Wszytko przez problemy na placu budowy i rozbieżności między przygotowaną dokumentacją a faktycznym stanem niektórych elementów przebudowywanego obiektu.
Po podpisaniu kontraktu na przebudowę hali „Jaskółka” Budimex bardzo szybko przystąpił do prac rozbiórkowych i szybko też okazało się, że bezproblemowo przebiegać nie będą.
Co dokładnie sprawia problemy przy przebudowie hali?
– Przy tego typu inwestycji nie da się przewidzieć wszystkiego – trybuny jak i stropy były przykryte, a ich stan oceniano na podstawie widocznych fragmentów oraz jakości prefabrykatów, która nie wskazywała na konieczność wymiany. Pierwotnie zakładano wykorzystanie części istniejących prefabrykatów trybuny wschodniej i zachodniej oraz części stropów nad piwnicami i nad parterem. Po odsłonięciu tych elementów okazało się, że stan stropów nie pozwala na ich bezpieczne wykorzystanie. Z kolei po zdjęciu przyspawanych krzesełek na trybunach wyszło na jaw, że prefabrykaty trybun wykonano niezgodnie ze sztuką budowlaną i nie nadają się do ponownego wykorzystania. Na etapie przygotowywania projektu takich informacji nie było – wyjaśnia Rafał Nakielny, dyrektor Wydziału Infrastruktury Miejskiej UMT.
Dokumentację projektową przygotowywano w oparciu m.in. o archiwalne materiały z czasów budowy hali. W praktyce okazało się, że zawartość tych dokumentów i projektów rozmija się z faktycznym wykonaniem budynku hali, co w odniesieniu do obiektu z czasów PRL‑u dziwić nie powinno.
Teraz Budimex pracuje nad zmianami w projekcie budowlanym.
– Przebudowa realizowana jest w systemie „projektuj i buduj”, co oznacza, że wykonawca odpowiedzialny jest za projekt, uzyskanie zezwolenia na budowę i inwestycję. Mamy otrzymać gotowy do eksploatacji obiekt. Budimex opracowuje nowy projekt budowlany, ujmując w nim zmiany wynikające z „odkryć” podczas rozbiórki hali. Wyburzenia realizowane są w oparciu o wcześniej wydane pozwolenie na budowę. Jeśli będzie taka potrzeba, wydane zostanie nowe pozwolenie. Zmiany w dokumentacji projektowej nie dotyczą zmian w programie funkcjonalno‑użytkowym dla hali „Jaskółka”. W związku z tym, że prace rozbiórkowe będą szersze, niż planowano, i konieczne są zmiany w projekcie budowlanym, zmienia się również termin zakończenia inwestycji. Przesuwamy go z 28 września 2018 roku na 15 listopada 2018 roku – wyjaśnia Rafał Nakielny.
Inwestycja, która miała kosztować 56 mln 924 tys. zł, będzie droższa o ok. 1,5 mln zł.
– Zgodnie z aneksem do umowy o taką właśnie kwotę zmniejszymy zakres prac, gwarantując sobie równocześnie możliwość powrotu do pierwotnej wersji po ewentualnym zwiększeniu wydatków w miejskim budżecie na tę inwestycję. Hala w podstawowym zakresie będzie gotowa w przyszłym roku. Ograniczenie prac dotyczy m.in. zakupu części wyposażenia, a także odłożenia w czasie remontu parkingu przed halą. Jeśli te dodatkowe pieniądze uda się pozyskać w przyszłorocznym budżecie, to pełny zakup wyposażenia i remont parkingu zrealizuje Budimex. Jeśli nie, to w innym terminie wykona to miasto – mówi dyrektor Nakielny. Decyzję w tej sprawie podjąć musi prezydent Tarnowa i miejscy radni.
Dopytywaliśmy w magistracie o to, kto i czy w ogóle poniesie odpowiedzialność za niezgodność dokumentacji projektowej ze stanem faktycznym. To pytanie pozostawiono bez odpowiedzi.
Będzie drożej i później
REKLAMA
REKLAMA
























