
Ostatnia dyspozycja Termaliki była nierówna. Beniaminek z Niecieczy zremisował kilka meczów z rzędu, potem wygrał na wyjeździe z Koroną Kielce, a niedawno przegrał w Mielcu z Podbeskidziem Bielsko‑Biała. Był to zarazem końcowy mecz pierwszej rundy sezonu, po którym „Słoniki” plasują się na 9. miejscu w ekstraklasowej tabeli. Rozgrywki w tym roku jeszcze się nie kończą, a trener Piotr Mandrysz wierzy, że w kolejnych meczach jego podopieczni poprawią swoje wyniki.
– Przed nami jeszcze sześć spotkań. Musimy zrobić wszystko, żeby zdobyć w nich maksymalną liczbę punktów i mieć spokojną zimę – mówi szkoleniowiec Termaliki, który na dotychczasowy dorobek nie narzeka, ale podkreśla, że drużynę stać na więcej.
Poprzedni weekend był nieco spokojniejszy dla piłkarzy ekstraklasowych klubów, ponieważ rozgrywki pauzowały z powodu meczów międzynarodowych. Beniaminek z Niecieczy nie planował w tym czasie meczu sparingowego, ale zawodnicy trenowali w trakcie minionego tygodnia, a teraz intensywnie przygotowują się już bezpośrednio do najbliższego ligowego spotkania.
Zgodnie z harmonogramem ekstraklasowych rozgrywek w najbliższy piątek Termalica ma zagrać mecz 16. kolejki z Piastem Gliwice, aktualnym liderem tabeli. W spotkaniu inaugurującym sezon „Słoniki” przegrały w Gliwicach 0:1, a potem okazało się, że rywal został niespodziewanym faworytem całych rozgrywek. Te konfrontacje ważne są też dla trenera Mandrysza, który jako szkoleniowiec Piasta przed siedmioma laty wywalczył z drużyną historyczny awans do ekstraklasy. Czas zatem na mecz rewanżowy w ramach początku drugiej rundy, w którym Termalica ma zagrać jako gospodarz.
Obiekt piłkarski w Mielcu, który siedmiokrotnie w tym sezonie gościnnie służył „Słonikom”, o tej porze roku nie spełnia już ekstraklasowych wymogów. Niedawny mecz z Podbeskidziem był więc ostatnią konfrontacją na tym stadionie, a Termalica musi wrócić do Niecieczy, gdzie w ostatnich miesiącach radykalnie modernizowano domowy stadion.
W momencie oddawania tego tekstu do druku wiemy jedynie, że klub z Niecieczy jako jedyne miejsce rozegrania piątkowego meczu z Piastem Gliwice zgłosił swoją domową miejscowość. Przed weekendem jednak klub nie zrealizował jeszcze wszystkich stosownych formalności związanych z zakończeniem modernizacji stadionu.





















