Starzy znajomi
Tak czy owak działacze z najmniejszego w kraju żużlowego ośrodka zgłaszają ambicje odegrania w rozgrywkach drugoligowych znacznie większej roli niż dotychczas bywało. Z pewnością czekać ich będą ciekawe konfrontacje derbowe z drużyną PSŻ Poznań, która także zbudowała silny – jak na tę klasę rozgrywek – skład i też nie zamierza być chłopcem do bicia. Po kilku nieudanych sezonach w I lidze o szczebel niżej postanowił zejść były zawodnik Unii Kacper Gomólski, którego będą wspierać w Poznaniu w formacji krajowej rybniczanin Robert Chmiel i pochodzący z gnieźnieńskiej żużlowej familii Fajferów – Kevin. Dla całej trójki występy w klubie z II ligi to być może ostatnia szansa na przedłużenie sportowej przygody.
Świetnie prezentuje się zagraniczna formacja „Skorpionów”. Na pewno sporą niespodzianką było przekonanie do startów w tej klasie Ukraińca Aleksandra Łoktajewa, który z dużym powodzeniem radził sobie na torach I-ligowych. Ale chyba większą jest pojawienie się w składzie Anglika Chrisa Harrisa, niegdyś etatowego uczestnika Grand Prix, który postanowił jeszcze raz spróbować swoich sił w Polsce. Na czoło międzynarodowej ekipy juniorskiej (Polacy, Duńczycy, Rosjanin) wybija się Sebastian Szostak z Ostrovii jako gość. Do jego ewentualnych startów w Poznaniu odnosi się ta sama uwaga, co do jego klubowych kolegów – gości w Opolu: Krawczyka i Poczty.
Jeżeli chodzi o naszych sąsiadów z Rzeszowa (przed nami po kilkuletniej przerwie derby!), to również udało im się skompletować interesujący skład. Wygrali batalię o Czecha Eduarda Krcmara, którym mocno zainteresowani byli działacze tarnowscy, przekonali do powrotu swoich wychowanków: Dawida Lamparta i Pawła Miesiąca. Silnymi punktami drużyny mogą być także Hubert Łęgowik i Ukrainiec Andriej Karpow. Słabiej prezentują się juniorzy, ciekawe czy swoją szansę dostanie mało znany Szwed Gustav Grahn.
Bez wielkich rewelacji kadrowych w Daugavpils. Łotysze konsekwentnie opierają skład na swoich wychowankach, szczególnie liczna jest grupa młodzieży. Ale nie brakuje też przynajmniej formalnie zgłoszonych do startów obcokrajowców. Towarzystwo to jest prawdziwie międzynarodowe, na szczególną uwagę zasługuje w nim… Estończyk Markus Maximus. Estończyk w tym sporcie to jednak spory rarytas.






















