Za sobotnim przeciwnikiem tarnowianek przemawiało bardzo wiele. Bronowianka w tym sezonie nie przegrała jeszcze żadnego meczu, na dodatek we wszystkich spotkaniach uległa przeciwnikom tylko w czterech setach. Także w pierwszym meczu pomiędzy drużynami krakowianki pewnie 3:0 pokonały tarnowską „Jedynkę”. Zespół ten wzmocnił się przed sezonem zawodniczkami z dużym doświadczeniem, a dziś wymieniany jest jako główny faworyt w walce o pierwszoligowe parkiety. Nic więc dziwnego, że mało kto spodziewał się niespodzianki w Tarnowie.
Tymczasem krakowska drużyna zagrała tutaj po serii ciężkich treningów, co wpłynęło na jej słabszą postawę. Należy jednak podkreślić, że problemy przeciwniczek bezwzględnie wykorzystały gospodynie, którym w meczu wychodziło niemal wszystko. Już pierwszy set tarnowianki rozpoczęły od wysokiej przewagi, aby ostatecznie zwyciężyć 25:21. W drugiej partii wszystko się odwróciło i to rywalki wygrały tym samym wynikiem, jednak był w tym duży udział gospodyń, które zmarnowały szansę na zwycięstwo również w tym secie.
W kolejnych dwóch partiach tarnowianki zdecydowanie potwierdziły, kto w sobotę w hali PWSZ był lepszy – dwukrotnie triumfowały 25:20 i w całym spotkaniu 3:1. Najlepszą zawodniczką meczu wybrano Sabinę Podlasek, ale cały zespół zasłużył na brawa publiczności i uznanie w oczach rywala, bo tego dnia wszystkie siatkarki z Tarnowa zaprezentowały się z bardzo dobrej strony.
– Dziewczyny musiały się dość mocno napracować, żeby zdobyć trzy punkty. Bronowianka postawiła nam opór, ale dzisiaj widać było, że na boisku mieliśmy zespół – mówił po spotkaniu zadowolony trener Marek Skrobot. – Wiedzieliśmy, że gramy z drużyną, która do tej pory była niepokonana, więc chcieliśmy sprawić sensację w Tarnowie.
Pomimo zwycięstwa tarnowianek ligowa sytuacja nie uległa zmianie. Bronowianka nadal znajduje się na czele, wyprzedza drużynę Akademii Górniczo‑Hutniczej i właśnie tutejszą „Jedynkę”. Tarnowianki czeka teraz przerwa, a na drugoligowe parkiety powrócą 14 lutego. Do końca sezonu zasadniczego pozostały tylko dwa mecze, więc podopieczne Marka Skrobota będą już przygotowywać się do fazy play‑off i walki o I ligę. Ich rywalem będzie prawdopodobnie drużyna AGH.
– Mecz z Bronowianką mogliśmy wygrać nawet w trzech setach, ale w drugiej partii straciliśmy sześć punktów z rzędu. Będziemy pracować nad takimi sytuacjami, bo w fazie play‑off rywal każdy przestój na pewno wykorzysta. Podoba mi się jednak, że wreszcie realizujemy to, co ćwiczyliśmy na treningach. Mamy w zanadrzu jeszcze kilka kombinacji, więc jest nad czym pracować – mówi trener.
Liderki poległy w Tarnowie
REKLAMA
REKLAMA
























