Triathlonowy zawrót głowy

0
Triathlon final
Triathlon-final
REKLAMA

Historyczne zawody na każdym z dystansów składały się z trzech części. Uczestnicy najpierw pływali na terenie ośrodka „Katamaran”, następnie pokonywali pętlę rowerową pomiędzy Niwką i Radłowem, aby ostatecznie pobiec do Lasów Radłowskich i z powrotem do ośrodka „Katamaran”, gdzie usytuowana była meta. Ponad 250 zawodników rywalizowało w ramach dwóch dystansów i sztafety – a było o co walczyć, bo pula nagród wynosiła 20 tysięcy złotych.
Amatorzy triathlonu nie mieli jednak łatwego zadania, ponieważ na starcie stanęli też profesjonaliści. Ambasadorem rywalizacji był Kacper Adam – mistrz kraju, który niedawno osiągnął najlepszy wynik w historii triathlonów rozgrywanych na terenie Polski. O sukces walczyła również Ewa Bugdoł, która jako pierwsza Polka była liderką światowego rankingu International Triathlon Union i ma na swoim koncie liczne sukcesy w zawodach ponadnarodowej rangi.
Podczas zawodów w Radłowie na dystansie 1/4 Ironman (950 m pływanie; 45 km rower; 10,5 km bieg) triumfował Tomasz Brembor z Chorzowa. W rywalizacji 1/8 Ironman (475 m pływanie; 22,5 km rower; 5,2 km bieg) najlepszy był Mariusz Bratek z Częstochowy. W sztafecie drużynowej bezkonkurencyjna okazała się ekipa, w której pobiegli Albert Brudny, Adam Gąsior i Paweł Moździerz.
Duże przedsięwzięcie
Tegoroczny triathlon w Radłowie zorganizował tarnowski klub Bikebrothers Oshee Team, skupiający zawodników z regionu, który współpracował w przygotowaniu imprezy z fundacją ProSPORT oraz Grupą Azoty, głównym partnerem przedsięwzięcia. Organizatorzy zgodnie podkreślają, że początkowo nie spodziewali się takiego rozmachu imprezy, a najbardziej zaskoczyła ich liczba uczestników, którzy przyjechali z całej Polski, żeby spróbować swoich sił na nowej trasie. Była ona tak przygotowana, aby umożliwić poprawianie własnych rekordów życiowych.
– Dopisała frekwencja i pogoda, więc jesteśmy zadowoleni – mówi Filip Pagacz z ekipy Bikebrothers Oshee Team. – Rozmawiałem z kilkoma uczestnikami, którzy podkreślali, że jest tutaj naprawdę bardzo fajnie, więc śmiali się, że nie trzeba jechać na Hawaje, żeby startować w triathlonie. Okazało się, że na terenie Radłowa mamy naprawdę świetnie warunki do organizacji tego typu zawodów.
W czasie niedzielnych zmagań na kilka godzin należało zmienić organizację ruchu na pobliskich drogach. Kibice mogli jednak dopingować sportowców, których na mecie czekały różne atrakcje. Samo przedsięwzięcie wymagało więc wielu miesięcy logistycznych przygotowań, ale organizatorzy już teraz zapowiadają, że nie był to ostatni triathlon na terenie regionu tarnowskiego.
– Pracy związanej z przygotowaniami było sporo. Musieliśmy współpracować z policją czy strażakami, ustawić na trasie wolontariuszy, zadbać o bezpieczeństwo. Ale było warto i jesteśmy ogólnie zadowoleni, choć oczywiście zmęczeni – mówi Marta Gałuszka, koordynatorka pracy wolontariuszy. – Oczywiście nie obyło się bez kilku błędów, ale zdobyliśmy dzięki temu ważne doświadczenie i wyciągniemy wnioski na przyszłość. Już teraz mogę powiedzieć, że za rok odbędzie się druga edycja, ponieważ tereny w Radłowie wręcz sprzyjają triathlonowi.
Dlaczego warto?
Triathlon to obecnie dyscyplina olimpijska, która pojawiła się stosunkowo niedawno (pierwsze zawody w historii odbyły się w 1974 roku w Kalifornii), a w Polsce dopiero zdobywa uznanie oraz rosnącą popularność. Rokrocznie na starcie krajowych zawodów pojawia się coraz więcej zawodników. Niektórzy po raz pierwszy spróbowali swoich sił właśnie w Radłowie.
– Sam startuję w zawodach triathlonowych od roku, a teraz przekonałem również żonę, która w Radłowie miała swój udany debiut – mówi Paweł Kisielewski, dziennikarz magazynu rowerowego „bikeBoard”. – Jako osoba od lat związana z branżą rowerową obserwowałem w ostatnim czasie wzrost zainteresowania triathlonem, więc w pewnym momencie sam chciałem przekonać się o tym, jak wygląda rywalizacja i czy dam sobie radę na trasie.
Uczestnicy triathlonu w Radłowie podkreślają również, że sam start nie jest dla wszystkich, bo wymaga elementarnego przygotowania fizycznego, ale mimo wszystko warto spróbować swoich sił. Jak mówią – triathlon w porównaniu z niektórymi sportami nie jest monotonny, a cały trud kompensuje satysfakcja z dotarcia do mety i poprawiania własnych wyników.
– Triathlon to świetny sport, w którym cały czas coś się dzieje – uważa Jakub Chryczyk z Krakowa, który w zawodach startuje od dwóch lat. – Dziś ludzie coraz bardziej dbają o zdrowie, stawiają na aktywność fizyczną, biegają choćby w maratonach. Tyle że sam długi bieg bywa nudny, a triathlon składa się z trzech bardzo różnych dyscyplin, więc trzeba rozwijać wszechstronne umiejętności. Właśnie z tego powodu coraz więcej osób wybiera triathlon.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze