczekiwanego efektu nie przyniosły też ofensywne zmiany w zespole gości, który do Niecieczy musiał wracać bez punktów.
– Bardzo dobrze wyglądamy piłkarsko. Mam nadzieję, że to się przełoży na jak największą liczbę punktów – mówił przed inauguracją Sebastian Ziajka, nowy nabytek Termaliki. Na razie jednak na pierwsze punkty trzeba jeszcze poczekać. Kolejna szansa na ich zdobycie nadarzy się w najbliższą niedzielę, gdy „Słoniki” na wyjeździe zagrają z Jagiellonią Białystok. Problem w tym, że białostoczanie także przegrali swój inauguracyjny mecz, więc mają coś do udowodnienia.
Piast Gliwice – Termalica Bruk-Bet Nieciecza 1:0 (1:0).
Mraz 29. min. Termalica: Nowak – Sołdecki, Markowski, Ziajka, Fryc, Plizga, Kupczak (69’ Kędziora), Kaczmarczyk, Jarecki, Biskup (42’ Babiarz), Paluchowski (76’ Drozdowicz).






















