
Ekipa Stowarzyszenia Piłki Ręcznej znajduje się w drugiej części tabeli, ale różnice punktowe wciąż są małe, więc może szybko się poprawić. W najbliższą sobotę tarnowianie zagrają ważne wyjazdowe spotkanie w Chrzanowie, które będzie zarazem derbami Małopolski.
Sobotni mecz 9. kolejki był dla gospodarzy sporą szansą na to, aby zwiększyć swój ligowy dorobek, bo w domowej hali Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Tarnowie zmierzyli się z MKS‑em Kalisz. Przyjezdna ekipa była bezpośrednim sąsiadem SPR‑u w tabeli, który na dodatek posiadał tę samą liczbę punktów. W poprzedni weekend rozgrywki pauzowały, ale tarnowianie w tym czasie zwyciężyli rywalizację w Pucharze Polski na wojewódzkim szczeblu, więc wydawało się, że zmotywowani powalczą o kolejne ligowe punkty, tym bardziej że w poprzedniej kolejce zwyciężyli na wyjeździe.
Rozpędzeni tarnowianie w sobotnim spotkaniu musieli jednak gwałtowanie się zatrzymać. Zespół z Kalisza zagrał bardzo dobrze i skutecznie, szybko obejmując prowadzenie, którego nie oddał do zakończenia spotkania. Wraz z upływem minut przewaga gości rosła i już w pierwszej połowie triumfowali 18:11. W drugiej części spotkania gra tarnowian nie poprawiła się, drużyna nie zdołała choćby zbliżyć się do rywali, a ci spokojnie utrzymywali różnicę punktową i ostatecznie mogli cieszyć się w Tarnowie z zasłużonego triumfu 30:24.
Goście zagrali bardzo dobre spotkanie, ale to zawodnicy Stowarzyszenia Piłki Ręcznej mogą mieć do siebie pretensje, bo ich postawa pozostawiała wiele do życzenia – szczególnie wyjątkowo nieskuteczna gra w ataku, która przyczyniła się do końcowego rezultatu.
Tarnowski zespół zapowiadał, że przede wszystkim w meczach we własnej hali musi więcej punktować, a w sobotę ta szansa została zaprzepaszczona. Po ostatnich zwycięstwach w lidze i Pucharze Polski przyszedł więc czas na zimny prysznic, bo w efekcie przegranej tarnowianie spadli na 9. miejsce w tabeli, a to goście przesunęli się do przodu. Różnice punktowe w lidze nadal są jednak niewielkie, więc lepsze wyniki w kolejnych spotkaniach mogą też poprawić pozycję SPR‑u.
Podopieczni trenera Marcina Ogarka mają możliwość zrehabilitować się już w najbliższą sobotę, gdy w ramach 10. serii spotkań zmierzą się na wyjeździe z MTS‑em Chrzanów.
Sobotni mecz szczypiornistów ważny jest nie tylko dlatego, że ma status derbów Małopolski na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej, ale przede wszystkim z powodu bliskości obydwu drużyn w tabeli. Chrzanowianie bowiem tracą do gości zaledwie jeden punkt, więc ich ewentualny triumf może jeszcze pogorszyć sytuację SPR‑u. Obydwie ekipy znają się bardzo dobrze, a po raz ostatni zagrały ze sobą 4 listopada właśnie w Pucharze Polski na szczeblu wojewódzkim. Wówczas w Chrzanowie to tarnowianie triumfowali 36:26 i w sobotę będą chcieli nawiązać do tamtego zwycięstwa.























