SPR PWSZ Tarnów niemal od początku rozgrywek znajduje się na czele tabeli pierwszoligowej grupy „C”, ale problemy kadrowe i nieco gorsze wyniki w końcówce sezonu sprawiły, że do lidera zbliżył się SRS Czuwaj Przemyśl, z którym tarnowianie zmierzą się w ostatniej kolejce. Aby jednak mogli wówczas zagrać o tytuł mistrzowski, w przedostatniej serii potrzebowali zwycięstwa w Chrzanowie.
Sobotnie spotkanie z MTS-em ciekawie zapowiadało się także dlatego, że miało status wojewódzkich derbów, a te w ostatnich latach przysparzały sporo emocji. Co więcej, chrzanowianie nie są drużyną do bicia, zajmują miejsce w pierwszej części stawki, a zwłaszcza przed własną publicznością potrafią być groźni. W sobotę goście przekonali się o tym na własnej skórze, bo mecz miał bardzo zacięty przebieg.
Obydwie drużny dobrze grały w obronie i słabiej w ataku, więc kibice rzadko oglądali bramki. Dość powiedzieć, że po kwadransie na tablicy świetlnej widniał wynik 3:3. Po stosunkowo wyrównanym początku wraz z czasem sytuacja uległa jednak zmianie, bo tarnowianie przejęli inicjatywę i wypracowali przewagę, zdobywając kilka bramek z rzędu. W efekcie w przerwie derbów to przyjezdny zespół wygrywał 9:6.
Na początku drugiej połowi chrzanowianie zbliżyli się na odległość jednego trafienia. Potem gospodarze znów mieli problemy ze skutecznością, dzięki czemu szczypiorniści SPR-u długo utrzymywali prowadzenie, które w 52. minucie wynosiło 15:12. Wówczas gracze MTS-u wznieśli się na wyżyny i zaczęli odrabiać stratę, co przyniosło efekt w ostatniej minucie pojedynku, gdy doprowadzili do remisu 17:17. W końcowych i bardzo emocjonujących sekundach decydującą bramkę zdobył jednak Łukasz Szatko.
W tarnowskiej ekipie najskuteczniejszy w całym meczu był właśnie Szatko, który łącznie trafiał siedmiokrotnie. Po trzy bramki dołożyli Krzysztof Mogielnicki i Albert Sanek, po dwie Emilian Jewuła i Jakub Kowalik, a z jednym trafieniem na koncie spotkanie zakończył Bartosz Niemiec.
Derbowa wygrana w przedostatniej kolejce miała wielką wagę, ponieważ dzięki niej tarnowski klub zachował szansę na mistrzostwo. Goniący go w tabeli Czuwaj Przemyśl posiada bowiem tylko punkt straty, a w tym tygodniu rozegra jeszcze swoje zaległe spotkanie z nisko notowanym rywalem, dlatego powinien nieznacznie wyprzedzić tarnowian. Wszystko wskazuje więc na to, że rozstrzygająca będzie ostatnia kolejka.
Traf chciał, że w finałowej serii spotkań SPR PWSZ Tarnów zmierzy się w swojej domowej hali właśnie z Czuwajem, a najprawdopodobniej stawką pojedynku będzie mistrzostwo w grupie „C”. Jej triumfator zagra następnie z mistrzami innych pierwszoligowych grup w turnieju, którego zwycięzca uzyska bezpośredni awans do PGNiG Superligi (pod warunkiem, że spełni wymogi licencyjne).
Pojedynek tarnowian z przemyślanami odbędzie się 27 kwietnia. Kibice SPR-u mają nadzieję, że mimo zawirowań w końcówce rozgrywek gospodarze sprostają wymagającemu rywalowi. Powinna im sprzyjać w tym domowa hala, w której nie przegrali od początku ubiegłego sezonu.
Tarnowianie zagrają o mistrzostwo
REKLAMA
REKLAMA






















![Prezentacja drużyny Grupa Azoty SPR Tarnów [WIDEO] c](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2020/09/c0366.00_02_07_16.still002-100x70.jpg)

