Tarnowian sprawa mocno irytuje, czego dowodzą wyniki ankiety internetowej przygotowanej przez Straż Miejską w Tarnowie. Pytanie jest tylko jedno: – Co najbardziej przeszkadza Ci w mieście? Odpowiedzi 10 do wyboru. Najwięcej osób zagłosowało do tej pory na „niesprzątanie po swoich psach”, kolejne miejsca zajęły między innymi: wybryki chuligańskie, spożywanie alkoholu w miejscach publicznych, nieprawidłowe parkowanie i zakłócanie ciszy nocnej.Wydawać by się mogło, że sprawa jest prosta – po swoim psie trzeba sprzątać. Regulamin dotyczący utrzymania porządku i czystości na terenie miasta Tarnowa nie pozostawia wątpliwości: osoby wyprowadzające zwierzęta są zobowiązane do posiadania woreczka do zbierania odchodów i niezwłocznego usuwania zanieczyszczeń.
– Świadomość mieszkańców jest w tym zakresie coraz większa – chwali Krzysztof Tomasik, komendant strażników. Dlatego właśnie zrezygnowano z prowadzonej na największych osiedlach porannej akcji patrolowej, podczas której bacznie obserwowano właścicieli psów wyprowadzających czworonogi na pobliskie trawniki. – Spodziewaliśmy się większych efektów, tymczasem nie było kogo ani upominać, ani karać. Nie stwierdzono łamania przepisów. Wszyscy sprzątali. Teraz kontrole prowadzimy w ramach codziennych działań, specjalne akcje nie są już podejmowane.
W minionym roku strażnicy nałożyli sześć mandatów za niesprzątanie po swoich pupilach na łączną kwotę 350 zł, w 24 przypadkach poprzestano na pouczeniu. W tym roku pouczeń takich było pięć, a mandaty dwa, w sumie na 150 zł. Tłumaczenia są różne: że mały piesek to i mała kupa; że nic wielkiego się nie stało, bo przecież odchody są biodegradowalne; że jak się płaci podatki, to służby miejskie powinny dbać o czystość. I że to nie mój pies, właśnie się przyplątał…
Strażnikom nie jest łatwo przyłapać czworonoga i jego pana na gorącym uczynku, na widok munduru bardzo często nawet ci, którzy sprzątać nie zamierzali, wyciągają z kieszeni choćby chusteczkę higieniczną i odchody zbierają.
Urząd Miasta Tarnowa w ramach akcji informacyjno‑edukacyjnej umieścił kilka lat temu w parkach i na zieleńcach 30 zestawów „psich pakietów”. Każdy składał się z pojemnika na nieczystości oraz dystrybutora, z którego można było bezpłatnie pobrać woreczek na odchody. Obecnie liczba „psich pakietów” spadła do 21. Pozostałe zdewastowano. Woreczki, na które miasto wydaje rocznie około 12 tys. zł, padają łupem złodziei i chuliganów. – Zależało nam na uświadomieniu mieszkańcom, że sprzątanie po własnym psie jest rzeczą oczywistą i konieczną. Swój cel osiągnęliśmy, bo chyba już nikogo nie dziwi widok „psiego pakietu”, a jego przeznaczenie jest powszechnie znane – mówi Józef Czupryna z Referatu Gospodarki Komunalnej UM. – Nowych pakietów kupować nie będziemy. Specjalne zestawy sanitarne nie są potrzebne, psie odchody wystarczy zebrać do zwykłego woreczka foliowego i wrzucić do przyulicznego kosza. Trzeba się tylko schylić…
500 złotych za psią kupę
REKLAMA
REKLAMA





















![Z rowu do stawu, czyli przejście dla pieszych w Brniku [ZDJĘCIA] Brnik przejście dla pieszych](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2022/05/brnik-przejscie-dla-pieszyc-100x70.jpg)

