Na przełomie marca i kwietnia w Toruniu odbywały się 9. Halowe Mistrzostwa Świata w Lekkiej Atletyce Masters. W prestiżowych zawodach weteranów świetnie spisała się Barbara Prymakowska. Choć 79-letnia tarnowianka rywalizowała w kategorii wiekowej z młodszymi zawodniczkami, to zdobyła dwa srebrne medale i wicemistrzowskie tytuły – w konkurencji crossowej oraz w biegu na 10 kilometrów.
Halowe Mistrzostwa Świata w Lekkiej Atletyce Masters odbywały się w Toruniu w dniach 26 marca – 1 kwietnia. Zgłosiły się do nich ponad cztery tysiące osób z 88 krajów. Warunkiem uczestnictwa było ukończenie 35 lat, a w gronie startujących byli nawet dwaj zawodnicy powyżej 100 lat. Polskę reprezentowały 753 osoby, w tym 18 olimpijczyków. Weterani rywalizowali w 22 konkurencjach podzielonych na kategorie wiekowe.
Zawody pod egidą World Masters Athletic obejmowały wszystkie konkurencje lekkoatletyczne rozgrywane w hali oraz kilka na powietrzu. Oprócz typowych zmagań halowych rozegrano m.in. cross. Wśród startujących na 6-kilometrowym dystansie była w poniedziałek Barbara Prymakowska. – Był to mój jedenasty start w zawodach rangi mistrzostw świata, ale pierwszy w crossie. Chciałam posmakować tej konkurencji, bo jest kapitalna. Uczestnicy pokonują amplitudę zbiegów i podbiegów. Nie jest łatwo, bo biegnie się po piasku, kamykach, szyszkach czy w błocie – opowiada Prymakowska.
Tarnowianka kończy w tym roku 80 lat, ale decydujący był nie rocznik, a dzień urodzenia, dlatego rywalizowała w kategorii K75 z zawodniczkami młodszymi nieraz o kilka lat. Prymakowska pokonała dystans z czasem 39 minut i 5 sekund. W ogólnej klasyfikacji zajęła 34. miejsce, a w kategorii K75 zdobyła srebrny medal i wicemistrzostwo świata. Przegrała jedynie z Marią Nittel z Niemiec, który osiągnęła czas 36 minut i 50 sekund.
– W tym wieku kilka lat różnicy ma spore znaczenie, dlatego nie spodziewałam się medalu w crossie. Tym bardziej się teraz cieszę – mówi 79-letnia sportsmanka z Tarnowa. – Wiedziałam, że nie dogonię młodszej Niemki, która biegła jak torpeda, ale z kolejną rywalką długo biegłyśmy łeb w łeb, słyszałam jej oddech. Wyprzedziłam ją na podbiegu. Jestem szczęśliwa, że zdobyłam srebro i nie złapałam kontuzji na trudnym podłożu.
Dwa dni później „najszybsza babcia świata” rywalizowała w biegu na 10 kilometrów. Prymakowska pokonała ten dystans w czasie 58 minut i 32 sekundy, co w ogólnej klasyfikacji dało jej 232. miejsce, a w kategorii wiekowej kobiet powyżej 75 lat pozwoliło jej zdobyć srebrny medal. Lepsza znów była tylko Maria Nittel – z czasem 57 minut i 6 sekund. Co ciekawe, tarnowianka wyprzedziła nawet kilku mężczyzn z bliźniaczej kategorii M75.
– Za szybko pobiegłam pierwsze pięć kilometrów, potem zabrakło mi sił. Ale mimo tego jestem bardzo szczęśliwa, że w rywalizacji z młodszymi zawodniczkami osiągam dobre wyniki. W kolejnych mistrzostwach mogę już startować w kategorii powyżej 80 lat, więc szanse na złoto będą większe. Ale na razie nie wybiegam w przyszłość, cieszę się z kolejnych sportowych przygód – mówi Barbara Prymakowska.
# TEMI, Sport, sport weteranów, Barbara Prymakowska, Mistrzostwa Świata, lekkoatletyka, masters, Halowe Mistrzostwa Świata Masters, Toruń, srebrny medal, World Masters Athletic, bieg na 10 km, cross, najszybsza babcia świata
























