Ciepiela i Koprowski – drugie starcie

0
ciepiela koprowski
ciepiela koprowski
REKLAMA

Układ sił w Radzie Miejskiej Tarnowa też nie jest jednoznaczny, PiS zdobyło najwięcej, bo 11 mandatów, ale to za mało, by samodzielnie rządzić.
W podobnej sytuacji znalazła się dysponująca dziewięcioma mandatami Koalicja Obywatelska. Dlatego cichym zwycięzcą już okrzyknięto ugrupowanie Nasze Miasto Tarnów posiadające pięć mandatów, od których wiele może zależeć.
54,67 procent – tyle wyniosła w skali kraju frekwencja w niedzielnych wyborach samorządowych, w całej Małopolsce zagłosowało 54,95 proc. uprawnionych, natomiast w Tarnowie – 49,01. Różnice widać gołym okiem, ale to i tak więcej niż cztery lata temu, gdy do urn poszło 40,08 proc. tarnowian.
Przekładając procenty na liczby okazuje się, że prawo do udziału w niedzielnych wyborach samorządowych miało 89 537 mieszkańców Tarnowa, a skorzystało z niego 43 884 wyborców. Wśród 73 komisji działających na terenie miasta stuprocentową frekwencje odnotowano tylko pod jednym adresem – Jędrzeja Śniadeckiego 9. Mieści się tam zakład karny: uprawnione do głosowania były dwie osoby, wydano dwie karty, oddano dwa głosy. Wysoką frekwencję zarejestrowały także komisje zlokalizowane w: DPS przy Czarnej Drodze (66,25 proc.), Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 1 (59,03 proc.), Specjalnym Ośrodku Szkolno‑Wychowawczym (58,24 proc.) i Przedszkolu nr 32 (57,81 proc.). Natomiast nie kwapili się do oddania głosu ci, którzy mogli to uczynić w samym sercu miasta, w siedzibie Tarnowskiego Centrum Miasta, to właśnie tam zanotowano najniższy wynik frekwencyjny na poziomie 31,80 proc.
O miejsce w fotelu prezydenta zabiegało pięciu kandydatów, pierwsze starcie wygrał starający się o reelekcję Roman Ciepiela (Koalicja Obywatelska) zdobywając 18 496 głosów (42,68 proc.). Jego największy rywal Kazimierz Koprowski (PiS), z którym spotka się w II turze, otrzymał 14 532 głosy (33,53 proc.). Odpadli: Tomasz Olszówka, który został radnym (Nasze Miasto Tarnów) – 7 351 głosów (16,96 proc.), Seweryn Partyński (Kukiz’15) – 1 962 głosy (4,53 proc.), Sławomir Błaszczak (SLD) – 995 głosów (2,30 proc.).
Warto przy okazji przypomnieć wyniki rywalizacji sprzed czterech lat, Roman Ciepiela w I turze zyskał wtedy poparcie 38,83 proc. wyborców przekładające się na 14 053 głosy, a Kazimierz Koprowski – 31,16 proc. (11 277). Różnica wynoszącą 2 776 głosów, spadła w II turze do zaledwie 680 głosów.
O mandaty w 25‑osobowej Radzie Miejskiej walczyło 157 kandydatów. 11 mandatów zdobył Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość. Oto ich posiadacze: Piotr Wójcik – 1 672 głosów, Kazimierz Koprowski (kandydat na prezydenta) – 1 546 głosów, Roman Korczak – 1 289, Ryszard Pagacz – 960, Józef Gancarz – 903, Piotr Sak – 838, Stanisław Klimek – 834, Dawid Solak – 727, Mirosław Biedroń – 625, Angelika Świtalska – 537, Anna Krakowska – 502.
Dziewięć mandatów ma Koalicyjny Komitet Wyborczy Platforma.Nowoczesna Koalicja Obywatelska: Roman Ciepiela (kandydat na prezydenta) – 1 904 głosy, Robert Wardzała – 1 896 głosów, Piotr Augustyński – 1 008, Zbigniew Kajpus – 934, Sebastian Stepek – 708, Marek Ciesielczyk – 622, Krystyna Mierzejewska – 537, Marian Wardzała – 444, Kinga Klepacka – 389.
Pięć mandatów należy do Komitetu Wyborczego Wyborców Tomasza Olszówki – Nasze Miasto Tarnów: Jakub Kwaśny – 1 468 głosów, Tomasz Olszówka – 755, Grażyna Barwacz – 599, Piotr Górnikiewicz – 566, Tadeusz Żak – 356.
W Tarnowie mandaty były dzielone proporcjonalnie do liczby oddanych głosów między komitety, które przekroczyły pięcioprocentowy próg wyborczy (metoda d’Hondta). W ten sposób trafiły do kandydatów z danej listy, którzy otrzymali największe poparcie. Matematyka w tym przypadku jest bezlitosna, można zdobyć więcej głosów niż kandydaci reprezentujący pozostałe komitety i nie wejść do rady. Najwięcej głosów spośród tych, którzy w radzie nie zasiądą otrzymała Barbara Koprowska – 670, figurująca na tej samej liście, co Dawid Solak i Piotr Sak (obydwoje otrzymali mandaty). W podobnej sytuacji, bez szansy na mandat, znaleźli się między innymi: Tomasz Żmuda (597 głosów), Maria Borys‑Latała (575 głosów), Tadeusz Mazur (541), Krzysztof Janas (510) czy Jolanta Żurowska (489). Nie brakuje również takich kandydatów, którzy żalu mieć nie powinni, bo zyskali niewielkie wsparcie, jak na przykład jedna z kandydatek SLD, która zdołała przekonać do siebie zaledwie 9 wyborców.
Roman Ciepiela wynik wyborów traktuje jako wyraz uznanie dla tego wszystkiego co zrobił w ostatnich latach. – Widać wyraźnie, że mieszkańcy oczekują kontynuacji – twierdzi. – Jest też zasygnalizowana potrzeba zmian, co naturalne, jeśli mówimy o przyszłości. Przed pierwszą turą prawie wszyscy kontrkandydaci podnosili sprawy, które stanowiły rozwinięcie moich działań, jak na przykład park popularyzacji nauki czy biurowiec dla korporacji biznesowych. Nie słyszałem niczego nowego. Są jednak sprawy, które obecnego prezydenta niepokoją. – Trochę źle zabrzmiały wypowiedzi różnych ministrów PiS, którzy mówili, że jeżeli ich kandydat nie wygra, to dane miasto nie będzie miało pomocy. To mi się wydaje wręcz nieprawdopodobne. Taka sytuacja stanowiłaby duże zagrożenie dla miasta, z drugiej strony wiemy jednak jakie są wyniki wyborów do Rady Miejskiej. Prawo i Sprawiedliwość nie ma już absolutnej większości. Przyjmuję z zadowoleniem taką zmianę – prezydent będzie mógł liczyć na wsparcie rady, chociaż nie obędzie się bez koalicji czy kompromisów.
Inaczej wyniki komentuje Kazimierz Koprowski. – Jeśli policzyć głosy oddane na mnie oraz na panów Tomasza Olszówkę, Seweryna Partyńskiego i Sławomira Błaszczaka, to widać, że w sumie jest ich więcej niż głosów uzyskanych przez pana Romana Ciepielę. A więc ci, którzy głosowali na tych czterech kandydatów głosowali de facto przeciwko panu Ciepieli, głosowali za tym, żeby polityka miasta się zmieniła. Osoby, które poparły pana Partyńskiego i Olszówkę stanowią elektorat, który po części jest mi bliski i istnieje duże prawdopodobieństwo, że kierując do niego pewną ofertę dotyczącą rozwoju miasta, można go pozyskać. Koprowski przywołuje wizyty poszczególnych ministrów i zapowiedzi wzmocnienia swoich działań w roli prezydenta. Wskazuje też na prawdopodobne zwycięstwo PiS w wyborach do małopolskiego sejmiku. – Jeśli te wyniki się potwierdzą – mówił na początku tygodnia – to dojdzie kolejny organ, który może mnie wydatnie wzmocnić, oczywiście po wygranych wyborach. Natomiast, jeżeli prezydentem zostanie pan Ciepiela, to szczerze mówiąc – patrząc na jego dotychczasową działalność i kontakty z obecną władzą – należy się spodziewać, że te działania będą marne albo tych działań w zakresie pozyskiwania funduszy nie będzie wcale.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze