Piłkarze beniaminka przystępowali do sobotniego spotkania po remisach z Pogonią Szczecin i Legią Warszawa. Na stadionie w Mielcu jeszcze nie przegrali, chcieli więc kontynuować tę passę, tym bardziej że stawka meczu była duża – Górnik bowiem tracił do „Słoników” jeden punkt. Chociaż łęcznianie przyjeżdżali do Mielca osłabieni (w poprzednim spotkaniu Bartosz Śpiączka i Łukasz Tymiński ujrzeli czerwone kartki, a trener Jurij Szatałow został zawieszony na dwa mecze), to gospodarze byli świadomi ich potencjału.
– Zdawaliśmy sobie sprawę, że gramy z zespołem, który jest dobrze zorganizowany w defensywie i mocny w kontratakach – mówił Piotr Mandrysz, szkoleniowiec Termaliki. Za jego drużyną nie przemawiała także historia konfrontacji z Górnikiem, który dotychczas w żadnym z ośmiu spotkań na zapleczu ekstraklasy nie przegrał ze „Słonikami”. Nie inaczej stało się w sobotę.
Wynik spotkania 11. kolejki został ustalony już na początku meczu. W 5. minucie Dawid Plizga uderzył z rzutu wolnego, po czym piłka odbiła się od słupka i bramkarza Silvio Rodicia, trafiając ostatecznie do siatki. Kibice na stadionie długo nie cieszyli się jednak z prowadzenia gospodarzy, ponieważ w 9. minucie Sebastian Nowak popełnił fatalny błąd, a Jakub Świerczok doprowadził do wyrównania.
Sobotni mecz rozpoczął się od sporych emocji, ale wraz z upływem czasu zaczęło ich brakować. Na boisku działo się niewiele, a obydwie drużyny nie prezentowały poziomu, jakiego oczekiwali kibice. Ofensywne poczynania Termaliki zostały zneutralizowane przez obronną grę Górnika, a łęcznianie byli nieskuteczni, marnując w końcówce meczu sytuacje bramkowe. W ten sposób szósty w historii remis w konfrontacjach Termaliki z Górnikiem stał się faktem.
– Chciałbym oddać honor drużynie gości, która była dobrze zorganizowana i w końcówce dwukrotnie nam zagroziła – powiedział po spotkaniu trener Mandrysz. – Mimo że chcieliśmy ten mecz wygrać, to cieszymy się z punktu. Jeżeli nie można zwyciężyć, trzeba zrobić wszystko, żeby nie przegrać.
Termalica Bruk‑Bet Nieciecza w początkowych kolejkach sezonu wygrywała bądź przegrywała, a teraz przyszła pora na remisy – każdy z trzech ostatnich meczów „Słoników” zakończył się wynikiem 1:1. Ligowa sytuacja beniaminka jest jednak dobra, bo drużyna zajmuje 6. miejsce w tabeli, wyprzedzając wiele innych klubów, które w ekstraklasie występują już od wielu lat.
W najbliższy weekend rozgrywki ligowe pauzują z powodu meczów reprezentacyjnych, ale ekipa z Niecieczy nie próżnuje i w piątek ma zagrać sparing ze słowackim MFK Rużomberok. Wszystko po to, żeby dobrze przygotować się do spotkania 12. kolejki, w której „Słoniki” zmierzą się w Krakowie z tamtejszą Wisłą. Obydwie drużyny znajdują się w tabeli tuż obok siebie, Termalica posiada jedynie punkt przewagi nad „Białą Gwiazdą”.
Termalica Bruk‑Bet Nieciecza – Górnik Łęczna 1:1 (1:1).
Rodić 5. min. (s), Świerczok 9. min. Termalica: Nowak – Pleva, Stano, Sołdecki, Jarecki, Kupczak, Babiarz, Biskup (67’ Smuczyński), Juhar (80’ Drozdowicz), Plizga, Kędziora (56’ Liczka).






















