Zawiodła druga linia

0
zuzel
fot. www.facebook.com/gtmstartgniezno
REKLAMA

W porównaniu do poprzedniego spotkania z ROW Rybnik w zespole Unii doszło do jednej zmiany. Na pozycji drugiego juniora Przemysława Koniecznego zastąpił Dawid Rempała. Mecz rozpoczął się bardzo niefortunnie, od podwójnej porażki gości. Dosyć niespodziewanie para Startu: Jurica Pavlic oraz Oskar Fajfer poskromiła najlepszego zawodnika Nice 1 Ligi Żużlowej Petera Ljunga. Szwed wprawdzie zaciekle gonił Fajfera, ale ten nie dał się wyprzedzić. Ernest Koza przyjechał na końcu stawki. Za moment humory poprawił nieco tarnowianom Mateusz Cierniak. W wyścigu juniorów wygrał pewnie start i… tyle go widzieli rywale. Niestety Dawid Rempała przyjechał na końcu stawki, bieg zakończył się więc remisem. Podobnie było w kolejnej odsłonie tego spotkania. Tym razem pewnie wygrał bieg zawodnik gospodarzy, doświadczony Mirosław Jabłoński, ale za jego plecami przyjechali zawodnicy „jaskółek” – Artur Czaja i Daniel Kaczmarek. Tego drugiego atakował Oliver Berntzon, lecz młodzieżowy mistrz Polski nie dał się wyprzedzić rywalowi. Start do biegu IV, kończącego pierwszą serię, miał dziwny przebieg. Dawid Rempała został wykluczony za dotknięcie taśmy, natomiast arbiter postanowił ukarać ostrzeżeniem zarówno Adriana Gałę, jak i Wiktora Kułakowa za przeszkadzanie na starcie. W powtórce już problemów nie było. Najszybszy był Rosjanin, ale Gała mocno napędził się i wyprzedził Kułakowa na przeciwległej prostej pierwszego okrążenia. Po pierwszej serii Start prowadził więc już różnicą 6 punktów 15:9 i ekipa gości mogła zastanowić się nad zastosowaniem pierwszej w tym spotkaniu rezerwy taktycznej.
Na razie jednak menedżer Tomasz Proszowski nie zdecydował się na zmiany, w efekcie kolejny bieg zakończył się remisowo. Ten bieg był zresztą najciekawszy z dotychczasowych. Po starcie prowadził Mirosław Jabłoński, ale na drugim kółku „dopadł go” Peter Ljung. Zanosiło się na pierwszą zespołową wygraną tarnowian, bo Ernest Koza jechał długo na trzeciej pozycji, ale na trzecim okrążeniu pokonał go Oliver Berntzon. VI bieg rozpoczął się niefortunnie, od upadku na pierwszym łuku Adriana Gały. Sędzia po analizie filmowej dopuścił do powtórki całą stawkę zawodników, a żużlowiec gospodarzy, na szczęście na własnych nogach, udał się do parku maszyn. Powtórka przyniosła szokujące rozstrzygnięcie. Wydawało się, że goście mają szansę pokusić się o wygraną, tymczasem przegrali 1:5! Wszystko za sprawą niespodziewanie dobrej postawy juniora Startu Damiana Stalkowskiego, który „wystrzelił” spod taśmy i na przeciwległej prostej wyjechał na prowadzenie. A Adrian Gała poradził sobie także z Arturem Czają i Danielem Kaczmarkiem. W efekcie Unia przegrywała po tym biegu już różnicą 10 punktów i miejscowi zaczęli im niebezpiecznie odjeżdżać.
Sporo działo się, niestety, nie dla gości w wyścigu VII. Wiktor Kułakow po ostrym ataku na pierwszym łuku jechał ostatni, ale zdołał przedrzeć się na drugie miejsce za plecy Oskara Fajfera. Mateusz Cierniak jechał po 1 punkt, ale nie zdołał odeprzeć ataku Juricy Pavlica. W efekcie kolejny bieg wygrał Start, tym razem 4:2. Tarnowianie nie mieli już na co czekać i w kolejnym biegu wprowadzili rezerwę taktyczną. Za Ernesta Kozę pojechał Wiktor Kułakow, Unię reprezentowała więc para liderów drużyny, bo zgodnie z rozkładem w biegu tym jechał także Peter Ljung. Był to dobry pomysł, ponieważ tarnowianie wreszcie wygrali bieg 4:2. Pierwszy na mecie był Peter Ljung, za nim Adrian Gała i Wiktor Kułakow. Za moment było jednak dokładnie odwrotnie, chociaż Artur Czaja i Daniel Kaczmarek po starcie objęli podwójne prowadzenie. Podobnie było w X biegu, ale tym razem Wiktor Kułakow w parze z jadącym z rezerwy taktycznej Mateuszem Cierniakiem pokonali 4:2 Olivera Berntzona i Mirosława Jabłońskiego. Junior Unii świetnie bronił się przed atakami Jabłońskiego i dowiózł 1 punkt do mety. W tym momencie Unia przegrywała 25:35. Za moment debet wzrósł ponownie do 12 punktów, bo po defekcie Daniela Kaczmarka osamotniony Ernest Koza przegrał z Adrianem Gałą. Goście mogli mieć nadzieję na chociażby remis jeszcze po XII wyścigu, po którym przegrywali 30:42. Musieliby jednak wygrać podwójnie pozostałe biegi. Już jednak pierwszy z nich rozwiał wszelkie wątpliwości, bo to Start wygrał 4:2. Wiktor Kułakow przegrał start, ale potem ambitnie przedarł się na drugie miejsce. Artur Czaja przyjechał jednak ostatni. Jadący już bez presji wyniku tarnowianie zakończyli jednak mecz bardzo mocnym akcentem, wygrywając dwa ostatnie biegi i tym samym znacznie redukując rozmiary porażki. Najpierw przebudził się Daniel Kaczmarek wygrywając XIV bieg, a trzeci przyjechał Ernest Koza, chociaż po raz kolejny dał się po udanym starcie wyprzedzić na dystansie, tym razem juniorowi Stalkowskiemu. W XV wyścigu już niejako tradycyjnie plecy rywalom pokazali Wiktor Kułakow i Peter Ljung. Po raz kolejny udowodnili, że stanowią w tym sezonie elitę zawodników Nice 1 Ligi Żużlowej.

Car Gwarant Start Gniezno – Unia Tarnów 49:41

REKLAMA (3)

Unia: Peter Ljung 12+1 (1, 3, 3, 3, 2*),  Ernest Koza 3 (0, 0, -,  2, 1),  Daniel Kaczmarek 5+1 (1*,  1, 0, d,  3),  Artur Czaja 4 (2, 0, 2, 0),  Wiktor Kułakow 13 (2, 2, 1, 3, 2, 3),  Mateusz Cierniak 4 (3, 0, 1, 0),  Dawid Rempała 0 (0, T).
NCD: Peter Ljung 65,88 w wyścigu VIII.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze