
Bronisława Stroisz została odznaczona Srebrnym Krzyżem Zasługi, który nadawany jest przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Wyróżnienie za zasługi dla społeczności lokalnej wręczył jej Józef Gawron, wicewojewoda Małopolski. Trenerka już od ponad 50 lat jest związana z miejscową Tarnovią – początkowo sama grała w tenisa stołowego, potem przez dekady kształciła z dużymi osiągnięciami kolejne pokolenia pasjonatów ping‑ponga. Wśród jej wychowanek są liczne medalistki mistrzostw Polski w różnych kategoriach wiekowych.
– Jako młoda dziewczynka byłam bardzo aktywna, lubiłam sport, interesowałam się piłkarską drużyną Tarnovii – wspomina Bronisława Stroisz. – Zamiłowanie do sportu dostrzegła u mnie pani Danuta Roik, siostra słynnych piłkarzy, która zaprosiła mnie do klubu. Przez wiele lat byłam czynną zawodniczką i grałam w drużynie tenisa stołowego, ale też ukończyłam kurs instruktorski i zaczęłam pracę z młodzieżą, która w sumie trwa do dzisiaj. W tym czasie moi podopieczni osiągali różne sukcesy, potem dorastali i opuszczali klub, a ja zostawałam i szkoliłam nowy narybek.
Życie pani Bronisławy na trwałe zostało związane z tenisem stołowym. Zawodnikiem i zasłużonym działaczem był również jej mąż Władysław, córka Bernadetta sięgnęła po krajowe mistrzostwo juniorek czy medal Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży, a przy tenisowym stole stanęły także jej wnuki. Doświadczona trenerka tak naprawdę nigdy nie przeszła na sportową emeryturę.
– Rozpoczęło się już drugie pół wieku mojego pięknego związku z tenisem stołowym – mówi pani Bronisława. – Spotkało mnie miłe wyróżnienie, bo ta dyscyplina to zarazem życiowa pasja. Cieszę się, że udało mi się nią zarazić własne dzieci. Można powiedzieć, że to dziś nasz rodzinny sport.
Szkoleniowa koncepcja
Tarnovia jest klubem z ponadstuletnią historią, jednym z najstarszych w Polsce. I chociaż jej reprezentanci odnosili różne sukcesy w tenisie stołowym, to jednak kojarzona jest powszechnie z piłką nożną. Popularna „Tovia” jako jedyny tarnowski zespół w historii awansowała w 1948 roku do piłkarskiej ekstraklasy. Podczas świątecznego spotkania nie mogło więc zabraknąć młodych zawodniczek i zawodników, którzy obecnie trenują w klubowych drużynach. To właśnie na piłkarskie szkolenie dzieci i młodzieży kładzie się szczególny nacisk w ostatnim czasie.
– Możemy pochwalić się wspaniałą historią i tradycją – mówił Zbigniew Kupiec, prezes rady nadzorczej MKS‑u Tarnovia, witając gości ubiegłotygodniowej uroczystości. Przypomniał także, że ponad dziesięć lat temu władze klubu zmieniły podejście wobec dalszej działalności. Całość sił i dostępnych środków skierowano na szkolenie dzieci i młodzieży, a efektem są sukcesy podopiecznych trenerów Tarnovii – nawet pomimo tego, iż nie wszyscy sprzyjają inicjatywie. Ciosem dla szkolenia było ograniczanie przez Wydział Edukacji Urzędu Miasta Tarnowa działalności klas sportowych.
Podczas świątecznego spotkania włodarze klubu deklarowali, że mimo trudności będą podążali obraną wcześniej ścieżką rozwoju, podkreślając przede wszystkim, że do sportowych osiągnięć przyczynia się wytrwała praca trenerów, wsparcie rodziców i sponsorów. Sukcesów jest zaś sporo i dziś Tarnovia wyróżnia się w Małopolsce właśnie pod względem szkolenia. Drużyny z różnych kategorii wiekowych grają na wojewódzkim szczeblu rozgrywkowym, ostatnio bardzo dobrze radzą sobie zawodniczki żeńskiej ekipy klubu, a dzieci i młodzież wygrywają liczne turnieje oraz otrzymują powołania do piłkarskich reprezentacji województwa.
Tarnovia w ostatnich latach stała się wręcz prawdziwą kuźnią talentów. Jej najlepsi wychowankowie trafiają do znanych polskich zespołów, mogą robić ponadnarodowe kariery. O efektywności szkolenia można było się niedawno przekonać w naoczny sposób, ponieważ gośćmi honorowymi ubiegłotygodniowej uroczystości byli m.in. Bartosz Kapustka i Mateusz Klich, którzy mają za sobą występy w seniorskiej reprezentacji Polski i stali się znani nie tylko na krajowym podwórku.
– Cieszymy się ze wszystkich sukcesów naszych wychowanków, ponieważ okazuje się, że praca trenerów nie idzie na marne – mówi Waldemar Urban, prezes Tarnovii. – Mogę zapewnić, że nadal będziemy robić wszystko, żeby na tym się nie skończyło. Oczywiście wiemy, że nie każdy zawodnik zostanie w przyszłości profesjonalnym piłkarzem, ale ci najmłodsi otrzymują u nas bardzo dobre wzorce, a sport jest dla nich też formą życiowego wychowania.
Mecz, pokazy, autografy
Umiejętności byłych i obecnych piłkarzy Tarnovii licznie zgromadzona publiczność mogła obserwować w hali PWSZ w trakcie pokazowego meczu gwiazd z klubową młodzieżą. W pierwszej drużynie zagrali nie tylko Kapustka i Klich, ale też młodsi i bardzo dobrze rokujący wychowankowie klubu: Łukasz Siedlik (zawodnik Ruchu Chorzów, czeka na debiut w ekstraklasie), Hubert Król (wicemistrz Polski juniorów starszych z 2014 roku, jest w kadrze ekstraklasowej Cracovii), Dariusz Żaba (kapitan juniorów krakowskich „Pasów”), Kacper Ostrowski (zawodnik Legii Warszawa, mistrz Polski U‑15) oraz Maciej Bartel (w 2015 roku również trafił do Legii).
Dostępu do bramki drużyny gwiazd strzegł Maksymilian Słota, który wraz ze starszymi kolegami w polu musiał uporać się z ambitnie grającą młodą ekipą, w której wystąpili zawodnicy Tarnovii z rocznika 2006: Wojciech Witkowski, Karol Duź, Aleksandra Mik, Jakub Kukuś, Fabian Poręba, Jakub Złotnicki, Łukasz Musiał, Hubert Jasiak, Jakub Olszówka i Michał Lada. Mecz zakończył się ostatecznie remisem 1:1, lecz nie były to wszystkie sportowe emocje, ponieważ rozegrano także spotkanie pomiędzy zawodniczkami Tarnovii i reprezentantkami PWSZ.
W części artystycznej świątecznego spotkania zaprezentowały się z kolei Anna i Kinga Gurgul z Dębna (zwyciężczynie show „Aplauz, aplauz” telewizji TVN), zespoły cheerleaderek Voltage i Impuls, a także Szkoła Tańca eMiKa z Tarnowa. Młodzi piłkarze i ich rodzice chętnie korzystali również z okazji, aby otrzymać autografy i zrobić sobie zdjęcia z piłkarskimi reprezentantami Polski.
– Kiedy wracam do Tarnowa na wakacje czy święta, to staram się utrzymywać kontakty z macierzystym klubem. Takie spotkania są bardzo miłe – mówi Mateusz Klich, który występował w seniorskiej reprezentacji Polski pod wodzą trenera Waldemara Fornalika i zdobył gola w narodowych barwach. Klich z Tarnovii trafił do Cracovii, później był zawodnikiem VfL Wolfsburg i PEC Zwolle, a obecnie występuje w niemieckim Kaiserslautern. – Wszystko zaczynało się właśnie tutaj. Najpierw była gra na boiskach asfaltowych z kolegami, potem w wieku dziewięciu lat przyszedłem na treningi Tarnovii i jakoś stało się tak, że zostałem zawodowym piłkarzem.
Co prawda ostatnio Mateusz Klich w narodowej kadrze nie występuje, ale Tarnovia ma tam swojego kolejnego wychowanka – Bartosza Kapustkę. Łączy ich także to, że obydwaj rozpoczynali swoją karierę w tutejszym klubie pod okiem Krzysztofa Świerzba. Pierwszy trener przyszłych kadrowiczów także został wyróżniony podczas świątecznej uroczystości.
– Miałem sześć lat, kiedy na trening zaprowadził mnie tata, który kiedyś też grał w Tarnovii. Spodobało mi się, do czego przyczynił się trener Świerzb, bo potrafi stworzyć świetne warunki i atmosferę, dzięki czemu chłopaki aż chcą grać – mówi 19‑letni dziś Kapustka, który ostatnio świetnie radzi sobie w Cracovii, a w efekcie trafił do reprezentacji Adama Nawałki. Gole i asysty pomocnika podczas eliminacji sprawiły, że ma niemałą szansę, aby pojechać z kadrą na mistrzostwa Europy do Francji w 2016 roku. – Myślę, że reprezentacja Polski jest w stanie namieszać i na Euro odnieść jakiś sukces. Panuje świetna atmosfera, a chłopaki na boisku i poza nim pokazują, że jesteśmy drużyną. Bardzo się cieszę, że jako wychowanek Tarnovii w eliminacjach mogłem w tym uczestniczyć.
{gallery slider=boxplus.carousel}Tarnovia2015{/gallery}
Fot. Artur Gawle, Tomasz Schenk i Paweł Topolski























![SPORT: Kolejna WYGRANA piłkarek nożnych Tarnovii Tarnów [WYWIADY] miniatoviaols](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2020/10/miniatoviaols12-100x70.jpg)