Chociaż poświąteczny okres piłkarze spędzają zazwyczaj na urlopach, przygotowując się do wiosennej części rozgrywek, to w pierwszy dzień nowego roku nie próżnują zawodnicy związani niegdyś i aktualnie z piłkarską Tarnovią, najstarszym klubem w mieście. Noworoczny trening oraz mecz sparingowy drużyn złożonych z piłkarzy „Tovii” to już stały element sportowego pejzażu Tarnowa – nawet pomimo mroźnej aury – którego nie mogło zabraknąć także tym razem.
Przed rokiem spotkanie kawalerów z żonatymi zakończyło się remisem 3:3. Teraz w pierwszej z drużyn wystąpili zawodnicy grający w seniorskiej ekipie Tarnovii, a w składzie drugiej znaleźli się oldboje, którzy przez lata przyczyniali się do sukcesów klubu. Na stadionie przy Bandrowskiego odbył się wspólny trening oraz mecz obydwu ekip, w którym w tym roku kawalerowie triumfowali 3:1.
– Te mecze są już dla nas tradycją. To okazja do spotkania i powspominania dawnych czasów, kiedy graliśmy w tym klubie – mówią zawodnicy z drużyny żonatych, którzy dziś piłkę kopią już tylko hobbystycznie, ale w Nowy Rok zawsze pojawiają się na tarnowskim stadionie. – Nasza młodość jest związana z Tarnovią, ten klub wiele dla nas znaczy, więc zawsze chętnie tu wracamy. Oczywiście nie liczy się wynik, ale możliwość wspólnego spędzenia czasu.
Na tarnowskich boiskach pierwszą bramkę w 2016 roku zdobył Mateusz Rzońca. Zawodnik i trener związany z Tarnovią trafił do siatki o godzinie 12:22. Nie był to jednak pierwszy w tym roku gol na polskich stadionach, ponieważ kilka minut wcześniej w Krakowie bramkę strzelił Bartosz Kapustka. Tam również od ponad 80 lat odbywają się noworoczne sparingi, a kibice Tarnovii mieli tym razem powody do szczególnej satysfakcji, ponieważ Kapustka jest wychowankiem tutejszego klubu. Jego tata Kazimierz to były piłkarz „Tovii”, który w miniony piątek także wybiegł na boisko.
– Od Tarnovii wszystko się zaczęło – mówił niedawno Bartosz Kapustka podczas świątecznego spotkania w Tarnowie. 19‑letni piłkarz drużyny „Pasów”, który ma szansę, aby w tym roku pojechać wraz z narodową reprezentacją na mistrzostwa Europy, podkreśla niejednokrotnie swoje związki z macierzystym klubem i chętnie spotyka się z młodymi zawodnikami. – Mam nadzieję, że będzie to udany rok nie tylko dla mnie, ale też dla reprezentacji Polski i wszystkich kibiców – dodaje.
Noworoczne granie Tarnovii
REKLAMA
REKLAMA






















