Od dłuższego czasu miasto apeluje do mieszkańców o niedokarmianie ptaków zasiedlających stawy w Parku Strzeleckim i na Piaskówce. Niestety, część tarnowian pozostaje głucha na prośby i apele, ignoruje tabliczki informujące o zakazie. Tymczasem konsekwencje karmienia na własną rękę skrzydlatych lokatorów parków bywają fatalne.
Przed niedawnymi Świętami Bożego Narodzenia jeden z łabędzi w Parku Strzeleckim nie wytrzymał dokarmiania chlebem i ziemniakami, i zdechł. Sekcja wykazała znaczne otłuszczenie narządów wewnętrznych i stany zapalne.
Nasz czytelnik alarmuje, że do podobnego nieszczęścia może dojść w Parku Piaskówka… – Wybrałem się na niedzielny spacer na Piaskówkę i krew mnie zalała jak zobaczyłem wyłożone przy stawie kromki chleba, poobiednie resztki kaszy i ziemniaków. Kaczki pływające w stawie były już wyraźnie przejedzone. Co gorsza, ktoś rozrzucił też kawałki chleba przy alejkach spacerowych. Pytam się, gdzie szacunek dla chleba?! Gdzie rozsądek i wyobraźnia?! – oburza się nasz rozmówca.
Weterynarze potwierdzają, że nie należy karmić ptaków chlebem i resztkami domowego jedzenia, to może im zaszkodzić, a nawet zabić. Służby miejskie dbają o to, by ptaki nie głodowały i miały właściwą dietę – w tym przypadku warto zaufać magistratowi. Niekontrolowane dokarmianie czyni same szkody.




















![Łącznik autostradowy otwarty [ZDJĘCIA] Łącznik A4](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2023/12/TP9_6720-100x70.jpg)

